Zbór wg NT

Choć w Nowym Testamencie nie znajdujemy żadnego alfabetycznie ułożonego opisu Zboru Bożego, to jednak Słowo Boże dostarcza, nam bardzo wielu pouczeń i wskazówek, by zaznajomić nas z istotą i, znacze¬niem Zboru albo Zgromadzeniia. To powołanie i status, jedyne w swoim rodzaju, stwarzają konieczność zwięzłego pouczenia, które wyczerpująco opisane jest w listach apostoła Pawła. Opis ten, który w owych listach zajmuje wiele miejsca', powienin również służyć temu, by zapobiec wszel¬kim pomyłkom. Niebezpieczeństwo potmieszama biblijnych pojęć, a przez to — dojście do fałszywego ich stosowania, istnieje zawsze, gdy danej wypowiedzi lub słowu nadaje się różne znaczenia.
Zajmijmy się krótko następującymi określeniiaimi, które w Nowym Testamencie znalazły zastosowanie odnośnie Zboru Bożego:
a -— Zibór albo Zgromadzenie
b — Ciało Chrystusowe
c — Tajemnica
d —• Oblubienica
e — Trzoda
f — Świątynia
g — Dam Boży
a—ZBÓR ALBO ZGROMADZENIE
Określenie „ZEbór” albo „Zgromadzenie” jest najczęściej używanym wyrazem w Nowym Testamencie. Nazwa ta została użyta około 100 razy. Jak wiadomo, w języku greckim mamy wyraz „ecciesia”. W naszym tłumaczeniu Biłblii zostało to oddane słowami: Zbór albo Zgromadzenie.
Dosłowny przekład musiałby właściwie brzmieć: „wywołamy” albo „wywołani”. W ówczesnym słownictwie dkr es lenie to było używane nie tylko wobec nowotestamentowego Zboru, ale także w odniesieniu do
 
Izraela oraz każdego zgromadzenia wolnych, uprawnionych do głosu obywateli (Dz. Ap. 19, 41). Ponieważ Izrael i Zbór Boży mają ze sobą nieco wspólnego (chociaż z drugiej strony zachodzą jednak pewne sprzeczności) oznaczenie „ecćlesia” z. myślą o „wywołanych” — w jed¬nym i drugim przypadku uzna^no za traf rac. Był więc Izrael według 5. Mój. 7 jednym „ze wszystkich narodów, które są na ziemi” wybranym i wywołanym narodem.
Podobnie brzmiącą wypowiedź, użytą w odniesieniu do Zgromadzenia Bożego, znajdujemy też w Nowym Testamencie. Tak mótwi apostoł Pa¬weł w 2 Liście do Tymoteusza l, 9: „który mas wybawił i po’wolał po¬wołaniem świętym”, lułb Gal. l, 4: „który wydał samego siebie za grze¬chy nasze, alby nas wyzwolić z teraźmejszeigo wieku złego”.
W odniesiettiiu do Izraela chodziło o wywołanie całego narodu do speł¬nienia określonego zadamia w świecie; Zbór Boży zaś składa się z ludzi, którzy inidywidualnie zostali! wywo^-łani przez Ewangelię,^ b y tworzyć całkiem nową, duchową społeczność. Przy użyciu słowa „Zbór” albo „Zgro¬madzenie” w sensie bibUjinym, musi być najpierw rozstrzygnięty problem, o jakie zgromadzenie tu chodzi. Alby tę różnicę wyraźnie zaznaczyć, uży¬wa się dzisiaj bardzo często pojęcia „Zbór Jezusa”. Biiblia nie używa tego wyrażenia w żadnym miejscu. Powinniśmy przyzwyczaić się do tego, aby do pojęć biblijnych używać także bilblijnyoh wypowiedzi.
Przez wprowadzenie dodatków pojawiły się już w Biblii pewne róż¬nice. Tak więc np. Izrael nazywamy jest „Zgromadzeniem Jehowy” (tłum. EliberfeMztkie) albo „Zborem Pańskim” (tłum. Menge).
W Księdze Sędziów 20, 2 znajdujemy jeszcze wyrażenie „Zgromadzenie Ludu Bożego” a w Dziejach Apostolskich 7,23 — „Zgromadzenie na puszczy”.                                      —
Nowotestamentowe Zgromadzenie jest nazwane „Zgromadzeniem Bo¬żym” (l Kor. l, 2; 11, 22; 15, 9; l Tym. 3,5) lub „Zgromadzeniem Boga Żywego” (l tym. 3, 15). Gdzie brak tego dodatku, związek treściowy z tekstem pozwoli nam ujawnić właściwe znaczenie.
Pojęcie „Zgromadzenia” jest w Nowym Testamencie zastosowane w tro jatki sposób:
1 — jako oznaczenie miejscowego Zboru (l Kor. l, 2; l Tes. l, l; Fil.2 i in.)
2 — zjednoczenie wszystkich żyjących obecnie na tej ziemi i wierzą¬cych (Dz, Ap. 8, 3; l Kor. 15, 9)
3—• Zgromadzenie jako „całość Kościoła”; w tym sensie Obejmuje ono wszystkich wierzących obecnej ery, a więc od czasu zesłania Ducha Świętego (l Kor. 12, 13) do pochwycenia Kościoła (Rzym. 11,, 25). Po¬równaj Ef. l, 22 i Koi. l, 18.
 
Właściwe wzory pouczeń dla mieJscowego Zboru znajdujemy zwłasz¬cza w l Liście do Koryntian. W Liście do Efez jan objęta jest pouczeniem raczej całość Kościoła. Dla(teigo też w Liście do Efezjan jest opisane bar¬dziej zbawienno-historyczne znaczenie i Stanowisko Zboru, zaś w liście do Koryntian raczej porządek i odpowiedzialność — jako świadectwo Boże w świecie. Widzialny obraz Kościoła Bożego w czasie znajduje swój wyraz w miejscowym Zborze (l Kor. 3, 16; 12, 27). Jakiegoś połączonego organizacyjnie w skali światowej zrzeszenia, w sensie jednolicie urzą¬dzonego kościoła — Nowy Testament nie zna.
b-—CIAŁO CHRYSTUSOWE
W odróżnieniu od nazwy „Zbór” („ecciesia”), którego się także używa w stosunku do innych ugrupowań — istnieje wyrażenie „Ciało Chrystu¬sowe”, stosowane wyłącznie do Zborów nOwotesitamentowych. Wyrażenie to znajdujemy w liście do Rzymian (12, 4—6), w liście do Koryntian (10. 16; 12, 12—17), również w liście do Efezjan (l, 23; 2, 16 i m.) i liście do Kolosan (l,, 18; 2, 19 i in.) Gdy się nieco bliżej przypatrzymy poszcze¬gólnym fragmentom, łatwo pozinamy podstawową myśl wyjaśniającą nam żywy organizm Zboru Bożego. Jako wyraźne odzwierciedlenie i przy¬kład tego. tak głębokiego pouczenia może nam posłużyć ciało ludzkie albo nauka psychologii (badanie funkcj;i ciała).
Wynikają z tego myśli przewodnie, ujęte w trzy — szczególnie pou¬czające—punkty:
a) zinaozenie, które ma głowa dla ciała (myśl podstawowa w liście do Kolosan);
b) znaczenie, jakie ma ciało dla głowy (myśl podstawowa w liście do Efezjan);
c) znaczenie, jakie mają członki ciała wobec siebie i ku sobie na wza¬jem (myśl podstawowa w l liście do Koryntian).
Wspomniane w punkcie a) oraz b) pouczenia są wyznaczone bardziej ze stanowiska zbawienno-historyoznego, zaś pouczenia w punkcie c), od¬powiednio do charakteru listu, wskazują raczej na praktyczną stronę tej prawdy.
Tak ujęte zobrazowanie Zgromadzenia jaiko Ciiała, Chrystusowego jest najidalej idącym 'przesianiem Nowego Tesfiamenitu. Żadne inne określenie nie objawi nam tego jedynego w swoim rodzasju powołania Zboru, jak określenie, którego użyto odnośnie Ciała. Ważną sprawą jest wzięcie pod uwagę tego, że słowo „ecciesia” nie jest obrazowym przedstawieniem ciała Chryistusowego, gdyż wielokrotnie zaznaczono z maciskiem: „Wy zaś jesteście Ciałem Chrystusowym” (l Kor. 12, 27; Ef. l, 23; Ko!L l, 34). Ta wypowiedz- jest tak samo oczywista i czytelna, jak stwierdzenie, że Pan jest głową.
Z tej organicznej, żywej wspólnoty wynikają powiązania, jakie spo-
 
strzegamy w ludzkim ciele, z tą tylko różnicą, że u Chrystusa i Jego Zboru, będącego Jego dałem, chodzi o wyższy stopień porządku dlatego mówi się też o tajemnicy Chrystusowej (Efez. 3, 4).
Oto kilka pouczeń, wynikających z powyższych rozważań:
Jedność
Właśnie ta prawda jest bardzo często akcentowana w odniesieniu do Ciała. W liiście do Koryntian punkt ciężkości pouczenia spoczywa w wy¬powiedzi, że ciało ma wiele członków: „wszystkie członki biała, chociaż j-est ich wiele, tworzą jedno ciało” (l Kor. 12, 12). Tak więc wszystkie członki należą do jednego ciała. W liście do Efezjain punkt ciężkości tkwi w fakcie, że Zbór „jest’ciałem Jego” (Ef. l, 23; 4, 15). Mamy tu jedność z Nim.
Zależność
Również i tutaj, w liście do Koryntian, zawarte są pouczenia tak przekonywujące, że nie wymagają żadnych obszerniejszych wyjaśnień' (l Kor. }2). Wzajemna' zależiność członków uwarukowana jest najważ¬niejszym faktem: zależnością członków od głowy. Tę doniosłą prawdę zawiera szczególnie list do Koilosan.
Zupełność
Podobnie jak ciało bez głowy nie jest zupełne, tak jest również z gło¬wą bez ciała. Z tego rozważania wynika zbawienno-historyczna koniecz¬ność dla istnienia „ecciesia”. Taki tok myśli jest w szczególniejszy spo¬sób rozwinięty w liście do Efezjań, przez co list staje się wielkim obja¬wieniem zbawiennych postanowień Bożych.
Wspaniałość
Celem Bożym jest objawienie się Chrystusa: przed Nim skłonić się musi ws-żeOlkie kolano (Fil. 2).. „Gdy się Chrystus, który jest życiem na¬szym, okaże, wtedy l wy okażecie się razem z Nim w chwale” (Koi. 3, 4). Z tego zjednoczenia z Nim (dosłownie: „zrośnięcila” — Rzym. 6, 5) wynika udział w Jego wspaniałości.
Odpowiedzialność
Postać „eoclesia”, rozważana jako Ciało Chrystusa, skupia naszą uwa¬gę na wielkiej odpowiedzialności, zarówno w 'naiszym wzajemnym wsp󳬿yciu, jak również w naszym stosunku do Głowy. Odpowiedzialność ta wynika z faktu, że jesteśmy częścią Niego. Apostoł Paweł używa — w tym zastosowaniu —specjalnego wyrażenia „Chrystus” (l Kor. l, 13;
12, 12). Tym określenieim Jest objęte Zgromadzenie, jako Jego Ciało.
BezróżnicoweśĆ
Na tym właśnie polega odmienność wobec planów zbawienia pocho¬dzących z innych wieków. Fakt, że jesteśmy Ciałem, wskazuje na bez-
 
różnicowy udział zarow’rbo Żydów i pogan oraz równouprawnione uczest¬nictwo wszystkich zbawionych w błogosławieństwach i prawie do piew-szeństwa. „Albowiem On jest pokojem naszym, On sprawił, że z dwojga jedność powstała i pojednał obydwóch z Bogiem w jednym ciele przez krzyż” (Efez. 2, 14 i 16).
c—TAJEMNICA
W łączności ze słowem „ecciesia” bardzo często mówi ?ię o tajemnicy (dosł. Mystermim). Sposób sformułowania nie ma sugerować, że chodzi tu o coś tajemniczego, lecz o całkiem nowe objawienia. W odróżnieniu od starotesfcamentowego porządku zbawienia, Zigromadzenie Boże jest czymś całkiem nowym. Już przed „dawnymi wiekami” (2 Tym. l, 9;
Tyt. l, 2), „przed założeniem świata” (Ef. l, 4), „w Bogu” postanowio¬ne — było to w czasach starotestamentowych zakryte. Dlatego: nie może¬my w Stary m Testamencie, a nawet w Ewangeliach, znaleźć żadnego bezpośredniego objawienia odnośnie nowotestamentowego Zboru. Jedyną bezpośrednią wskazówką jest zapowiedź Pana: „na tej opoce zbuduję kościół moij” (Mat. 16, 18). Jednak bez danych później pouczeń Bożych, nawet to objawienie pozostałoby dla nas niejasne.
Dopiero przez Ducha Świętego w Nowym Testamencie objawiona zo¬stała apostołom i prorokom ta tąjemniioa (Ef. 3, 5); przez „pisma pro¬rockie” (Rzym. 16, 26) tajemnica, „która nie była znana synom ludzkim w dawnych poikoleniaich, a teraz została przez Duicha dbjj.awiona Jego świętym apostołom i prorokom^ (Ef. 3, 5). Dlatego apostoł Paweł nazywa siebie oraz swych współpracowników — szafarzami tajemnic Bożych (t Kor. 4, l).
Wybranie „eoclesn” przed założeniem świata świadczy nie tylko o z góry powziętym postanowieniu Bożym (l Ptr l, 2), lecz wskazuje już także na ponadczasowe znaczenie jej stainowiska „w Chrystusie” (Ef. l, 3-—14). Przez to Zbór Boży znajduje w positanowieniach Bożych swe ustalone miejsce. To prawo pierwszeństwa przysługujące Izraelowi zo¬stało przejściowo zniesione, a wierzący z pogan — stali się równo¬uprawnionymi „wsp^dziedzicami”, „współuczestnikami w ciele” oraz „Współwłaścicielami” Jego obietnicy w Jezusie Chrystusie (Ef. 3, 6). W pouczający sposób jesteśmy zaznajamiani z tymi tajemnicami w pis¬mach apostoła Pawła.
Talemnica Boża (Koi. 2,2)
'^Sam Bóg jest początkiem i punikttem wyjściowym Zboru Bożego. Dla¬tego apostoł Paweł używa wyrażenia; „ w Bogu Ojicu i Panu Jezusie Chrystusie” (l Tes. 1,1). Bóg sam jest źródłem wszystikich tajemnic.
^iS&i^^&ifiS^S
 
