Lichy szpunt wielką spowoduje szkodę.
Kropla po kropli upływa piwo z beczki mającej lichy szpunt, a gospodyni dziwi się, dlaczego tak wiele go ubywa. Wielu rolników nie wyzbywa się biedy dlatego, że nie cenią grosza. Drobne wydatki najprędzej, bo nieznacznie, opróżniają kieszeń. Jeśli mąż traci pieniądze w szynku, a żona nie umie oszczędzać w domu, prędko zostaną bez grosza. Jeśli na śniadanie zjemy wszystko, co jest w spiżarni, na obiad możemy obejść się smakiem. Jeśli nie oszczędzamy groszy dopóki j je mamy, napewno nie odłożymy nic, gdy kieszeń nasza będzie pusta. Oszczędność jest obowiązkiem, rozrzutność jest grzechem. „Według stawu grobla” mówi stare przysłowie. Jeśli gębę przystosujemy i do mieszka i oszczędzać będziemy na czarną godzinę, to nie zaznamy troski gdy przyjdzie choroba lub nieszczęście. Nawet pies chowa kości, gdy już się najadł do syta, a o wilkach mówią, że J kości obgryzają dopiero nazajutrz. Jeśli rolnik nie nagromadzi zapasów na zimę, będzie chyba musiał wyciągnąć rękę po jałmużnę, gdy wszystko w polu zamarznie.
Salomon chwali kobietę, która „upatruje pole i kupuje je; pracą swych rąk zasadza winnicę. „ Próżniaka posyła on do mrówki, by od niej nauczył się robić zapasy na zimę.
Naogół słusznie ludzie sądzą, że ten kto nic niema, nic nie jest wart. Mówią też ludzie, że najwięcej śmieją się ci, co najmniej mają do stracenia; mnie się jednak zdaje, że taki śmiech nie może być szczery. Człowiek lekkomyślny sprzeda krowę, by kupić kanarka, ugotuje wołu, by otrzymać marną zupę, którą wyleje. Lekkomyślni ludzie wydadzą wszystko co mają, by kupić niepotrzebny kłopot.
Przyjacielu, nie wydawaj pieniędzy niepotrzebnie. To „przysłowie Salomona”, powiedział mi ktoś kiedyś, a inny zauważył, że nic podobnego niema wśród jego przysłów. „Jeśli takiego niema, to powinnoby być! Gdyby Salomon był niepotrzebnie wydawał pieniądze, a potem doznał ich braku, to napewno wspomniałby o tem conajmniej ze siedem razy dziennie” — rzekł ktoś trzeci. Ja jednak twierdzę, że Salomon dość powiedział w tej sprawie, mówiąc o mrówce. Znana jest stara bajka o koniku polnym i mrówce. Ludzie jeszcze mniej mają współczucia dla tych, którzy nic zaoszczędzić nie umieli, niż owa mrówka, która zgłodniałemu konikowi polnemu kazała zimą tańczyć, kiedy latem śpiewał.
Lecz i oszczędność nie jest najważniejszą rzeczą w naszem życiu. Kto jest dość rozumny na to, by pierwej szukał Królestwa Bożego; będzie również posiadał dość rozumu we wszystkich owych „przydanych mu rzeczach”.
Poniżej podaję różne zebrane przez siebie zdania o złocie, które zawierają dużo prawdy.
Próżny człowiek mówi: . . . . . „Zdobądź złoto i noś je”.
Szczodry człowiek mówi: . . . .„Zdobądź złoto i rozdaj je”.
Sknera mówi: . . . . . . . . . „Zdobądź złoto i ukryj je”.
Lekkomyślny człowiek mówi:. . . „Zdobądź złoto i wydaj je”.
Zasadą bankiera jest: . . . . . . „Zdobądź złoto i pożycz je”.
Zasadą gracza jest. . . . . . . . „Wygraj złoto lub przegraj”.
Zasadą mędrca jest . . . . . . . „Zdobądź złoto i użyj go”.