Tajemnica Chrystusa (Ef. 3,4; Koi. 4,3)
Cłuy^tus jest ce^^rąlnyrri pu;nfctetti postanowień Bożych*- ,iQn też jeeł przed WBzyStTnjrni r’zeczami i wszystko na Nim jest ugruntowane’*, (Koi. 1,17). „Przez Niego”, jesiteślmy wybawienia „w Nim” jesteśmy ułaskawieni;
aby „z Nim” — ożywieni i 'wzbudzeni — stać się •współuezestnikanr wszystkich błogosławieństw w Chrystusie (Ef. 2).
Tajemnica Jego woli (Ef. 1,10)
Celem zamiarów Bożych jest, aby wszystko, -co jest,na ziemi, w nie¬bie było zjednoczone pod jedną Głową. Uwielbiony Syn Człowieczy obejmuje panowanie nad wszystkim (Żyd. 2, Mat. 25, 31). Zbór Boży będzie miał swój wyznaczony udział w tej przyszłej wspaniałości,
Wielką Tajemnica (Ef, 5,32)
_ Apostoł .Paweł stosuje pouczenia o małżeństwie (Ef. 5), aby nam przedstawić serdeczny stosunekChrystusa do Jego Kościoła.
łyspaniatość; Tajemnicy (Koi. 1,27) '••••  :     ^           ^    :   T   ”
p „Chrystus ,w was, 'nadzieja chwały’^ /– jest podstawową myślał listu do KoloSjan,, Podczas, gdy w liście do Efezjan rozważaliśmy naszą obecność ^wChrystuste”, to w liście do Kolosan znajdujemy odwrócenie tej myśli: „Chrystus w was”,                             • :•
Tajemnica objawiona (Rzym. 16,25; Ef. 3,3)             .  ^
. To, co w poprzednich .wiekach było zakryte, teraz Bóg .objawił: „Albo¬wiem nam objawił to Bóg przez Ducha” <1 Kor; 2, 10). Prośbą apostoła było, „aby Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam Ducha mądrości i objawienia ku poznaniu Jego” .(Ef. l, 17—20).
Tajemnicą wiĄry (l .Tym, 3,9)
Tylko wiara zdoła to pojąć i wziąć w swoje posiadanie. „Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu” (Żyd. 11, 6). Dlatego to powinno być zachowane w czystym sumieniu.
Tajemnica Ewangelii (Ef. 6,19)
Treścią obecnie zwiastowanego, dobrego poselstwa jest mądrość Boża w tajemnicy (l Kor. 2, 7). Dla człowieka zmysłowego jest to nie do po¬jęcia, ponieważ mus^ to .być rozsądne duchowo (l Kor. 2, 14).
Zarządzanie tajemnicami (l Kor, 4,1; Ef. 3,3)
Bóg powołał ludzi do tego, by poświadczali tę tajemnicę. Stąd wynika zobowiązanie, by pozostać wiernym dopóty, aż przyjdzie Pan. .
Tajemnica pochwycenia (Rzym. 11,25; l Kor. 15,51)
Zbór Boży żyje w oczekiwaniu. Niebieskie powołanie i jego rola wy¬magają koniecznie zmiany miejsca pobytu (Fil. 3, 21). Wiara me jest oczekiwaniem na ziemskie królestwo Boże, lecz przebywaniem „z Chrys¬tusem”, .,
 
d—OBLUBIENICA
Już w Starym Testamencie stosunek miłosny istniejący pomiędzy na¬rzeczonym i narzeczoną służy jako ilustracja miłości Bożej i stosunku do ludu Bożego. „Pieśń nad Pieśniami” traktująca o miłości, jest— obok wielu innych wypowiedzi w księgach prorockich — przykładem i świa¬dectwem tej prawdy. W sposób zachęcający, ale także napominający, używa Duch Święty tych przykładów, by dotrzeć do sumienia i serca (Jer.2,2; Ozeasz l—3; Ez. 16 i 23; Psalm 45 i in.).
W tym obrazie opisane jest również przyszłe przywrócenie do dawnego stanu i przyjęcie Izraela (Iz. 54; 62, 5). Ponieważ Zgromadzenie Boże także charakteryzuje się serdecznym stosunkiem miłosnym ,do Pana, w Nowym Testamencie Duch Boży przejmuje ten przykład, by go zasto¬sować w odniesieniu do Chrystusa i Kościoła. Wracając aż do dziejów stworzenia, możemy widzieć w stosunkach ludzkich istniejących w mał¬żeństwie— pewne słabe odbicie tego wiecznego, ponadczasowego połą¬czenia, Szczególnie 2 rozdziały w listach apostoła Pawła są przepojone tą myślą (Ef. 5 i 2, Kor. 11, 2).
Pochodzenie (Ef. 5,30)
Duch Boży używa wypowiedzi pierwszego człowieka —•Adama: „ta dopiero jest kością z kości moich i ciałem z ciała mojego”, aby wskazać nam na 'pochodzenie Zgromadzenia. Gdyż tak, jak Ewa była z Adama ,1 Mój. 2, 21), tak „ecciesia” (Kościół) wywodzi się z Chrystusa. Zgroma¬dzenie zawdzięcza swe istnienie śmierci i zmartwychwstaniu Pana.
Konieczność (Ef. 5,31)
Akt kreacji, prowadzący do stworzenia Ewy, poprzedzało Boże stwier¬dzenie: „Niedobrze jest człowiekowi, gdy jest sam. Uczynię mu pomoc odpowiednią dla niego” (l Mój. 2, 18). Konieczność ta stosuje się też do Pana w odniesieniu do Jego stanowiska — jako „ostatni Adam”, „drugi człowiek z nieba” (l Kor. 15, 45—47).
Połączenie (Ef. 5,31)                                                       \
W pochodzeniu „z Niego” mieści się także uzasadnienie dla społecz¬ności „z Nim”. „Dlatego opuści mąż ojca swego i matkę swoją, i złączy się z żoną swoją, i staną się jednym ciałem” (l Mój. 2, 24). Tajemnica wspólnoty małżeńskiej jest wielka, ponieważ w głębszym znaczeniu — obrazuje stosunek serdecznej wspólnoty miłosnej pomiędzy Chrystusem i Jego Kościołem.
Wspólnota (Ef. 5,25)
Miłość jest istotnym elementem wiążącym wspólnotę małżeńską. Chrystus dał dowód swej miłości, gdy „siebie samego wydał za nas” (Ef. 5, 2 i 25). Miłość Chrystusa (Rzym. 8, 35—39) — jest więc podstawą ponadczasowej wspólnoty.
 
Pieczołowitość (Ef. 5,29)
Stwierdzenie, że nikt nigdy ciała swego nie miał w nienawiści, ale je żywi i pielęgnuje, jest przykładem odpowiedzialności, zobowiązującej nas wzajemnie we wspólnocie małżeńskiej. Również i tutaj — Pan jest najwznioślejszym przykładem Kogoś, Kto żywi i pielęgnuje swój kościół.                                           –
Zależność (Ef. 5,24)
Z porządku stworzenia poznajemy miejsce, które my również — jako Zgromadzenie Boże — zajmować mamy przed Panem: „Ale jak kościół podlega Chrystusowi”. Nie wymuszona uległość, lecz uznanie Jego mi¬łości i wielkości prowadzi do uznania Chrystusa za głowę.
Przestroga (2 Kor. 11,2; Ob j. 2,4)
Tak, jak każda wspólnota może być zakłócona, istnieje również nie¬bezpieczeństwo zakłócania stanu wspólnoty z Panem. Ta myśl: „zaręczo¬ny z jednym mężem” — zobowiązuje do czystości lub niewinności (zostać niedotkniętym wszystkimi niebożymi wpływami — Jak. 4, 4). Nie forma zewnętrzna, ale „pierwsza miłość” cechuje wspólnotę.
e—TRZODA
Już w Starym Testamencie określenie „trzoda” służy jako wiele mó¬wiący przykład dla uwydatnienia zależności Ludu Bożego. Z drugiej strony—wskazuje ono także na Bożą pieczołowitość '(l Król. 22, 12; Ez. 34, 11—23 i in.). Również i Pan przyjmuje ten przykład, aby go posze¬rzyć przez zwrócenie uwagi na pewne nowotestamentowe objawienia. Podstawowe znaczenie tego wyrażenia pozwala na takie jego zastosowa¬nie, które nie ogranicza się tylko do Zboru Bożego.
Apostoł Paweł używa tej nazwy przy swoim pożegnaniu w Milecie, aby starszym Zboru zwrócić uwagę na ich zadanie.
Oto kilka pouczeń wynikających z tego opisu:
Trzoda nabyta (Dz. Ap. 20,28)
Trzoda, która prawnie została kupiona, zmienia właściciela i staje się przez to własnością nabytą. Jest to ważne stwierdzenie dla wszystkich tych, którzy wypełniają jakieś zadanie w Zborze Bożym. Nie jest to Zbór „nasz”, lecz „Jego” Zbór, który On sobie nabył przez swą własną krew (Dz. Ap. 20, 28). Każda służba staje się przez to zobowiązaniem, z którego musi być zdany rachunek.
Zadania
„W trzodzie nie wszystko reguluje się samo przez się. Istnieją zadania i posługi, które są koniecznościami. Pan jest arcypasterzem (l Ptr. 5, 3). Duch Święty ustanawia dozorców (Dz. Ap. 20, 28). Są tu koniecznie po¬trzebne pewne atrybuty zewnętrzne, by ich uznawać (l Tym. 3, l—7;
10
 
Pyt. l, 5—9; l Tes. 5, 12). Zadaniem ich jest — nie panować, lecz służyć i być wzorami dla trzody.
Cała trzoda
Tutaj również znajduje swój wyraz myśl o jedności. Ale tu. nie tyle chodzi o samą myśl, że jesteśmy jednością/co raczej o odpowiedzialność, którą ponosimy za całą trzodę. /
Niebezpieczeństwa
Właśnie z naszej bezradności wobec pewnych niebezpieczeństw wyni¬ka konieczność naszej zależności od pasterza. Niebezpieczeństwa mogą oddziaływać zarówno z zewnątrz (Dz. Ap. 20, 29) jak i od wewnątrz (Dz. Ap. 20, 28 i 31; Kor. 11, 13—15).
Zachowanie
Nie środki ludzkie czy działanie są elementami rozstrzygającymi, lecz Bóg i słowo Jego łaski. W pojęciu ,,trzody” jest nam ukazana raczej strona praktyczna zależności i Boże prawo własności (l Kor. 6, 20).
f — ŚWIĄTYNIA DUCHA ŚWIĘTEGO
W wyrazie „świątynia” przychodzi nam w szczególności na myśl obec¬ność Boża i połączona z tym godność i świętość istnienia. Pojęcie „świą¬tynia” (łac. tempłum = miejsce poświęcone bóstwu) jest wielokrotnie zastosowane dla określenia Zboru Bożego. W niektórych miejscach Pisma owe wyrażenie służy do tego, by podkreślić przeciwieństwo za¬chodzące pomiędzy porządkami: starotestamentowym i nowotestamento-wym. Na miejsce tego, co materialne, weszło to, co duchowe. Dlatego „dom duchowy”, wybudowany z „żywych kamieni” rośnie „w przyby¬tek święty w Panu” (l Ptr, 2, 5; Ef. 2, 21).
Tak więc to ,co w Starym Testamencie podane jest tylko jako „podo¬bieństwo odnoszące się ;do teraźniejszego czasu” (Żyd. 9, 9), lub „cień przyszłych dóbr” (Żyd. 10, l), w rzeczywistości znajdzie swoje ucieleśnie¬nie w „ecciesia” — mieszkaniu Bożym w Duchu. „Lecz czy naprawdę zamieszka Bóg na ziemi? Oto niebiosa i niebiosa niebios nie mogą cię ogarnąć, a cóż dopiero ten dom, który zbudowałem?!” —Tak brzmi świa¬dectwo Salomona po wybudowaniu świątyni (l Król. 8, 27). Odpowiedzią na te słowa jest przyrzeczenie Boże: „Mieszkam na wysokim i świętym miejscu, lecz jestem też z tym, który jest skruszony i pokorny duchem” (Iz. 57, 15). Mieszkać, oznacza tu nie tylko: być obecnym, ale „przebywać w domu”. W pismach apostoła Pawła znajdujemy czterokrotne świa¬dectwo p świątyni nowotestamentowej.                            –
Przybytek święty w Panu (Ef. 2,21)
Wierzący w dziesiejszej epoce są nie tylko „współobywatelami świę¬tych i domownikami Bożymi, lecz jako całość stają się „mieszkaniem
11
 
Bożym w Duchu”. Co „przed czasy wiecznymi” było już Bożym posta¬nowieniem,, będzie „w czasie” wypełnione. W liście do Efezjan przedsta¬wiony jest nam ten Boży zamiar, jako dzieło Boże nie potrzebujące żad¬nej ludzkiej pomocy. Dlatego „budowa mocno spojona rośnie” i „wy się wespół budujecie”. To nie „my mamy róść”, albo „my mamy budować”. Urzeczywistnienie Bożych postanowień nie jest zawisłe do odpowiedzial¬ności człowieka (por. Obj. 21, l—8, szczególnie wiersz 5).
Świątynia Boga żywego (2 Kor. 6,16)
Obietnica, którą Bóg dał już w Starym Testamencie, w 2 Kor. 6, 16 stosuje się do obecnie żyjących wierzących. Wypowiedź ta jest nie¬wątpliwym stwierdzeniem: „Wy jesteście świątynią Boga żywego”. Nie ma tu mowy o jakiejś możliwości by, przez odłączenie od czegoś nie-bożego stać się świątynią Bożą. Wezwania i napomnienia wychodzą z oczywistego stanowiska i dochodzą przez to samo — do konkretnego wniosku.
Świątynia Ducha Świętego (l Kor. 3,16)
Stwierdzenie, że jesteśmy Świątynią Ducha Świętego, odnosi się tutaj do miejscowego Zboru. Z przebywania Ducha Świętego w miejscowym Zborze wypływa pewna określona godność i odpowiedzialność. Miejscowe świadectwo przez działanie Ducha Świętego — staje się świadectwem Bożym.
Ciało — świątynią Ducha Świętego (l Kor. 6,19)
Przez Ducha Świętego, który mieszka w każdym wierzącym (powtór¬nie narodzonym) — Rzym. 8, 9 — ciało człowieka staje się świątynią lub mieszkaniem Ducha Świętego. Przez to stwierdzenie zostaje obalony po¬gląd, jakoby ciało, a tym samym uczynki ciała, mogłyby być przy uświę¬ceniu wyłączone '(Por. l Tes. 5, 23: „A cały duch wasz i dusza, i ciałc niech będą zachowane bez nagany na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa”; Rzym. 6, 12: „Niech więc nie panuje grzech w śmiertelnym ciele waszym, abyście nie byli posłuszni pożądliwościom jego…”).
Reasumując, można powiedzieć, że my jesteśmy świątynią:
— jako całość Zborów (ecciesia),
— wszyscy wierzący, żyjący obecnie,
— jako miejscowy Zbór,
— każdy wierzący.
g—DOMBOŻY
Świątynia i dom Boży — to dwa określenia dla jednej i tej samej spo¬łeczności w pouczeniach Nowego Testamentu — z wyrażeniem: Dom Boży jest integralnie związana myśl o budowie („budowa domu”) i o po¬rządku („porządek domowy”),
12
 
W liście do Efezjan apostoł Paweł opisuje ten dom, jako dzieło Boże. W innych listach jest również mowa o współpracy i związanej z tym współodpowiedzialności wszystkich wierzących — za budowę (l Kor. 3 oraz l Tym. 3). Widzialne przedstawienie świadectwa Bożego w tym świecie określone jest przez tę działalność ludzką. Jedno przeto od¬chylenie lub nieprzestrzeganie Bożych przepisów budowlanych musi doprowadzić do niebożego rozwoju. Dlatego obietnicy podanej u Mat. 16, 18: „A bramy piekielne nie przemogą go”, nie możemy nieogranicze-nie stosować do tego, co ludzie z biegiem czasu zbudowali, lub obecnie budują. Są dzieła, które „spłoną”, tzn. które nie odznaczają się wieczną trwałością, w odróżnieniu od dzieł które przetrwają.
Z tego ustalenia wynika już konieczność przestrzegania Bożych prze¬pisów budowlanych i respektowania ich — jako wiążących wskazówek. Z tego wypływa zupełnie logiczny obraz rozwoju, który można by po¬równać z budową domu. W związku z tym trzeba wskazać na cztery rzeczy: fundament — kamień węgielny —podstawa — i właściwa bu¬dowa.                      ,
Fundament
Wyrażenie w l Kor. 3, 11 wskazuje na to, co jest prawdziwym i nie¬wzruszonym fundamentem: ,,… albowiem fundamentu innego nikt nie może założyć oprócz tego, który jest założony, a którym jest Jezus Chry¬stus”. Obietnica Pana: „na tej opoce zbuduję kościół mój” (Mat. 16, 18) nie może odnosić się do Piotra, lecz do tego, co w jego wyznaniu, zostało wyrażone: „Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego” (Mat. 16, 16).
Kamień narożny
. •                                                                                                                                                                        ?•
TO słowo posiada właściwie potrójne znaczenie:
a) kamień węgielny,
b) kamień narożny,
c) zwornik sklepienia.
Jako kamień węgielny — Pan nasz jest siłą nośną Zboru. Nigdy nie wybiera się kamienia zmurszałego albo kruchego na kamień węgielny, gdyż jako kamień nośny — musi on wytrzymywać największy na¬cisk.
Jako kamień narożny, jest Pan kamieniem wskazującym kierunek. Tylko kamienie rzeczywiście odpowiadające wymiarom, mogą być użyte za kamienie narożne, ponieważ one ustalają kierunek. Bóg wybrał go „jako kosztowny, żywy kamień” (l Ptr. 2, 4).
Jako zwornik sklepienia — daje on domowi właściwą trwałość. Przy tym musimy myśleć o sklepieniu, gdzie ostatni kamień nadaje prak¬tycznie trwałość całości i wszystko wiąże.
13
 
Podstawa domu
Przy budowie domu kładzie się pierwszą warstwę kamieni na mocnym gruncie, a ta warstwa spełnia znaczenie wskazujące kierunek, podobnie jak kamień narożny, W tym sensie i w tej funkcji są nam przedstawieni apostołowie i nowotestamentowi prorocy (Ef. 2, 20). Dalszy ciąg ich dzia¬łalności podany jest nam w całej nauce apostolskiej, jako zestaw obo¬wiązujących wskazówek budowlanych (Dz. Ap. 2, 42).
Boża budowa
Już w wypowiedzi: „Budowlą jesteście” (l Kor. 3, 9) wyrażone jest roszczenie Boże. Nie człowiek, ale Bóg dzierży kierownictwo budowy. My możemy być tylko wykonującymi robotnikami. Trwałość tej czyn¬ności będzie w pierwszym rzędzie oceniana nie na podstawie gorliwości, lecz przez wierność Słowu Bożemu. Wytyczne do budowy, jak również dla postępowania w Domu Bożym, są ustalone przez Boga (l Tym. 3, 14). Powinniśmy zatem wystrzega ć się tego, by w po¬rządku zewnętrznym  lub  struktur z e z borowej widzieć coś decydującego. Pan chce mieć coś wię¬cej, niż jakąś biblijną fasadę, która bardzo łatwo p r ów adzi do samozadowolenia. Osądzanie Pana: „…lecz mam ci za złe” (Obj. 2, 4) było skierowane do Zboru, który mógł się wykazać tylko porządkiem zewnętrznym. Przy wszystkich rozważaniach i pytaniach dotyczących biblijnego Zboru i jego porządku, właściwym warunkiem do urzeczywistnienia Bożych zasad pozostaje osobiste uświę¬cenie.
l.MIEJSCOWY ZBÓR
Według nauki Nowego Testamentu Zbór miejscowy jest widzialnym wyrazem Kościoła Bożego w czasie (l Kor. l, 2).
Pojedynczy Zbór w czasach apostolskich był w swej własnej odpowie¬dzialności potwierdzony przed Panem. Według nauki apostołów— miejscowy Zbór posiadał pewne przywileje oraz pełnomocnictwa, które nigdy nie były przenoszone na żadną instytucję czy organizacje. Na po¬czątku było sprawą oczywistą a zarazem konieczną, by należeć do miejscowego Zboru. Prawdziwego chrześcijaństwa i Zboru nie możemy oddzielić od siebie (Żyd. 10, 25). Bez Zboru nie można by w ogóle urze¬czywistnić wielu Bożych nakazów.
Z uwagi na smutny przebieg ewolucji chrześcijaństwa, nasuwa się dziś pytnie, gdzie można miejscowy Zbór uważać za Zbór Boży. Na to pyta¬nie można odpowiedzieć7 tylko wt-edy, gdy stosowaną przez nas miarą staną się nauki nowotestamentowe. W l liście do Koryntian znajdujemy kilka decydujących cech, które — nawet bez wielkiej erudycji — mogą służyć Zborowi Bożemu jako znaki rozpoznawcze:
14
 
Zbór świętych (Kor. 1,2)
Zboru mieszanego, składającego się z wierzących w sensie biblijnym i niewierzących, Nowy Testament nie zna. „Albo co za dział ma wie¬rzący z niewierzącymi?” (2 Kor. 6, 14—16). Świętymi mogą być jedynie ci, którzy są na nowo zrodzeni, nie przez chrzest, lecz w wyniku osobistej wiary.
Święty Zbór (l Kor. 5 i 6)
Powołanie i status Zboru Bożego są uwarunkowane odłączeniem i osą¬dzeniem niebożych zasad i moralnie złych ludzi. Zbór posiada nie tylko prawo, ale także obowiązek, według przepisów Słowa, przestrzegać kar¬ności w Zborze.
Zbór biblijny (l Kor. 11,2)
Nauka Nowego Testamentu jest jednym obowiązującym w Zborze systemem prawd. Porządek i wszystkie decyzje muszą być biblijnie uza¬sadnione i pozostawać .w całkowitej zgodzie z nauką podaną przez apo¬stołów.
Działalność Ducha (l Kor. 12 i 14)
Uznawanie Ducha Świętego jako właściwego Zboru, musi znaleźć swój wyraz w odpowiednim porządku. Zadaniem różnych przekazów jest bu¬dowanie, napominanie, pocieszanie i nauczanie według zasad Bożego po¬rządku.
2. WSPÓŁPRACA
Autonomiczność statusu miejscowego Zboru nie wyklucza łączności i współodpowiedzialności pojedynczych Zborów w stosunku do siebie. Złączony przez jednego Ducha (l Kor. 12) miejscowy Zbór, jest jedynie, częścią Zboru Bożego (Kościoła). Tylko w posłuszeństwie Słowu może być zachowana jedność Ducha (nie— kościoła) przez spójnię pokoju. Już w czasach apostolskich, przy przestrzeganiu zasady samodzielności miejscowego Zboru, istniała lokalna współpraca chrześcijańskich Zborów. Dowodem tego jest udzielanie pomocy Zborom macedońskim (Rzym. 15, 25; 2 Kor. 8, 15).
Pouczenia, które zostały w związku z tym sformułowane, mogą być uważane za biblijne wytyczne dla współpracy ponad lokalnej. Jako szczególna zasada, została tu podniesiona konieczność czynienia tego, co jest chwalebne przed Bogiem i przed ludźmi. Z tego wynika porządek,, który nie daje powodu do zgorszenia, także w świetle sądów przyjętych przez ludzi (l Kor. 10, .32). Dysponując kompletną nauką i na trwałe ustalonym porządkiem Zborowym, ppnadmiejscowa działalność ograni¬czyć się musi jedynie do spraw natury zewnętrznej. -Do czego inne dzia¬łanie doprowadziło — znamy to z historii. Trzeci list Jana jest ostrze¬żeniem przed stosowaniem niebiblijnych zasad kierowania.         .
15
 
^4^ •^ m
 
 

Wielkie możliwości, które według ludzkiego mniemania mogą wy¬niknąć z połączenia się poszczególnych lokalnych Zborów w jeden kompleks kościelny lub zrzeszenie, nie powinny wprowadzać nas w błąd — co do wyboru biblijnej drogi, aby postępować zgodnie z wzorami czer¬panymi z Nowego Testamentu. Nowofestamentowy porządek zboru tak jest ułożony przez Boga, że miejscowy Zbór jest żywy lub martwy — w zależności od indywidualnego stanu, a nie w oparciu o sytuację;
w jakiej znajdują się inne Zbory. Na podstawie ogólnie przyjętych zasad współdziałania, samodzielna odpowiedzialność Zboru, za utrzymanie zgodności ze Słowem — musi być utrzymana w mocy. Tylko bracia ma¬jący w Zborach dobre świadectwo, „których gorliwość wypróbowaliśmy często w wielu sprawach”, mogą zostać wybrani na posłańców Zgroma¬dzenia'(2 Kor. 8, 16—24). Oni są odpowiedzialni nie tylko przed Panem lecz są także zobowiązani do zdawania rachunku przed Zborami, aby za¬pobiec temu, „by nas ktoś nie obmawiał”. Dla współpracy ponadmiejsco-we j potrzebne są nie urzędy lecz braterstwo, które w oparciu o zasada podane u Filip. 2, 2—5 —jest warunkiem troski i odpowiedzialności z< „dzieło Boże”.
3. WIELKI DOM
Każdy naród posiada swoją historię i pewien określony obraz rozwoju Podobnie jest i u nowotestamentowego ludu Bożego. Chociaż nie możn, w pełni i całkowicie podzielać tego poglądu, iż na początku istniała jed ność chrześcijańskich świadectw, która później została zburzona prze niewierność człowieka, to jednak wiadomości o początkach chrześcijan stwa wskazują na niebiblijny i nieboży jego rozwój. Wiele czynników odgrywało tutaj rolę decydującą. Spekulacje ludzkie, chęć panowanie błędne nauki i inne ruchy mające oparcie w zepsutej ludzkiej naturze -doprowadziły do tworzenia frakcji, wrogości i zamieszania w łoni chrześcijaństwa.
Tak samo jak w pojedynczej rodzinie lekceważenie Bożych Zasa' prowadzi do rodzenia się problemów, to samo występuje i w większyć zbiorowościach ludzkich. Zbór Boży związany jest ze Słowem Bóżyn a każde odchylenie od tego Bożego porządku koniecznie musi spowodc wać dezorganizację. Początki tego znajdujemy już w czasach apostoł skich, co później wywarło decydujący wpływ na stan chrzęści j ańskieg świadectwa. Z uwagi na to, że na początku istniały tylko samodziein miejscowe Zbory, owe niebożę wpływy miały bardzo często tylko znaczę nie lokalne. Według Objawienia św. Jana rozdz. 2 i 3 — około roku 9 p.n.Chr. w Azji istniały obok siebie Zbory, których postacie były bardz różnorodne. Przez połączenie miejscowych Zborów w kościoły krajów i rozszerzenie władzy biskupiej, chrześcijaństwo stało jednym wielkii domem (2 Tym. 2, 20). Na miejsce prawa Bożego, nowotestamentow<
16
 
nauki, weszły ludzkie przepisy i postanowienia. Przestrogi apostoła stały się rzeczywistością: „Nawet spomiędzy was samych (starszych) powsta¬ną mężowie mówiący rzeczy przewrotne, aby uczniów pociągnąć za so¬bą” (Dz. Ap. 20, 30). Tak chrześcijaństwo przerodziło się w postać syste¬mu religijnego, w obrębie którego można znaleźć wszystkie możliwe i niemożliwe pojęcia.
We wszystkich jednak czasach byli ludzie, którzy usiłowali postępo-awć według znanej zasady: „jedynie Pismo” (solą scriptura). Tacy wie¬rzący byli często atakowani, spotwarzani i prześladowani właśnie ze „strony chrześcijańskiej” tylko dlatego, że chcieli wrócić do tego, co było na początku.
Chrześcijaństwo w charakterze kościoła narodowego nie dysponuje żadną obietnicą biblijną, ponieważ jest ono wynikiem niebibli j nego roz¬woju. Stosowanie przyrzeczenia Pańskiego „a bramy piekielne nie prze¬mogą go” '(Mat. 16,18) do instytucji utworzonej przez ludzi, jest wyra¬zem zarozumiałości. Krytyka Zboru w Laodycei, jak i wyrok Pański — są dowodem, że t y l k o p r a w d z i w y Zbór Boży może zna¬le ź ć Boże uznanie.
4. WARUNKI PRZYJĘCIA DO ZBORU BOŻEGO
Ponieważ w świecie chrześcijańskim nie istnieje żadne jednolite po¬jęcie słowa „Zbór”, nie ma też więc żadnej jednolicie uzgodnionej wy¬powiedzi, co do warunków przyjęcia do Zboru Bożego. Nowy Testament zawiera jednak tak wiele przykładów, że dla wolnego od uprzedzeń obserwatora nie może być żadnej kwestii rodzącej wątpliwości.
Bardzo często wymienia się razem te dwa konieczne do zbawienia wa¬runki: l. pokutę, 2. wiarę.
Nawiązując do tego, Nowy Testament używa tu obejmującego całość pojęcia „nawróceń i e” (Dz. Ap. 15,3 i l Tes. 1,9). Nawrócenie — w sensie biblijnym — składa się z kolejnych woydrębnionych stopni roz¬wojowych, tworzących organiczną całość.
1) Człowiek musi uczyć się od Boga. ^Musi on najpierw słyszeć Słowo Boże, zanim temu Słowu może wierzyć. „Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe” (Rzym. 10,17).
2) Po wysłuchaniu Słowa Bożego następuje w człowieku reakcja: przy¬jęcie lub też odrzucenie Bożego poselstwa. „A kto chce, niech darmo weźmie wodę żywota” (Obj, 22,17).
3) Przez Słowo — człowiek bywa przekonany o swojej winie wzglę¬dem Boga i o odrażającym charakterze grzechu. Przeżycie to skłania do pokuty dla osiągnięcia zbawienia (2 Kor. 7,10). Pokuta oznacza samo-poznańie i wyznanie przed Bogiem (l Jana 1,9).
17
•.iK^ie^K.at
 
 

4) Osobiste przyjęcie Bożego dzieła zbawienia przez wiarę. „I są uspra¬wiedliwieni darmo, z łaski Jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie” (Rzym. 3,24).
5) Realny fakt nawrócenia musi znaleźć swój wyraz w nowym ży¬ciu. „Wiara bez uczynków jest martwa” (Jak. 2,20). „Jeśli mówimy, że z Nim społeczność mamy, a chodzimy w ciemności, kłamiemy” (l Jana 1,6).
6) Wyznanie i przyznanie się do wiary w Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Do tego należy również chrzest, jako widoczny wyraz zjedno¬czenia się z Chrystusem (śmierć i zmartwychwstanie).
Tylko ten, który na podstawie wiary przyjął zbawienie w Jezusie Chrystusie, będzie przyjęty do Zboru Bożego i przez to ma prawo w miej¬scowym Zborze zająć miejsce, które mu Bóg wyznaczył.
5. CHRZEST
Na początku chrześcijaństwa było sprawą oczywistą, że przez chrzest wierzący składali wyznanie o swojej przynależności do Jezusa Chrystusa jako Pana. W Dziejach Apostolskich, które mówią o początkach, rów¬nież przy zwiastowaniu Ewangelii wskazuje się na ważność tego postę¬powania. Czynnikiem rozstrzygającym jest jednak nie sam chrzest, lec;
to, co przez chrzest ma być wyrażone. Również — chrzest dokonana w sposób biblijny przez zanurzenie, pozostaje aktem bezwartościowym jeśli nie jest wyrazem wewnętrznego przeżycia. Dlatego chrzest bi blijny może być przeprowadzony tylko na wierzących i nawrócony cl osobach. Biblia nie zna pojęcia chrztu dzieci ani chrztu dorosłych, al tylko chrzest wiary. „Ci więc, którzy przyjęli Słowo Jego, zostali ochrz czeni” (Dz. Ap. 2,41).
Według pouczeń Nowego Testamentu, chrzest nie jest symbolem wst^ pienia do Zboru, lecz zadeklarowaniem decyzji nowego życia we wspólne cię z Chrystusem.
W kilku miejscach apostoł Paweł wskazuje na głębsze znaczenie chrzt i potwierdza przez to chrzest wiary. Według listu do Rzymian (rozd 6) — chrzest jest obrazem śmierci z Chrystusem. Z prawdy tej wynika -jako końcowy wniosek — niemożność dalszego trwania w grzechu. Czł< wiek nie umiera z Chrystusem w chrzcie, ale przez chrzest, stanowiąc zbawienny i konieczny warunek uznany przez wiarę, daje temu symb< liczny wyraz. To samo dotyczy również słów: „zmartwychwstanie z Chr stusem”, nie przez chrzest, lecz przez wiarę w działającą moc Bóg który Go wskrzesił z umarłych (Kor. 2,12).
W liście do Galacjan apostoł Paweł tłumaczy chrzest jako obraz teg żeśmy się w Chrystusa przoblekli. Końcowym-wnioskiem/jest więc jednolite stanowisko wszystkich, jako nowych ludzi w Chrystusie.
18
 
Tak więc chrzest jest wiele mówiącym symbolem pewnych prawd, do posiadania których wierzący ma prawo. Z tego wyznania, jakie wie¬rzący składa przy chrzcie, wynika odpowiedzialność postępowania „w no¬wości żywota” (Rzym. 6,4).
Nierozerwalny związek, jaki istnieje między nawróceniem a uświęce¬niem, jest poświadczony właśnie przez chrzest. Zbór Boży według świa¬dectwa Nowego Testamentu, jest społecznością świętych (l Kor. 1,2).
6. POWTÓRNE NARODZENIE
Wybawienie ^człowieka ma dwie strony:
ludzką — nawrócenie
Bożą   — powtórne narodzenie
Nawrócenie, to wymagany przez Boga odwrót lub zmiana sposobu ży¬cia. Bóg nie zmusza żadnego człowieka do takiej zmiany sposobu my¬ślenia, ale wzywa go do tego. Jeśli, człowiek usłucha takiego wezwania, wówczas Bóg zaczyna nowe dzieło „w człowieku”, mające dla jednostki nieoczekiwane następstwa.
Przez osobiste przyjęcie dzieła, które Bóg wykonał dla człowieka, bę¬dzie dana Duchowi Świętemu możliwość działania w człowieku. Słowo Boże objawi się tutaj jako żywe, niezniszczalne nasienie, które prowadzi do spłodzenia nowego życia w człowieku.
Tak, jak człowiek przez naturalne poczęcie otrzymuje życie, również i przez ponowne poczęcie — otrzymuje się Boże życie. Takie życie Pismo Święte nazywa życiem wiecznym. Pojęcie „ż y c i e- -w i e c,.z n e” ma oznaczać dla nas nie tylko to, że jest ono wiecznie trwającym życiem w sensie nieskończonej egzystencji, lecz — ponadczasowym życiem Bo¬żym. Sam Bóg jest bowiem istotą wiecznego życia (l Jana 5,20).
Powtórne narodzenie jest koniecznym warunkiem, by móc widzieć Królestwo Boże (Jan 3,3). Ze względu na to, iż Zbór Boży jest częścią Królestwa Bożego (Koi. 1,13), również powtórne narodzenie jest warun¬kiem decydującym o przyjęciu do Zboru Bożego.
Pytanie: czy jest się wierzącym czy niewierzącym, wewnątrz lub na zewnątrz, może być rozstrzygnięte nie przez członkowstwo w jakiejś chrześcijańskiej organizacji, lecz przez powtórne narodzenie. Wypowiedź Pana: „Jeśli się kto nie narodzi z wody i z Ducha” —- doprowadziła do niebiblijnej nauki, że woda równa się chrztowi, przeto powtórne na¬rodzenie następuje przez chrzest. Takiej nauki o powtórnym narodze¬niu przez chrzest — Pismo Święte nie zna. Nie mamy prawa słowa „woda” zastąpić po prostu słowem „chrzest”, by w ten sposób naginać dowód biblijny.
Słowo „woda” wskazuje na oczyszczenie (Ef. 5,26; Żyd. 10,22), a nie na chrzest. Powtórne narodzenie się człowieka nie jest zależne od ja-
19
 
kie j ś zewnętrznej czynności ceremonialnej, lecz jest dziełem Ducha Bo¬żego, jako wynik świadomie podjętej decyzji, wypływającej z wiary. Z tym .związane jest otrzymanie Bożego życia i włączenie się do cał¬kiem nowego układu względem Boga, a mianowicie —- jako relacji mię¬dzy dziećmi Bożymi i Ojcem (Jan 1,12; l Jana 3,1).
Zbór Boży, według tego, jak Bóg go widzi i uznaje, może się składać tylko z ludzi powtórnie narodzonych w sensie biblijnym. Ponieważ No¬wy Testament, szczególnie Jan, opisuje nam oznaki powtórnie naro¬dzonych, posiadamy więc Boży sprawdzian dla tej oceny.
7. UŚWIĘCENIE
Ze zwrotem ,,święci” spotykamy się w listach apostolskich ponad czter¬dzieści razy! Określeniem tym jest objęta nie tylko pewna wzorowo ży¬jąca i działająca grupa wewnątrz Zboru Bożego, lecz zwrot ten doty¬czy wszystkich wierzących. Wszyscy, którzy przez krew Jezusa są wy¬bawieni, zostali także uświęceni przez tę krew, tzn. są Bożą własnością. Każdy, kto należy do Zboru Bożego, jest również zaliczony do Zboru Świętych (l Kor. 14,33).
Święci, w znaczeniu nowotestamentowym, to nie są ludzie, którzy so¬bie tę pozycję nabyli przez jakieś specjalne dokonania, lecz stanowisko to wynika z połączenia się z Chrystusem, „który stał się dla nas mądro¬ścią od Boga i sprawiedliwością, i poświęceniem, i odkupieniem” i(l Kor 1,30).
Fakt ten, który bardzo częstcr jest poświadczany w Nowym Testamen¬cie, posiada daleko Sięgające konsekwencje dla życia jednostki, a takżt dla całego porządku Zboru Bożego. Bez podawania określonych wska¬zówek i przepisów, ze stanowiska tego wynika również zobowiązana do prowadzenia życia świętego, według woli Bożej.
Wybawienie i uświęcenie — to pojęcia, których nie można rozdzie¬lać, gdyż po prostu należą do całości. Uświęcenie jest zatem prawdziwi oznaką normalnego chrześcijaństwa. W czasach, gdy wiele wartości ule¬ga zmianie, a Boże zasady bywają znoszone, potrzebna jest duchów;
energia lub stanowczość, aby prowadzić biblijne życie w uświęceniu Przy tym — chodzi nie tylko o świadectwo dla świata, lecz o wprowa dżenie w życie stanowiska, do którego powołał nas Bóg.
Zeświedczenie i spłycenie sięgające aż do biblijnie utworzonych Zbo rów, prowadziło często do powstawania nowych ruchów uświęcających Jednostronny nacisk na określone prawdy, jak również ludzkie rozważa nią i wypływające z tego wnioski, prowadziły niejednokrotnie do nie biblijnych twierdzeń i teorii. Także w życiu uświęconym powinniśm;
przestrzegać zasady, że Duch Święty nigdy nie prowadzi nas do takie] sytuacji i nastawień, które byłyby sprzeczne ze Słowem pisanym.
 
8. KIEROWNICTWO ZBORU
Na świecie istnieją różne formy rządzenia, dla umożliwienia uporząd¬kowanego współżycia ludzi. Zasadniczo rozróżniamy tutaj dwa ich ro¬dzaje. Wszystkie pozostałe formy z nich się w jakiś sposób wywodzą.
1. Monarchia
Przy tej formie rządzenia władza ustawodawcza i sądownicza koncen¬truje się w jednej osobie.
2. Demokracja
W tym systemie władza ustawodawcza i' sądownicza spoczywa w rę¬kach ludu. Taki rodzaj rządzenia praktycznie jest wykonywany przez posłów wybranych przez społeczeństwo.
W dzisiejszej dobie funkcjonuje rozpowszechnione mniemanie, że Zbór Boży powinien’być zorganizowany i kierowany na zasadach demokracji. Okazuje się, że łatwo było przeoczyć fakt, iż Zbór Boży jest mo¬narchią absolutną, która w r z e c zy wist o ś ci p os ia -da jednego tylko zwierzchnika, którym jest Pań — Jezus Chrystus. Pan przez Ducha Świętego, jako rzecznika, usta¬lił — na czas Swojej nieobecności — wytyczne do porządku Zboro¬wego.
Porządek ostatecznie ustalony w Nowym Testamencie nie może być przez ludzi zmieniony ani też zniesiony. Z drugiej strony — w rzeczach, których Słowo Boże wyraźnie nie ustaliło, nikt nie ma prawa wydawać zarządzenia czy ustawy, by je narzucać innym. Tak więc, Zbór jest kierowany przez D u c h a S w i ę t e go — za pośrednic¬twem Słowa. Kierownictwo Ducha Świętego zawsze pozostaje w pełnej zgodności z wypowiedziami słowa Bożego. Wszystko, co nie pozostaje w zgodzie ze Słowem, nie może pochodzić od Ducha Świętego,
Z tego punktu widzenia musi być także traktowana i oceniana każda służba w Zborze. Tak samo też i dary, które służą ku zbudowaniu Zboru, są dane przez Ducha, „rozdzielając każdemu poszczególnie, jak chce” (l Kor. 12,11). Bardzo często już się nie widzi tego, jak znacznie odda¬lono się od nowotestamentowego porządku, gdyż sprawy te ocenia się ze stanowiska celowości. Nie wszystko, co piękne i przyjemne, musi być także dobre i właściwe.
Z biegiem czasu — Zbór służący przemienił się w Zbór obsługiwany. Porządek Zboru nierzadko jest taki, że rozwój różnorodności służb jest tylko teorią, ale w praktyce •— niemożliwością. Gdy ze służby przeradza się w urząd, a ż daru w profesję •— jest to początek nadawania Zborowi charakteru organizacji kościelnej.
9. DARY ISŁUŹBY W ZBORZE
Na czas Swej nieobecności Pan zatroszczył się o to, aby Zbór — za¬równo miejscowo jak i ponadlokalnie — zaopatrzony był we wszystko,
21
,' .^ ,. ^-.^-,.-^-:’J” . ^•^^^fe^^ś^a
 
co jest konieczne dla prawidłowego rozwoju. Tak więc posiadamy na¬stępujące dary Boże:
1) zupełne Słowo Boże,
2) Ducha Świętego, który nas wprowadza w całą prawdę,
3) różne dary ku zbudowaniu Zboru. .Tym trzecim rodzajem darów chcemy się zająć trochę bliżej. Chocia;
nie jest to możliwe, by w ramach tak krótkiego rozważania wniknął szczegółowo w obszerne pouczenia dotyczące charyzmatycznego rozwoju to jednak niektóre biblijne wskazówki mogą służyć naszym przemyśle niom.
W Nowym Testamencie użyte są trzy określenia pomocne dla zapozna nią się z tą prawdą:
1. Dary
Wyrażona jest przez to myśl, że jest to coś, co zostało nam dań (Ef.4,8).
2. Dar łaski
Bez roszczeń i zasług dany on jest temu^ którego Pan wyznaczy (l Ptr. 5,10).
3. D.ary duchowe      '
Duch Boży prowadzi do duchowego wzrostu (l Kor. 14).
Darów łaski nie można się nauczyć, lub zdobyć. One są właśn darem, a gdy się je posiada, stają się zadaniem. W liście do Korynti) znajdujemy powtarzające się wezwanie: „Starajcie się usilnie o wie sze dary łaski” (l Kor. 12,31; 14,1 i 12).
Gorliwość taka nie może polegać na ludzkich staraniach, lecz żale od tego, gdzie i jak uważa On to za dobre dla Swego dzieła. Dary, ktć Pan ofiarował, winne być poznane w miejscowym Zborze, a potem tah uznane, (l Tes. 5,1.3).
Nowotestamentowy porządek nie zna żadnego „powoływania”, „orc nowania” lub „polecania” przez Zbór, względnie ponadlokalne gremiu Wprawdzie istnieje zachęta: „Bacz, abyś wypełnił posługiwanie, kti otrzymałeś od Pana” (Koi. 4,17) lub popieranie: „To przekaż ludzi godnym zaufania, którzy będą zdolni i innych nauczać (2 Tym. 2,2). i tutaj jest już wymagane istnienie pewnego daru. „Albowiem nie ten, ] sam siebie zaleca, jest wypróbowany, ale ten, kogo Pan poleca” (2 K 10,18). To jest właściwe przeznaczenie daru otrzymanego od Pana. R norodność darów, które Pan dał przez Ducha, w Nowym Testamer jest podana odpowiednio do ich znaczenia tak, że można mówić o dziale albo zgrupowaniu darów.
10. DARY PODSTAWOWE
Zbór Boży jest widziany i wielokrotnie opisany jako Dom Boży. I patru jąć sprawę w tym aspekcie, apostołowie i prorocy nowotestano
 
towi uważani są za tych, którym przypisane jest podstawowe znaczenie. Podstawa ta wynika z ostatecznie ustalonej nauki apostołów (l Kor. 3,11;
Judy 3; Ef. 2,20).
W wyliczeniu darów według l Kor. 12,28, wyrażona jest zarazem oce¬na różnych darów, gdy są użyte nazwy:
1) Apostołowie
2) Prorocy
3) Nauczyciele                     '
Już w Zborze Efezkim, ok. roku 90 po n.Chr. byli doświadczani ci, którzy mienili się być apostołami, a zostali uznani za kłamców.
Nowy Testament daje nam wiarygodne oznaki rozeznania, kto jest apostołem, a tym samym również rozporządza autorytetem apostolskim:
— Należało być naocznym świadkiem Pana Jezusa i Jego działalności (Dz. Ap. 1,21; l Kor. 9,1.1; l Jana l).
—Wybranym i upoważnionym przez samego Pana (Dz. Ap. 9,15;
Gal. 1,1). U Macieja los uznawano za wyrok Boży, gdy 2 ludzi wykazać się mogło posiadaniem warunków na świadków (Dz. Ap. 1,22).
— Posiadać dar czynienia niezwykłych cudów (Mat. 10,8; Dz. Ap. 14,9).
—Posiadać również dar natchnienia .(inspiracji) (2 Ptr. 1,21; Ef. 3,5).
Ponieważ dzisiaj już nie ma takiego człowieka, który mógłby się wy¬kazać tymi kwalifikacjami, nie ma również apostolskiego następstwa, a tym samym —nowego ustanowienia służby apostolskiej.
Chociaż my nie mamy obecnie pomiędzy sobą żadnych apostołów, dzia¬łają oni jeszcze wciąż przez pozostawione nam przez nich Słowo, posia¬dające autorytet apostolski (2 Tes. 3,14). To Słowo ma dla nas wagę auto¬rytetu, tak samo j^k mówione przez nich Słowo w pierwotnym Zborze. Przy budowie domu również tylko raz zakłada się fundament, na którym potem — według odpowiednich wskazówek — można dalej budować. Mówimy przeto nie o zakończeniu służby apostolskiej, lecz o jej kon¬tynuacji, chociaż w odmienny niż początkowo sposób. W Nowym Testa¬mencie nie ma żadnego miejsca, ani żadnej wskazówki, dotyczącej na¬stępstwa apostolskiego. Ani Tymoteusz, ani Tytus, ani ktokolwiek inny, nie został ustanowiony lub nazwany następcą apostołów. Odchodzącz Mi— letu, apostoł Paweł nie mówił o żadnym następcy, lecz powiedział: „A te¬raz poruczam was Panu i Słowu łaski Jego, które ma moc zbudować i dać wam dziedzictwo między wszystkimi uświęconymi” (Dz. Ap. 20,32).
Po tym, gdy mu to Pan objawił— Piotr pisze, że rychło nastąpi jego rozstanie się z życiem: „…abyście także po moim odejściu stale to mieli w pamięci” (2 Ptr. 1,15).
23
 
11. DARY UDOWADNIAJĄCE
W historii ludzkości są różne epoki lub wieki zbawienia. Z Biblii wi¬dzimy, że początek lub przejście zostały wyznaczone przez szczególne oddziaływanie Boże (2 Mój. l—12; Joz. l—6).
Przejście od starotestamentowego do nowotestamentowego gospoda¬rzenia darami może być uważane za zbawienno-historyczny punkt zwrot¬ny. Umiana ta bezpośrednio zachowuje w sobie Bożą argumentację, by ukazać, że była to wprowadzona przez Boga zmiana porządku. Wielo¬krotnie wskazuje się na ten dowód Bożej działalności: „A’Bóg poręczył je również darami Ducha Świętego według Swojej woli” {Żyd. 2,4; Dz. Ap. 2,19; 22; 15,12).
Pewne dary laski są łącznie ujęte w pojęciu: „znaki i cuda”. Ponieważ te cuda (czyny nadprzyrodzone) w nadchodzącym państwie mesjańskim mają szczególne znaczenie, są one również określone jako niezwykłe czyny przyszłego wieku (Żyd. 6,5). Po wprowadzeniu nowego porządku te niezwykłe znaki zanikały coraz wyraźniej. Nie chcemy twierdzić, że znaków tych już więcej być nie może, ale w związku z tym można po¬stawić pytanie: czy Pan Bóg uważa za konieczne, by w ten sposób prze¬konywać ludzi?             '
Według pouczeń podanych w l Liście do Koryntian, znaki te — do których również należy mówienie różnymi językami — dla samego Zboru Bożego nie posiadają żadnego specjalnego znaczenia. Znajomość języków bowiem może być znakiem dla niewierzących, nie dla wierzą¬cych (l Kor. 14,22). Zbór Boży nie potrzebuje żadnych udowadniają¬cych darów. „Kto wierzy w Syna Bożego, ma świadectwo w sobie” i „Ten to Duch świadczy wespół z duchem naszym, że dziećmi Bożymi jesteś¬my” (l Jana 5, 10; Rzym. 8,16).
Nawet największe najniezwyklejsze znaki i cuda nie mogą nam dać tego, co dał nam Bóg z darem Ducha Świętego, jako świadectwo dzie¬cięctwa Bożego. Usiłowanie wejścia w posiadanie tych darów lub specjal¬ne ich przewartościowywąnie, jest dowodem pozostawania w stanie nie¬dojrzałości (l Kor. 3,1—3; Żyd. 5,12; 6,2).
W Liście do Efezjan, gdzie mowa o zbudowaniu ciała dorosłego męża, abyśmy wzrastali pod każdym względem ku pełni Chrystusa, nie znaj¬dujemy żadnych udowadniających darów, a tylko dary budujące, które Paweł w liście do Koryntian nazywa „większymi darami łaski” (l Kor. 12,31; 14,3, Efez. 4,14).
W czasie, kiedy dominuje duch fanatyzmu religijnego, winniśmy po¬zostać przy jasnych i trzeźwych sformułowaniach Słowa Bożego.
12. DARY BUDUJĄCE
Przy wyliczaniu darów, niektóre z nich są wymienione jako spełnia¬jące zgoła szczególną funkcję dla udoskonalenia świętych i dla budowy
24                               .
 
Ciała (Ef. 4,11). Zadaniem ich jest, by na raz położonym fundamencie nauki apostołów — dalej budować rozpoczęte dzieło Boże. Reasumując, dary te można określić jako budujące i trwałe, takie, które Pan przy¬rzekł Zborowi, jak długo ten będzie istniał na ziemi (Ef. 4,13).
Główne zadania tych darów są wyliczone w 14 rozdz. l Listu do Ko-ryntian: zbudowanie, ożywienie, pociecha i pouczenie (l Kor. 14,3; 19).
Z tego punktu widzenia należy wyprowadzić znaczenie i ocenę róż¬nych darów. Nie to, co służy własnemu celowi lub samozbudowaniu, ale to, „co posiada zasadnicze znaczenie dla zbudowania Zboru” — na¬leży do darów budujących, a tym samym również — do większych da¬rów łaski. Ponieważ dary fenie skupiają się w jednej osobie, zatem nowotestamentowy porządek Zboru nie zna systemu jedno osobowość i. W tym zakresie ko¬nieczna jest szczególnie refleksja zwrotna i powrót-do pierwotnego po¬rządku Bożego. W wielu wypadkach będzie potrzebne dokonanie zmia¬ny istniejącego porządku^ odpowiednio do wzoru, jaki widzimy w Zbo¬rach pierwotnych. Doświadczenia jednak wykazały, że nieraz bardzo trudno jest zerwać z tradycją i przyjąć myśl powrotu do pierwotnego stanu, gdyż do takiego kroku potrzebna jest wiara. Tak dalece już przy¬zwyczajono się do pewnego systemu, że powrót do biblijnego porządku uważany jest za insynuację. Właściwe niebezpieczeństwo tkwi nie w naz¬wie, lecz w przemianie służby w urząd — nawet wtedy, gdy rezygnuje się ze specjalnego tytułu. Tak w Antiochii było pięciu proroków i nau¬czyciele, w Koryncie i innych Zborach było może więcej tych, którzy według sformułowań Słowa mieli wszyscy działać na pożytek Zboru.
Takie wspólne działanie różnych darów wymaga uznania i podporząd¬kowania się kierownictwu i karności wobec Ducha Świętego. Możliwość wolnego rozwoju różnych darów zawsze jest związana z niebezpieczeń¬stwem dania również miejsca cielesnemu działaniu. Aby temu ostatnie¬mu zapobiec, wybierano często drogę organizacji tworzonej przez ludzi, prowadzącą w końcu do skrępowania woli wierzących i ograniczania działania Ducha Świętego. I tutaj właśnie przejawia się brak znajomo¬ści Biblii i gotowości, by stać się powolnym wobec Pana i zostawić pierwszeństwo takiemu rozwój owi.„Usługuj cię drugim tym darem łaski, jaki każdy otrzymał, jako dobrzy szafarze rozlicznej łaski Bożej” (l Ptr.. 4,10).
13. EWANGELISTA
Przed każdym wierzącym stoi zadanie, by w ramach swych możliwo¬ści był czynnym ewangelizacyjnie lub misyjnie. O wierzących w Jerozo¬limie poświadczono: „Wszakże ci, którzy się rozproszyli, szli z miejsca na miejsce i zwiastowali dobrą nowinę” (Dz. Ap. 8,4).
25
lass
 
W, Nowym Testamencie jest mowa o konkretnym darze ewangelisty (Dz. Ap. 21,8; Ef. 4,11).
Chodzi tutaj o specjalne uzdolnienie do poselstwa zwiastowania wiecz¬nego zbawienia w Chrystusie. Właściwym terenem pracy ewangelisty są ludzie na świecie. Słowo nie czyni tu żadnej różnicy, czy ludzie ci mieszkają w naszym bezpośrednim otoczeniu albo też — czy w odle¬głych krajach lub częściach świata.
Pojęcie: „misja zewnętrzna” obejmuje wszystko to, co jest dokonywa¬ne, aby prowadzić ludzi na drogę życia, bez względu na to, czy służba ta będzie wykonywana w kraju czy za jego granicami. Dlatego nazwa:
,,ewangelista” albo „misjonarz* jest alternatywnym określeniem tego samego daru, a tym samym także — tego samego zadania. Ze względu na to, że lud,zie bardzo się różnią pod względem wykształcenia, mentalno¬ści i swego stanu, powołuje Pan właśnie do tej służby ludzi z najróż¬niejszych warstw społecznych, aby każdy słyszał Słowo w swoim włas¬nym języku <Dz. Ap. 2,8).
Przez apostola Pawła przedstawiony jest nam przykład i wzór służby ewangelizacyjnej. Nie ignorując wszelkich trudności, zwiastował on całą wolę Bożą. Ewangelia- Chrystusa była dla niego czymś więcej, niż po¬selstwem w sprawie odpuszczenia grzechów i uratowania od śmierci. Bu¬dowanie Zborów biblijnych należało również do jego działalności ewan¬gelizacyjnej i misyjnej.
Służba ewangelizacyjna wykonywana w sposób biblijny, nie może być prowadzona niezależnie od biblijnych Zborów. Nawet jeśli w naszych czasach stosunki często są trudne, biblijny przykład winien służyć za wzór dla każdego rodzaju służby.
14. NAUCZYCIEL
Zadania .nauczycieli w Zborze polegają na dalszym prowadzeniu wie¬rzących. Dalsze i głębsze wprowadzanie w prawdy biblijne, jest koniecz¬nym warunkiem zdrowego życia wiary. Dlatego Pan niektórych wyzna¬czył na nauczycieli (Ef. 4,11; l Kor. 12,28).
Terenem działania nauczycieli jest Zbór Boży, przy czym czynność ta nie jest ograniczona miejscem, lecz posiada znaczenie ponadlokalne, po¬nieważ nauczyciele dani są Ciału. Z listów apostolskich wynika, że na¬uczyciele byli czynni nie tylko w jednym Zborze, lecz odwiedzali rów¬nież inne Zbory (np. list Jana). Jeśli bracia ci nie byli znani, legitymo¬wali się listami polecającymi (2 Kor. 3,1). ~
Ponieważ w pierwotnym Zborze nie było jeszcze żadnej pisemnie spo¬rządzonej nauki apostołów, zadaniem starszych było czuwać w Zborach nadsłużbą nauki (Dz. Ap. 20,31). Dlatego starszy musiał także być zdol¬ny do nauczania, tżn. posiadać zdolność rozpatrywania nauki. Posiadając
26
 
ponadlokalne zadanie, nauczyciele w Zborach podlegają kryteriom, które dziś wynikają ze Słowa (2 Test. 3,14).
W służbie i zadaniach nauczyciela ośmielamy się widzieć dalszy ciąg czyn oś ci, które w Starym Testamencie były wykonywane przez uczonych w Piśmie. Chociaż z pojęciem: „uczony w Piśmie” — kojarzymy również często ocenę negatywną, to w Słowie Bożym znajdujemy, jako początek tej służby — dobre i ważne zadanie.
W Ezdraszu widzimy przykład służby nauczania, który służyć nam może dziś jako wzór. On był ,,biegłym uczonym w Piśmie” i „od razu wyjaśniał, tak, że rozumiano to, co było czytane” (Neh. 8,8).
Zdolność przemawiania publicznie z brata nie czyni jeszcze nauczy¬ciela. Jeśli jednak pewne zdefiniowanie darów nie zawsze jest możliwe, to jednak wypełnianie służby wskazuje, gdzie ów szczególny dar się znajduje. Nie trzeba specjalnie wspominać, że konieczna jest nie tylko znajomość Biblii, lecz także zależność od Pana i przykładne życie dla służby nauczycielskiej. Nie chodzi tylko o czysto teoretyczne pośred¬nictwo nauki biblijnej, ale o przedstawienie Słowa Żywota '(Fil. 2,16).
W niebiblijnym postępowaniu nauczycieli pojawia się bardzo często poniżająca ocena nauki biblijnej. Dlatego też mówi apostoł Jakub: „Nie¬chaj niewielu z was zostaje nauczycielami, bracia moi, gdyż wiecie, że otrzymamy surowszy wyrok. Dopuszczamy się bowiem wszyscy wielu uchybień” (Jak. 3,1—-2). Po nieważsłużba nauczycielska w Z b o r z e spełnia funkcję ukierunkowywani a, mu¬si się tej służbie przypisywać szczególne znacze¬nie.
15. PASTERZ
W darze pasterza według Ef; 4 •— zawiera się również służba, mająca znaczenie ponadlokalne. Zadanie takie różni się przez to od miejscowo ograniczonej służby pasterskiej starszych.
Służba pasterska stoi w bardzo ścisłym związku z funkcją kierowa¬nia, służącą dobru trzody. W bardzo ostrych słowach osądzono już u Eza-chiela 34 i Mateusza 23, zachowanie się pasterzy i wodzów Izraela, po¬nieważ zaniedbywali oni trzodę i „paśli samych siebie”. Już w epoce Sę¬dziów widzimy, że Bóg w pewnych czasach i sytuacjach powoływał i przygotowywał ludzi do podjęcia zadań kierowniczych. Nie wykształ¬cenie lub przygotowanie fachowe było warunkiem dla takiego zadania, lecz powołanie Boże.
W Nowym Testamencie u Piotra i Jana mamy przykłady i wzory służ¬by pasterskiej. Dlatego też listy tych apostołów są pasterskimi lub pa¬storalnymi '(łac. „pastor” == pasterz). Ich przygotowanie polegało na tym, że „oni byli z Jezusem”, chociaż byli oni „nieuczonymi i niewykształ¬conymi” ludźmi (Dz. Ap. 4,13).
27
 
lilii?
 
Sit-
•im  ^”   :
^Tii.H.i .
W czasach Baraka i Debory o zwycięstwie współdecydował fakt: „Po¬nieważ wodzowie prowadzili Izraela, ochoczo stanął lud” (Sędziów 5,1). Powołani i potwierdzeni przez Pana pasterze i wodzowie będą stać wo¬bec odpowiedzialności przed Panem i przestrzegać wskazówek słowa (Żyd. 13,7; 17). Mieć właściwe poczucie czasu i odznaczać się daleko-wzrooznością — to szczególne cechy pasterzy oraz warunki podejmowa¬nia decyzji określających kierunek. Równie często potrzebna jest do tego cierpliwość, gdy trzeba iść drogą biblijną, która nie zawsze bywa łatwa. Dlatego zadaniem pasterzy jest nie olśniewać innych swą wymową, lecz przekonywać.
Jakże wiele błędnych decyzji i odchyleń rozwojowych pochodzi z ini¬cjatywy wodzów, za którymi podąża się często, kierując się ślepym zau¬faniem. Dlatego już Salomon powiedział: „Gdzie nie ma żadnego kie¬rownictwa (dosł. sterowania lub mądrego prowadzenia), upada lud. Ale wybawienie jest w mnóstwie radców”.
Przeto w darach budujących, które są wyraźnym sprzeciwem wobec jednoosobowego systemu, Pan udzielił nam swej pomocy, aby w tym czasie urzeczywistnić zasady biblijne w Zborach Bożych.
16. SŁUŻBA STARSZYCH
Pierwotnie wg wskazówek apostołów — w każdym miejscowym Zbo¬rze było kilku braci wybranych za wolą Ducha Świętego, wykonujących służbę starszych. Ponieważ w owych dniach nie było jeszcze Nowego Testamentu w takiej formie jak dziś, starszym w poszczególnych Zbo¬rach było przypisane szczególnie odpowiedzialne zadanie do wykonania. Jako pasterze, dozorcy i wodzowie działali oni w ograniczonym zakresie swej funkcji. Na początku byli oni mianowani bądź wybierani przez apostołów .bądź przez osoby działające z polecenia apostołów <Dz. Ap. 14,23; Tyt. 1,5).
Ponieważ dzisiaj już nie posiadamy żadnego apostolskiego autorytetu w tym znaczeniu, nie istnieje również żadne nadrzędne stanowisko upo¬ważniające do powoływania starszych. Wyborów starszych przez Zbór — Nowy Testament nie zna, toteż nie ma do tego żadnej podstawy biblij¬nej. Jeśli by przyjąć za wzór wybór Macieja, należałoby według tej sa¬mej zasady przeprowadzać wybory drogą losowania (Dz. Ap. l).
Do sprawowania służby starszych konieczne są pewne kwalifikacje. Przez to liczba braci, którzy do powierzenia im tego zadania mogliby wchodzić w rachubę, nie będzie wielka (l Tym. 3,1—7; Tyt 1,5-—9). Star¬si zawsze są wymieniani w liczbie mnogiej, bez podania nam, ilu star¬szych było w pojedynczych Zborach.
Pomocne i pożyteczne dla Zboru może być tylko posiadanie możliwie wielu braci, którzy są takimi, jakim starszy być powinien. Z uwagi na wiele służb i zadań, jakie trzeba wypełniać w miejscowym Zborze, żad-
28
 
 
nemu bratu z kwalifikacjami starszego nie grozi, że będzie bezrobotny. Doświadczenia, które tu i ówdzie poczyniono, wskazują, że nie ma nad¬miernej „podaży” braci wyrażających gotowość do pełnienia służby i po¬noszenia odpowiedzialności, za to nader często bywa odwrotnie. Służba starszych ma być pełniona nie z przymusu, lecz dobrowolnie, chętnie, „nie jako panujący nad tymi, którzy są wam poruczeni, lecz jako wzór dla trzody” (l Ptr: 5,3).
Nie to jest decydujące, że Zbór może powiedzieć; „posiadamy star¬szych”, lecz to, że służba ta jest rzeczywiście pełniona. Różne nazwy i określenia użyte w Nowym Testamencie odnośnie starszych, wskazują jasno, że chodzi tu nie o tytuł, lecz o zadania.
Określenie „starszy” (prezbiter) przejęte zostało ze słownictwa staro-testamentowego. W Izraelu byli starsi ludu, pokoleń i miast. Szczególny¬mi cechami tych mężów były: doświadczenie, wyrozumiałość i mądrość. Wpływ tychże miał często wielkie znaczenie dla stanu narodu. O Izraelu powiedziano, że „Lud służył Panu przez wszystkie dni życia Jozuego oraz przez wszystkie dni życia starszych, którzy Jozuego przeżyli, a któ¬rzy oglądali wszystkie dzieła, jakich Pan dokonał dla Izraela” (Sędz. 2,7).
17. DOZORCY
Nazwa: „dozorca” wskazuje głównie na zadanie czuwania, pilnowania. Z tym określeniem i czynnością związane są cztery warunki:
a) odpowiedzialność osobista,
b) odpowiedzialność przed własnym domem,
c) troszczenie się o Zbór,
d) dobre świadectwo przed tymi, którzy są na zewnątrz (l Tym. 3,1—7).
W Dziejach Apostolskich 20,28—30 i l Piotra 5,2—4 służba starszych jest określona jako służba pasterska, a w liście do Żydów — w stosun¬ku do starszych użyte jest pojęcie „wódz” (Żyd. 13,7; 17).
Starsi uzdolnieni przez Ducha Bożego do tego zadania, są sługami od¬powiedzialnymi przed Panem. Terenem ich działania jest miejscowy Zbór, „Trzoda Boża, która jest między wami” (l Ptr. 5,2).
18. URZĄDSTARSZYCH
Ponieważ właśnie niebiblijny rozwój służby starszych miał bardzo mocny wpływ na ciągłość chrześcijańskiego świadectwa i zmieniał je, przeto w przecenianiu tej służby kryje się wielkie niebezpieczeństwo. Z lokalnie ograniczonej służby starszych rozwinął się ponadmiejscowy urząd o daleko sięgających pełnomocnictwach i niebiblijnym autoryte¬cie. Można tę drogę łatwo prześledzić, na podstawie historii kościoła.
29
^j^^S^^fe
 
•lił-łN
 

Jako dowód mogą tu posłużyć niektóre historycznie stwierdzone stopnie rozwoju:
90—110 r. po n.Chr.
Ignacy z Ąntiochii uczy:
Wieczerza Pańska, Chrzest i Uczta Miłości nie powinny już więcej odbywać się bez udziału biskupa, prezbiterium i diakonów.
190 r. po n.Chr.
Biskup rzymski Wiktor, przekazuje wymianę myśli całego kościoła, wy¬klinając kościoły małoazjatyckie za odmienne obchodzenie święta Wiel-kiejnocy.
220 r. po n.Chr.
B. Kallistus z Rzymu— wprowadza myśl o biskupiej władzy .kluczowej.
380 r. po n.Chr.
Rozpoczyna się prawnie rządząca władza papieży nad krajami Zachodu, umocniona edyktem cesarza Teodozjusza.
606 r. po n.Chr.
K. Fokos uznaje rzymskiego biskupa za „głowę wszystkich kościołów”.
Co się rozwijało w kościele powszechnym przez całe wieki, powtórzy¬ło się później w analogiczny sposób w wielu duchowych ruchach. Aby zapobiec temu niebezpieczeństwu, nie powinniśmy rezygnować z biblij¬nego porządku, ale przy pełnym szacunku dla tego porządku, również nic nie robić z niego poza tym, czym jest on zgodnie z myślą Bożą.
19. SŁUDZY ALBO DIAKONI
Określenie: „sługa” jest używane w Nowym Testamencie nader często i w różnorodnych znaczeniach. Według wypowiedzi Pana, wszyscy wie¬rzący są sługami (Mat. 20,26; Jan 12,26). Znajdujemy jednak również i to pojęcie: „sługa” albo „służebnica Zboru” (Rzym. 16,1). Pierwsze po¬uczające wskazówki dla wykonywania tych zadań są zapisane w Dzie¬jach Apostolskich (6,1—6). Służba ta wielokrotnie jest wspomniana rów¬nież w listach apostolskich (Fil. 1,1; 2,25; l Kor. 16,15; l Tym. 3,8 i 2 Tym. 1,18).
Mówiąc o tych służbach, chodziło bardziej o obowiązki zewnętrzne, gdzie nie były wymagane tak wysokie kwalifikacje, jak w odniesieniu do starszych. Słudzy byli wybierani, lub z własnej inicjatywy przyjmo¬wali określone zadania w Zborze. Duch Boży mimo to przykłada wiel¬ką wagę do stwierdzenia,’że pewne warunki były konieczne, aby służbę tę można było wykonywać. Wskazówka: „Słudzy podobnież” — nie zna¬czy: „tak samo”, lecz że mają mieć podobny charakter i wewnętrzną postawę.
30
 
Nawet dla zadań, które według ludzkiego mniemania mają znaczenie podrzędne, wymaganym. warunkiem . było posiadanie dobrej znajomości pełnego przekazu Ducha Świętego i mądrości. Informacja w Dziejach Apostolskich (21,8): „weszliśmy do domu ewangelisty Filipa, który był jednym z siedmiu” — wskazuje nam na duchową działalność i rozwój sługi Pańskiego. Wypróbowanie i służba, prowadzące do podejmowania większych zadań, rozpoczyna się w miejscowym Zborze. Jako sługa współdziałający ,w pozamiejscowych zadaniach, winien on również mieć uprzednio wydane dobre świadectwo od braci (Dz. Ap. 16,2). Z drugiej strony — wypróbowane sługi i służebnice należy polecać i popierać „w każdej sprawie, jeśliby od was tego potrzebowali” (Rzym. 16,2). Gdzie wystąpi szczere pragnienie: „Co mam czynić. Panie?” (Dz. Ap. 22,10), przy różnorodności zadań — dla wielu jest raczej do dyspozycji — służba diakonów.                    ,
20. POWSZECHNE KAPŁAŃSTWO
Już w Starym Testamencie znajdujemy kapłaństwo, jako porządek przez Boga wprowadzony w narodzie izraelskim. Potomkowie Aarona, z pokolenia Lewi, byli powołani do służby kapłańskiej (2 Mój. 28). Głów¬nym zadaniem kapłanów była służba pośredników, mająca związek ze starotestamentowym nabożeństwem. W narodzie izraelskim istniał cał¬kiem Wyraźny rozdział między narodem i kapłaństwem. Prawo do służ¬by kapłańskiej zastrzeżone było wyłącznie dla potomków Aarona — w prostej linii.
W odróżnieniu od tego, w Zborze Bożym mamy całkiem nowy i inny porządek kapłaństwa. Kapłaństwo i porządek kapłański musimy jednak uważać za część zupełnie nowego porządku służby Bożej. Konieczna zmiana całości nowotestamentowego porządku w historii zbawienia, pro-wadziłia do nowego stosunku człowieka do Boga. Przy ocenianiu nowo¬testamentowego kapłaństwa musimy wychodzić z tego nowego stano¬wiska.
Słowo .’„kapłan” znaczy właściwie „stać przed Bogiem”. Na funda¬mencie dzieła zbawienia i pośrednictwa Pana, stoją dziś przed Bogiem wszyscy zbawieni, bez powierzania się ludzkiemu pośrednictwu. Na tej podstawie możemy rzec, że przed Bogiem nie istnieją żadne różnice, czy też podziały na osoby duchowne i świeckie.
Służba kapłańska w zrozumieniu nowotestamentowym nie miała po¬czątkowo nic wspólnego ze służbą w miejscowym Zborze. Zaś szeroko rozpowszechnione niebiblijne poglądy wywodzą się z przejęcia starote-stamentowego porządku. Również i w tej dziedzinie musi być wzięty pod uwagę całkowicie zmieniony porządek. Tak — z miejsca zebrań powstał Dom Boży, a z Wieczerzy Pańskiej — Ofiara. Można by na to przytoczyć jeszcze wiele innych przykładów. Przy takim zmienionym
31
 
ił ii”
tłumaczeniu, zaistniała konieczność powstania kapłaństwa, mającego za zadanie zarządzanie sakramentami.
Nowotestamentowe kapłaństwo polega jednak na równouprawnionym prawie, by mieć śmiałość zbliża się do Boga bez ludzkiego pośrednictwa lub wstawiennictwa.
My znamy tylko jednego orędownika w niebie, a nim jest Pan — w Je¬go godności prawdziwego, najwyższego kapłana. Stanowisko kapłańskie daje nam prawo składania Bogu duchowych ofiar za pośrednictwem Jezusa Chrystusa. Według 12 rozdziału listu do Rzymian — całe nasze życie powinno być ofiarą żywą, świętą, miłą Bogu.
Naturalnie, również cały Zbór należy do terenu działania służby kapłańskiej. Musimy jednak uwolnić się od tej myśli, że w wykonywaniu określonych zadań i służb tkwi istota kapłaństwa. Przez to, że nie je¬steśmy zróżnicowani ze względu na nasze relacje z Bogiem, nie będzie też zniesiony ziemski porządek Stwórcy na tym świecie. Jak długo w tym ciele i na tym świecie jesteśmy, obowiązuje nas porządek Boży. Dlatego doskonałe urzeczywistnienie stanowiska kapłańskiego dopiero dojjdzie do swej pełni, jak to widzimy w Ob j. §w. Jana 5 i w innych miejscach Pisma.
21. ZGROMADZENIE SIĘ NA MODLITWĘ
W Nowym Testamencie są opisane różnego rodzaju zgromadzenia. Wie¬le mówi za tym, iż zebrania odbywały się regularnie (Dz. Ap. 2,42^ Żyd. 10,25). Odpowiednio do znaczenia, istniały zapewne i różnice, które we¬dług wskazań apostołów musiały być brane pod uwagę {l Kor. 11,20). Wszystkie zgromadzenia powinny trzymać się następującej zasady:
,,A wszystko niech się odbywa godnie i w porządku” (l Kor. 14,40).
Nie znajdziemy liturgii ustalonej dla każdego rodzaju schodzenia się, natomiast określony kierunek i godność nadają zgromadzeniu właściwe znaczenie.
Gdy Zbór gromadzi się na modlitwę, wówczas występuje on przed Bogiem jako społeczność. Takie zjednoczenie przed Bogiem zawiera we¬dług wypowiedzi Pana — szczególną obietnicę (Mat. 18, 19—20).
Dla wierzących z pierwotnego Zboru było oczywistością: „Ale we wszystkim, w modlitwie i błaganiach, z dziękczynieniem powierzcie proś¬by wasze Bogu” (Fil. 4,6). Nie tylko pojedynczy członek, ale również Zbór, winien zawsze zdawać sobie sprawę ze swej zależności od Pana. Z drugiej strony — „…i Ojciec takich szuka, którzy jako prawdziwi czciciele będą Mu oddawali cześć w duchu i prawdzie”.
W godzinach modlitwy również grozi nam niebezpieczeństwo wejścia w jakiś określony schemat. Jesteśmy zadowoleni, gdy forma zewnętrzna odpowiada nam, a porządek biblijny jest przestrzegany. Bardzo często
32
 
 
jednak brak nam świadomości, że obcujemy z Bogiem, kiedy to tylko „czyste ręce” można podnosić „bez gniewu i bez swarów” (l Tym. 2,8). W stanie uświęconym powinni pozostawać nie tylko modlący się, lecz wszyscy, ci którzy „trwają jednomyślnie w modliwie” (Dz, Ap. 1,14).
Nowy Testament nie zna żadnej zaprogramowanej modlitwy, ale mó¬wi o określonych warunkach, koniecznych do tego, aby modlitwa mogła być wysłuchana (l Jan 5,14). Wszyscy, którzy modlą się w zgromadze¬niu, winni myśleć o tym, że przez to stają się rzecznikami tej społecz¬ności. W Nowym Testamencie jesteśmy wzywani do przestrzegania Bo¬żego porządku Stwórcy, który to. porządek jest również decydujący dla porządku Zborowego (l Kor. 11,2-—16). Niebibli j ne zachowanie się w Zbo¬rach bardzo często należałoby przypisać niedostatecznemu przygotowa¬niu tych, którzy stoją na czele.
Aby ożywić godziny modlitwy, nie będzie potrzebne szukanie nowych dróg, ani nowych metod. W Dziejach Apostolskich (4) jest nam poda¬ne, że oni „podnieśli jednomyślnie głos do Boga. A gdy ukończyli mo¬dlitwę, zatrzęsło się miejsce, na którym byli i napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym i głosili z odwagą Słowo Boże” (Dz. Ap. 4,31). Godzina modlitwy jest właśnie bardzo często miernikiem dla jedności, jedno¬myślności i oceną prawa przystępowania z ufnością do tronu łaski.
Nie obniżając znaczenia formy zewnętrznej, powiedzmy, że szczególny punkt ciężkości zgromadzeń do modlitwy leży w szczerości serc i osobi¬stej świętości uczestników. „Modlenie się w Duchu Świętym” zawiera warunek, że Duch Święty nie jest zasmucony. Gdzie Duch Święty jest czynny, tam można zrezygnować z wielu środków pomocniczych, po¬nieważ Bóg sam osądza i patrzy w serca.
22. WIECZERZA PAŃSKA
Na początku wierzący gromadzili się regularnie dla wspominania śmierci Pana, aby łamać chleb (Dz. Ap. 2,42; 20,7). Później zgromadza¬nie to stało się również symbolem przynależności do duchowego Ciała (l Kor. 10,17). Z pouczeń nowotestamentowych można dojść do wnio¬sku, że to zgromadzenie się miało często związek z innego rodzaju pie¬lęgnowaną wspólnotą, np. ucztą miłości lub zebraniem pouczającym (Dz. Ap. 20,7; l Kor. 11,21). To zgromadzenie się, aby zwiastować śmierć Pań¬ską, było zasadniczą częścią składową pierwotnego porządku Zborowego.
Chleb i kielich traktowane były jako symbole, a przez jedzenie i pi¬cie poświadczano wspólnotę ze zmarłym i zmartwychwstałym Panem, a także współobecność w duchowym Ciele Chrystusa. Szczególny akcent spoczywa tu w fakcie; że jest to uczta dla wspominania, wciąż od nowa sprowadzająca nas do właściwych źródeł naszego zbawienia i dzieła Bo¬żego w ogóle. Że taka uczta połączona jest z pewną powagą i wywiera
33
 
także określony wpływ na życie wiary, nie wymaga żadnego specjalne¬go wyjaśnienia.
Przy wszystkich jednak symbolicznych obrzędach istnieje zawsze nie¬bezpieczeństwo, że większe znaczenie przypisuje się samej procedurze, aniżeli istocie rzeczy, która w ten sposób ma być przedstawiona. Tak — z tej uczty ku wspominaniu — rozwinął się również sakrament (święte postępowanie), co już niewiele ma wspólnego z jej pierwotnym znacze¬niem biblijnym. Nie powinniśmy przeto nic więcej czynić z tej uczty, bo według pouczeń Nowego Testamentu, jest ona tylko odzwierciedle¬niem. Niebezpieczeństwu postawienia tej uczty na równi z każdym in¬nym jedzeniem towarzyszy skrajnie przeciwne — by uczcie tej przypi¬sać mistyczne lub pośredniczące znaczenie. Udział w tej uczcie traktuje się niekiedy jako najwyższe prawo, bez brania pod uwagę tego, że praw¬dziwa wspólnota jest czymś więcej, niż samą tylko zewnętrzną obecno¬ścią. Utrzymywanie w mocy pierwotnego obrządku nie jest jeszcze żad¬nym przejawem tego, że również odpowiednio jest urzeczywistniony wła¬ściwy jego sens. Śmierć Pana, Jego niepojęte poświęcenie się, jak rów¬nież cudowne skutki, które częściowo i w ogólnych zarysach poznajemy, mają stanowić właściwe tło dla tego zgromadzenia. Im głębiej będzie zro¬zumiana i poznana rzeczywistość, tym bardziej i we właściwszy sposób będziemy również oceniać to, co zewnętrzne. Duch Boży nie uważał za rzecz nieodzowną wyznaczać określonej formy, narzucającej nam spo¬sób; według którego ma się odbywać takie zgromadzenie.
Znaczenie uczty wymaga tego, aby tu spostrzegać Pana jako centrum poważania,! miłości. Jak to ma się odbywać w szczegółach: czy przez dziękczynienie, czy przez przeczytanie odpowiedniego miejsca Pisma lub wskazówek objaśniających — nie jest ustalone. Dlatego nie mamy pra¬wa do ustalania rytualnego porządku. Przypominanie śmierci Pana przez to, że śmierć Pańską zwiastujemy -— dopóki On nie przyjdzie, ma spro¬wadzić oczekiwany skutek. Jednak nie może to polegać tylko na jakimś podniosłym nastroju, któremu miałoby podlegać całe zgromadzenie. Wie¬czerza Pańska powinna być naturalna i przeprowadzona bez niebiblij-nych ceremonii. Godność .bowiem polega na wypowiedzi: ,,T o czyńcie: na moją pamiątkę”, a nie ria jakiejś sztucznej uroczystości.
My nie przyjmujemy Chrystusa do siebie przez chleb, jak również stół, przy którym siedzimy nie jest właściwym stołem Pańskim. Wszyst¬ko to są tylko symbole, które mają nam przypominać rzeczywistość, jaką tylko dzięki wierze możemy posiąść. Przeto tylko Wierzący, żyjący we wspólnocie z Chrystusem mogą brać udział w tej uczcie.
Na wiele nasuwających się w związku z tym pytań można by odpo¬wiedzieć prościej, gdyby odpowiedzialność miejscowa tak, jak jest nam ona przedstawiona w Nowym Testamencie, była lepiej przestrzegana. Miejsce, gdzie się odbywa Wieczerza Pańska powinno być tam, gdzie
34.
 
się — jako Zbór — wszyscy razem schodzą (l Kor. 11,18). Dlatego miej- , scowy Zbór ponosi przed Panem odpowiedzialność za to zgromadzenie, czy odbywa się ono w prawdziwie biblijny sposób (l Kor. 11,20—22). Jednak każdy osobiście jest odpowiedzialny za to, w jakim stanie bierze udział w Wieczerzy Pańskiej. „Albowiem kto je i pije (aiegodnie, nie rozróżniając Ciała Pańskiego, sąd własny je i pije” (l Kor. 11, 29).
Wv porządku Zborów pierwotnych obchodzenie Wieczerzy Pańskiej nigdy nie było p onadmie j s cową manifestacją, ani też środkiem posilają¬cym dla chorych. Jak wiele ludzkich wynalazków i norm, które weszły w zwyczaj, nie może się i to ostać przed sprawdzianem biblijnym. „A od szafarzy tego się właśnie wymaga, żeby każdy okazał się wierny” (l Kor. 4, 2).
Jedynie gdy będziemy przestrzegać tej zasady, możliwe będzie za¬chowanie obrazu (lub wzoru) zdrowej nauki (2 Tym. l, 13).
23. GODZINA ZBUDOWANIA
Zgromadzeniu temu poświęcone jest wyczerpujące wyjaśnienie w po¬uczeniach nowotestamentowych (l Kor. 14). Ponieważ tutaj wręcz rodzi¬ło się niebezpieczeństwo niebiblijnego wykładu nowotestamentowego pojęcia wolności, było koniecznością nakreślenie zasad zbudowania du¬chowego. W wielu Zborach niebezpieczeństwo to zredukowano w ten sposób, że wprowadzono ludzki system porządku kazań, co jednak rów¬nież nie jest stricte biblijne. Porządek przedstawiony nam w l liście do Koryntian (rozdz. 14) jest tego rodzaju, że najtrudniej da się urzeczy¬wistnić, gdyż wymaga nie tylko znajomości, lecz również zależności ,,w Duchu „.Powinnibyśmy zgromadzenie to traktować jako możliwość od¬działywania różnych darów, które Pan dał w tym celu, aby Zbór był zbudowany, upomniany, pocieszony i pouczony (l Kor. 12 i 14). Żeby mogło to się stać rzeczywistością, jest rzeczą konieczną posiadanie czegoś więcej oprócz zewnętrznego porządku i przyzwoitego zachowania. Miłość bowiem buduje (l Kor. 14, 40; 16, 14).
Przyzwyczajenia i obojętność często są źródłem wielkich zakłóceń w porządku biblijnym. Jeśli istnieje wewnętrzna gotowość i poświęce¬nie, to łatwo będzie schodzić się według wzoru, jaki opisany jest w l liście do Koryntian (14, 26—40): „Cóż tedy, bracia? Gdy się scho¬dzicie, jeden z was służy psalmem, inny nauką, inny objawieniem, inny       ^ językami, inny ich wykładem; wszystko to niech będzie ku Zbawterrftt”?^00^ l4 Dlaczego więc, mając tak jasne i zrozumiałe pouczenia, szuka się jeszcze nowych możliwości i dróg, aby uatrakcyjnić zgromadzenie? Nie chodzi bowiem tylko o zbudowanie, lecz również o dalsze prowadzenie i pou¬czenie.
Przejęcie tych zasad przez inne instytucje, uzasadniając, że Zbory miejscowe nie są w stanie tych zadań wykonać, jest obniżeniem war-
35
 
tości Bożych zasad. Rozwój chrześcijaństwa i przyjęcie zasad czysto ludzkich nie znosi odpowiedzialności każdego wierzącego, dotyczącej po¬stępowania według biblijnego porządku.
Powrót do pierwotnej postaci zgromadzeń jest drogą wiary. Wymaga to niejednego ćwiczenia, a może się z tym wiązać też niejedna trudność. Gdy jednak jesteśmy przekonani, że i obecnie istnieje wciąż ta sama moc Ducha, wolno nam tej mocy zaufać, że może ona dać to, co służy zbudowaniu Zboru.
Duchowe prowadzenie nie znaczy tego samego, co działanie Ducha — ale postępowanie według słowa. Duch Święty nigdy nie prowadzi nas do sprzeczności wobec pisanego Słowa, lecz Zgodnie ze Słowem i w Słowie. Następstwem tego nie może być pojawienie się marzycielstwa i nie¬trzeźwego zachowania się. Gdzie to występuje, tam działa duch ludzki, ale nie Duch Święty. Jeśli nawet dary rozpoznawcze nie są nam dziś dane, powinniśmy korzystać z możliwości ,,pouczania się wzajemnie i na¬pominania’* oraz ,,budować siebie samych w oparciu o najświętszą wiarę” (Judy 20).
Ludzie mogą tylko przekazywać. Moc spoczywa w Słowie i w Duchu. Dlatego, ludzka działalność nie może być przeceniana: „ani ten, co sadzi, jest czymś, ani ten, co podlewa, lecz Bóg, który daje wzrost” (l Kor. ,3,7).
24. DARY PRZYJEMNE BOGU
„Nie żebym oczekiwał daru, ale oczekuję plonu, który obficie będzie zaliczony na wasze dobro” <Fil. 4, 17). Tymi słowami opisuje apostoł Paweł właściwy sens darów materialnych, jako wyrazu wdzięczności i miłości. Mówiąc o tych darach, mamy zawsze być świadomi tego, że jesteśmy tylko zarządcami (szafarzami). Wszystko, co posiadamy, jest dobrem powierzonym, z którego trzeba będzie zdać kiedyś rachunek. Najwyższym zaś obowiązkiem zarządcy jest wierność wobec powierzo¬nego mu majątku. Ściśle biorąc, Bóg ma prawo do wszystkiego, co po¬siadamy. Gdy my dajemy coś Jemu, w rzeczywistości — zwracamy coś z Bożej własności. Dary stanowią przez to miarę naszego osobistego pod¬dania się Panu.
W dalsze} kolejności podaję kilka wskazówek dla dawania, które jest miłe Bogu. Najważniejszą zasadę znajdujemy w .1 liście do Koryntian (8, 5), że najpierw sami siebie musimy oddać Panu, zanim przyniesie¬my Mu nasze dary.
Miara darów
W odróżnieniu od Starego Testamentu, gdzie była żądana dziesięcina, w Nowym Testamencie nie mamy żadnej ustalonej wielkości. Wolność, i,      którą Duch dał, nie śmie być ograniczona przez ludzkie zarządzenia.
36
 
Dlatego Pismo nie zna żadnych podatków kościelnych, ani też ustalo¬nych składek—Dar powinien być proporcjonalny do wysokości naszych zasobów, tzn. w stosunku do-tego, co dał nam Pan (l Kor. 16, 2). „Jeśli bowiem jest ochotna wola, zasługuje ona na uznanie, według tego, co ma, a nie według tego, czego nie ma” (2 Kor. 8, 12). Nie należy zastana¬wiać się nad tym, co byśmy dać mogli gdybyśmy posiadali dochody, ale dać z tego, co mamy.
Sposób, jak powinniśmy dawać
„Nie z żalem, albo z przymusu, gdyż ochotnego dawcę Bóg miłuje” (2 Kor. 9, 7). Dary nie śmią być tej natury, by miały wywierać wrażenie na ludziach Mat. 6, l). Niech każdy daje tak, jak sobie w sercu postano¬wił (2 Kor. 9, 7). Powinniśmy to uważać, jako dary, które dajemy Panu (Filip. 4, 18).
Co powinniśmy dawać
„Pierwszego dnia w tygodniu niech każdy z was odkłada u siebie i przechowuje to, co może zaoszczędzić” (l Kor. 16, 2). Z wskazówki tej wynika dyrektywa regularnego dawania. i rozdzielania tak długo, do-pokąd jeszcze coś zostaje w naszej dyspozycji.
Skutki właściwego dawania
Dary dla Pana są porównane z siewem i żniwami. Kto skąpo sieje, będzie również skąpo żąć, a kto obficie sieje, obficie też żąć będzie. Biblijna zasada podana przez Malachiasza ma trwałe znaczenie: „wy¬stawcie mnie na próbę! — mówi Pan Zastępów — czy wam nie otworzę okien niebieskich i nie wyleję na was błogosławieństwa ponad miarę” (Mai. 3, 10). Nie potrzeba specjalnie akcentować tego, że przemijające dobra doczesnego życia nie reprezentują sobą najwyższego rodzaju bło¬gosławieństwa Bożego.
Nagroda za dar
„Albowiem my wszyscy musimy stanąć przed sądem Chrystusowym, aby każdy odebrał zapłatę za uczynki swoje, dokonane w ciele, dobre czy złe” (2 Kor. 5, 10). „Lecz wy bądźcie mocni i nie opuszczajcie waszych rąk, gdyż jest nagroda za wasze uczynki” (2 Kron. 15, 7).
25. SŁUŻBA NIEWIAST
W historii ludzkości porządek Boży nie znalazł jeszcze nigdy nieogra¬niczonego uznania. W czasach ostatecznych sytuacja ta zapewne nie ulegnie zmianie, wręcz należy liczyć się ze wzrostem tego opornego na¬stawienia. Logicznymi argumentami i przekonywującymi dowodzeniami próbuje się wyjaśnić, że biblijny porządek już nie nadaje się dla na¬szych czasów. Niebiblijne zachowanie się w środowisku chrześcijańskim, tak w przeszłości, jak i obecnie, jest określone jako reguła nauki chrżeści-
37
 
jańskiej i służy do usprawiedliwienia wprowadzania nowych zasad. Usi¬łowania te, aby znieść Boży porządek, mają również wpływ na współ¬czesne zasady nauczania chrześcijan związanych z Biblią. Ponieważ wy¬powiedzi biblijne można po prostu zniekształcić, przeto drogą wykładów próbuje się dojść do poglądów bliskich naszym czasom. Jak daleko już na tej drodze oddalono się od prostego biblijnego porządku, może łatwo stwierdzić każdy, kto jeszcze opiera się na Słowie Bożym. W odróżnieniu od szeroko rozpowszechnionego mniemania, Biblia nie uczy o niższej wartości lub dyskryminacji kobiety, lecz przyznaje kobietom miejsce i zadania, które odpowiednio do ich natury, również najlepiej wykony¬wać mogą. W Nowym Testamencie jest przedstawionych i wyliczonych wiele zadań:
Współpraca w zadaniach diakonalnych             l Tym. 3,1 Wychowanie dzieci                   ,           l Tym. 5,10 Pielęgnowanie gościnności                        l Tym. 5,10 Udzielanie pomocy w potrzebach socjalnych       l Tym. 5,10 Pouczanie kobiet                                   Tyt. 2,5
Wyliczenie to nie rości sobie prawa do zupełności, ale wskazuje, jak wiele istnieje różnych możliwości współpracy. Doświadczenia, które można odnotować w Zborach miejscowych, potwierdzają, jak właśnie te zadania są potrzebne. Wielka ilość zadań, wielkie wewnętrzne, a tak¬że zewnętrzne potrzeby naszych czasów, dają właśnie „świętym me-wiastom” sposobność, by być współbojowniczkami w Ewangelii (Fil. 4, 3). „Czystą i nieskalaną pobożnością przed Bogiem i Ojcem jest to: nieść pomoc sierotom i wdowom w ich niedoli i zachowywać siebie niespla-mionym przez świat” (Jak. l, 27).
Jeśli my w jednorazowym albo dwukrotnym zgromadzeniu się w ciągu tygodnia — widzimy jedyną służbę Bogu, wówczas nasze chrześci¬jaństwo jestbardzoubogie. Zgromadzenia bowiem mają równie ż nacelu ożywić i wzmocnić nas 4 o służby, którą mamy przecież pełnić tam, gdzie nas Pan postawi ł.
Zastanowienie się nad istotą zadań, jakie Pan przydzielił każdemu sta¬nowisku, nie dopuszcza myśli o ich zlekceważeniu. Ani wtedy, gdy we¬dług wskazówek Słowa, określone zadania i służby w Zborze nie są dozwolone niewiastom. Tak więc nauczanie w Zborze nie powinno być przejmowane przez kobiety, jak również nie powinny one przemawiać w społeczności, lecz służbę tę pozostawić mężczyznom (l Kor. 14, 34;
l Tym. 2, 11).
Już sama wypowiedź, że coś nie powinno być czynione, wywołuje sprzeciw ze strony cieleśnie myślących. „Dlatego zamysł ciała jest wrogi
38
 
Bogu; nie poddaje się bowiem zakonowi Bożemu, bo też nie może” (Rzym. 8, 7). Czego Pan od nas oczekuje, to gotowości uznawania i speł¬niania Jego woli. Gotowość ta jest jednak oczekiwana zarówno od ko¬biet jak i o4 mężczyzn. Tam, gdzie mężczyźni nie są gotowi nieograni-czenie uznawać Chrystusa za Głowę, będzie też trudno kobietom uznać za głowę — męża. Wiele problemów występujących we wzajemnym stosunku tłumaczyć należy tym, że od kogoś drugiego oczekuje się cze¬goś, czego sami czynić nie jesteśmy gotowi.
Obłudne uznawanie porządku Bożego nie jest wyrazem prawdziwego oddania się. Rezygnacja z pewnych rzeczy zewnętrznych także nie jest jeszcze dowodem, że jest się w posiadaniu „Niezniszczalnego klejnotu łagodnego i cichego Ducha, który jedynie wartość ma przed Bogiem” (l Ptr:3, 4).
Napomnienia, które daje Słowo Boże, w dużej mierze związane są ze szczególnymi” skłonnościami, wynikającymi z określonego stanowiska. Istotne bowiem różnice/które uwarunkowane już są od stworzenia, będą również przynosić ze sobą zróżnicowane dążenia. Słowo: „podobnież”, które bardzo często, jako wiążące — znajduje się pomiędzy pojedyn¬czymi napomnieniami, wskazuje na podobną postawę zasadniczą a nie na podobne postępowanie (l Tym. 3, 9; l Ptr. 3, l—7). Powinniśmy wszyscy wspólnie stać w obliczu Pana i każdy powinien poznać swe zadanie, które kiedyś przez Boga będzie osądzone: jednak nie co, ale jak to wykonaliśmy.    •
26. CHRZEST DUCHEM ŚWIĘTYM
Obietnica ochrzczenia przez Ducha Świętego doprowadziła w chrześci¬jaństwie do powstania dziwnych pojęć i zachowań. Mówi się o chrzcie Ducha, jako o koniecznym do zbawienia warunku, bądź też -— przyjęcie Ducha Świętego wiąże się z ludzkim działaniem przez wkładanie rąk, chrzest itp. Wielką rolę przy tym odgrywa myśl,- że w ten sposób wej¬dzie się w posiadanie nadnaturalnych sił Ducha. Nie wdając się tu szcze¬gółowo w rozważania nad znaczeniem Ducha Świętego, trzeba stwier¬dzić: nie ma dziś żadnego człowieka posiadającego pośredniczy autory¬tet, który by mógł dar lub dary Ducha przenosić na innych.
Chrzest Duchem Świętym również był dziełem Pana a nie ludzi. Oto niektóre wskazówki dotyczące różniących się wypowiedzi w Nowym Testamencie, na temat działalności i daru Ducha Świętego:
Chrzest Duchem Świętym — Mat. 3, 11; MK. l, 8; Łuk. 3, 16; Jan l,
33; Dz. Ap. l, 5; 11, 16; l Kor. 12, 13 Dar Ducha Świętego — Jan 7, 37; Dz. Ap. 2, 38; 5, 32; Gal. 3, 2;
l Kor. 2, 12; Rzym. 8, 11.
39
 
Dalsze wypowiedzi:
Zapieczętowany Duchem Świętym — Efez. l, 13; 2 Kor. l, 22
Namaszczony Duchem Świętym — 2 Kor. l, 21; l Jana 2, 20
Napojony Duchem Świętym      —l Kor. 12, 13
Pełen Ducha Świętego           — Dz. Ap. 6, 3
Wyliczenie to wskazuje wyraźnie, jak wieloraka jest działalność Du¬cha Świętego. Różne te wyrażenia, używane w związku z działaniem Ducha Świętego, nie pozwalają powiedzieć po prostu, że' wszystko jest tym samym. Tak więc istnieje wielka różnica pomiędzy chrztem Du¬chem Świętym a darem Ducha Świętego.
Chrzest Duchem Świętym nie był dokonywany przez ludzi, ani też nie był spowodowany przez jakiś ludzki środek. Wszystkie miejsca w Nowym Testamencie, które mówią o tym chrzcie, potwierdzają, że było to dzieło Boże, bez ludzkiego pośrednictwa. Z siedmiu podanych miejsc, sześć wskazuje bezpośrednio na jednorazowe zesłanie Ducha Świętego w czasie Zielonych Świąt. Apostoł Paweł wiąże z tą wypowie¬dzią pouczenie, że- chrzest Duchem Świętym spowodował powstanie Ciała Chrystusowego: „Bo też w Jednym Duchu wszyscy zostaliśmy ochrzcze¬ni w Jedno Ciało — czy to Żydzi czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wol¬ni, i wszyscy zostaliśmy napojeni jednym Duchem” (l Kor. 12, 13).
Pismo Święte ,nie mówi o tym, że chrzest Duchem Świętym ma się powtarzać. Czynienie z tego zbawienno-historycznego wydarzenia chrztu Ducha, który może być rzekomo dokonany ludzkimi środkami, sprzeci¬wia się biblijnej logice.
Dar Ducha Świętego jest darem Bożym, ofiarowanym każdemu, który jest posłuszny Słowu. „Duch Święty, którego Bóg dał tym, którzy Mu są posłuszni” (Dz. Ap. 5, 32).
Wraz z synostwem Bożym człowiek otrzymuje również Ducha Świę¬tego, jako Boże potwierdzenie jego nowego stanu. „Ten to Duch świad¬czy wespół z duchem naszym, że dziećmi Bożymi jesteśmy (Rzym. 8, 16). Dar Ducha otrzymuje się nie przez usiłowania ludzkie, ale przez wiarę. „Czy przez uczynki zakonu otrzymaliście Ducha, czy przez słuchanie z wiarą?” (Gal. 3, 2).                                            ' „
„Jeśli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten nie jest Jego” (Rzym. 8, 9).
27. SZKOŁA BIBLIJNA
W Dziejach Apostolskich (rozdz. 19) podano nam, że Paweł w Efezie, w szkole Tyranosa, przez 2 lata starał się codziennie zapoznawać ucz¬niów że Słowem Pańskim. Wskazówka, że wszyscy mieszkający w Azji, tak Żydzi jak i Grecy, słyszeli Słowo Pańskie, każe przypuszczać, że zostało tutaj pouczonych wielu wierzących. Sama jednak nauka ograni-
40
 
czaili słę do czysto biblijnego pouczania — w sensie kontynuacji. Po¬nieważ: ituctzie ci częściowo wywodzili się z pogaństwa, więc to, co tu usłyszeli, stanowiło dla nich całkiem nowe myśli i wiadomości. ^Wszystko.wskazuję, że działalność apostołów; polegała na tym, żeby uczniów wprowadzać w Słowo Pańskie systemem szkolnym. Jest możli-;.we, ze w podobny sposób odbywało się to i w ;innych miejscach naucza-, nią. W Nowym, 5’eistąmeiicie nie znajdujemy jednak żadnych wskazówek, ;,że istniały „duchowe uczelnie” z określonym celem, aby później przejąć jakaś służbę czy urząd woborze. Ideą ta została ujawniona w praktyce znacznie później, gdy pojedyncze służby przerodziły się w urzędy.
W 2 liście do Tymoteusza jest również mowa tylko o dalszym prze¬kazywaniu znanych zasad nauki — mężom, którzy już prowadzili dzia¬łalność nauczania., ,,A co słyszałeś ode mnie wobec wielu świadków, to przekaż ludziom godnym zaufania, którzy będą i innych nauczać” (2 Tym. 2.2). Zdaniem Tymoteusza—nie było to szkolenie, lecz dalsze przekazywanie wiernym braciom tego, co mu apostoł; zwierzył,-To, co wpwczasr,w,,taki sposója podane było dalej jako dobro poznania, to my dziś posiadamy w Piśmie Świętym — jako naukę zakończoną. Także dzisiaj będzie dobrze, gdy to, co nam darował Pan, będziemy podawać dalej wiernym braciom.. Słowo nie wskazuje nam jednak żadnego kon¬kretnego schematu, jak lub jakim sposobem to dalsze podawanie ma się odbywać. W Efezie działo się to codziennie w szkole Tyranosa; Tymo¬teusz został pouczony w drodze pisemnego przekazu, Apollos znalazł przyjęcie u Aquili i Pryscylli, którzy mu dokładniej wyłożyli drogę Bożą (Dz. Ap. 18, 26).
Tak Duch Boż.y wskazuje na wiele możliwości i dróg, ażeby zacho¬wywać to piękne, powierzone dobro. Zajmowanie się Słowem Prawdy i osobiste doświadczenia w praktycznym życiu z Panem są najlepszą szkołą, w której zawsze jesteśmy uczącymi się. Świadectwo ukończenia będzie nam kiedyś wręczone przed sądową stolicą Chrystusa.
28. STUDIUM BIBLIJNE
Bóg uznał za właściwe, by wolę swoją i swoje myśli objawić niektó¬rym mężom przez Słowo. Natchnieni przez Ducha Bożego—— napisali oni to, co zawarte jest w Piśmie Świętym. Biblia jest natchnionym Sło¬wem Bożym, lecz nie jest nim -— wykład Biblii. Jest to tym zrozumiąl-sze, że nawet najbardziej uzdolnieni komentatorzy Pisma — we wszyst¬kich epokach — nie zawsze byli jednomyślni w swych poglądach. Godne pożałowania rozłamy religijne w chrześcijaństwie — w swej więk¬szości — powstawały z różnic interpretacyjnych. Nie Biblia ponosi winę za tę^ smutną sytuację, z którą dziś mamy do czynienia; winy musimy szukać aa. -człowieka, ^któremu Bóg dał swe Słowo- Jakże wielu istnieje chrześcijan, którzy nigdy nie zadali sobie trudu, by podążać za przykła-
41
 
dem wierzących w Beret, a o nich było poświadczone: „przyjęli oni Słowo z całą gotowością i codziennie badali Pisma, czy tak się rzeczy mają” (Dz. Ap. 17, 11).      – ,
Najważniejszą zasadą, która powinna spowodować, byśmy sami badali Pismo, jest zbawienno-konieczne Znaczenie Słowa. Jeśli rzeczywiście zależy nam na tym, by poznać wolę Bożą, nie będziemy się opierać na wypowiedziach ludzkich, lecz będziemy próbować w Słowie tym znajdo¬wać drogę, którą — według myśli Bożych — iść powinniśmy. Niektóre wskazówki mogą nam służyć jako pewna pomoc przy lepszym zrozumie¬niu Pisma Świętego.
1 Kto mówi?
Wiele wypowiedzi jest powtórzonych dosłownie, przy czym mówiący są nazwani albo opisanL Jest przy tym ważne, by zważać na to, kto mówi.
2 Kto jest zagadnięty?
Zagadnięci są bardzo często— również oznaczeni i nazwani, jak np. w Ewangeliach:
l    uczniowie           —Mat. 10,1 mnóstwo ludu       •—Mat. 5,1 uczeni W Piśmie '        i faryzeusze         -—Mat. 23,1
w liście Jakuba:
do 12 pokoleń        — Jak. 1,1
wiliście do Kory ntian:
Zborowi Bożemu    -— l Kor. 1»2 Wynika Ją z tego wypowiedzi, które są napisane „do nas” i „dla nas”.
3 Kiedy i gdzie było mówione?                            .
Pora i miejsce mają duże znaczenie dla Wypowiedzi, np.:  ,-
do Abrahama       — l Mój ż. 2.2
do Pawła           —.Dz.Ap.26,16—18
do Jana            — Ob j. Sw. Jana 1,1
4 W którym fragmencie Pisma znajduje się wypowiedź?     .
Różne pisma mają swój określony charakter, który milsi być brany pod uwagę. Jest to często podawane w pojedynczych częściach Pisma, np'. w Ewangelii Sw. Jana, rozdz. 20, 31. Przy innych — daje się to wywnioskować z całości treści.
5 Wykład biblijny
Biblia bardzo często wykłada się sama. Do tego potrzebna jest jednak znaJomość całego Pisma .Świętego^^Kió kwestionuje -pojedyncze księgi Biblii, nigdy nie pozna rzeczywistej jej spoistości.                  .
42
 
6 Jak ja czytam Biblię?
Pan Jezus mówi: „Jeśli kto chce pełnić wolę Jego, ten pozna, czy nauka jest z Boga, czy też ja sam mówię od siebie” '(Jan 7, 17). Wewnętrzne na¬stawienie człowieka wobec woli Bożej otwiera albo zamyka Słowo Prawdy.
29. PRZYWRÓCENIE DO DAWNEGO STANU
Ponieważ pod wieloma względami jesteśmy narażeni na potknięcia i niebezpieczeństwo grzechu, zachodzi konieczność/by wciąż na nowo doświadczać samych siebie, ale jednocześnie dbać i troszczyć się o dru¬gich. Złączeni razem — jako domownicy Boży —winniśmy pouczać się na wzajem i napominać, abyśmy chodzili godni tego powołania (Ef. 4, l). Wynika z tego odpowiedzialność dotycząca nas samych, jak rów¬nież ta, którą ponosimy jedni za drugich. Tylko ten, kto poznał własną odpowiedzialność i zgodnie z nią postępuje, może służyć innym i przy¬chodzić im z pomocą. Istnieje niebezpieczeństwo, że innych odrzucamy i pouczamy, a sami zasługujemy na odrzucenie.
Czynnikiem rozstrzygającym o uporządkowaniu i usunięciu trudności między sobą lub w Zborze jest nie litera — ale Duch. Tak zwana kwestia karności nie jest zatem sprawą paragrafów, ale usposobienia Jezusa Chrystusa. Wielu trudności moglibyśmy uniknąć, gdybyśmy kro¬czyli drogą biblijną. Osobiste trudności •— według wskazówek Słowa— powinny być porządkowane także na tej płaszczyźnie, a nie stawać się obciążeniem dla Zboru. Ujmowanie się za kimś i tworzenie stronnictw prowadziły często do zniszczenia miejscowych Zborów, przez co stały się ostrzegawczym przykładem poważnych następstw spowodowanych przez błahe sprawy.
30. STOSUNEK WZAJEMNY
„O, jak dobrze i miło, gdy bracia w zgodzie mieszkają” (Ps. 133, l). Jakże to jednak smutne, gdy to wspólne mieszkanie nacechowane jest zazdrością i kłótnią, bo tam jest niepokój i wszelki zły czyn (Jak. 3, 16). Dlatego Pan u Mateusza (18, 15) wskazuje nam drogę, a tym samym — Bożą zasadę, która; winna być przestrzegana, by mogło dojść do uporząd¬kowanego wzajemnego stosunku.
„A jeśli by zgrzeszył brat twój, idź, upomnij gósam na sam”. Zanim sprawa znajdzie rozgłos, winna być uporządkowana pomiędzy zaintere¬sowanymi. Brak gotowości do przebaczenia, uznania lub wyznania winy, mogą mieć poważne następstwa—— również dla wspólnoty. Dopiero wtedy/gdy nie można uporządkować danej sprawy w najmniejszym kółku, należy wezwać świadków. Zasada ta dotyczy szczególnie małżeń¬stwa 'i konfliktów rodzinnych; „Jeśli by zaś nie usłuchał, weź ze sobą
43
 
jeszcze jednego lub dwóch, aby na oświadczeniu dwóch lub trzech świad¬ków była oparta każda sprawa” (Mat. 18, 16). Nie wszyscy jednak nada¬ją się do wypełnienia tego zadania, dlatego służba ta powinna być za¬strzeżona dla duchownych (Gal. 6, l).
Pod pojęciem: ,,duchowni” nie mamy tu rozumieć funkcji w Zborze, lecz — zachowanie się. Duchowni — to ludzie, którzy dadzą się prowa¬dzić przez Ducha Bożego i wykazują moc Ducha. Przy korzystaniu w konfliktach z pomocy ,, niepełnoletnich albo cielesnych” — trudności nader często jeszcze bardziej narastały. Dla rozwiązywania tych proble¬mów potrzebne jest nie tylko poznanie, ale i mądrość. Mądrość jednak -nie zawsze znajduje się tam, gdzie jest wielka wiedza (Kazn. 9, 15). ,,A jeśli by ich nie usłuchał, powiedz Zborowi; a jeśli by Zboru nie usłu¬chał, niech będzie dla ciebie jak poganin i celnik” (Mat. 18, 17). Poucze¬nia Pana wskazują na to, jak mamy postępować — i że przywrócenie do dawnego stanu jest właściwym celem wszystkich naszych przedsię¬wzięć. Zawziętość będzie jednak prowadzić do rozłąki, „bo co ma wspól¬nego sprawiedliwość z nieprawością albo jakaż społeczność między światłością a ciemnością?” (2 Kor. 6,14).                     ,
31. TRWANIE W GRZECHU
Jeśli człowiek będzie przyłapany na jakimś upadku, to takiego na¬leży „poprawić w duchu łagodności, bacząc każdy na siebie samego” (Gal. 6, l). Jeśli zaś człowiek obstaje przy niebożych czynach, to stanie się nieodzownym przeprowadzenie biblijnego odłączenia. Takiego spo¬sobu postępowania wymaga Słowo: „Usuńcie tego, który jest zły, spośród siebie” albo: „Baczcie na niego i nieprześtawajcie z nim, aby się zawsty¬dził” (l Kor. 5; 2 Tes. 3).
Takie, konieczne nawet, odłączenie biblijne ma ostatecznie na celu przywrócenie do dawnego stanu. Przez pokutę — droga powrotna do wspólnoty jest zawsze otwarta. Wszystko, co prowadzi do odłączenia, ma swoje źródło w złym (l Jan 3, 8). Mogą to być następstwa grzesznej natury, jak również błędnych nauk albo lekceważenia porządku Bożego. Chociaż w Nowym Testamencie nie znajdujemy żadnego pełnego kata¬logu tych przewinień, to jednak na niektóre sytuacje zwrócona jest szczególna uwaga. ,,A proszę was, bracia, abyście się strzegli tych, któ¬rzy wzniecają spory i zgorszenia wbrew nauce, którą przyjęliście; uni¬kajcie ich” (Rzym. 16, 17).
l Kor. 5.11
„Lecz teraz napisałem wam, abyście nie przestawali z tym, który się mieni bratem, a jest wszetecznikiem lub chciwcem, lub bałwochwalcą, lub oszczercą, lub pijakiem, lub grabieżcą, żebyście z takim nawet nie jadali”.
44       '
 
2 Tes. 3,14
„A jeśli -ktoś jest nieposłuszny słowu naszemu, w tym liście wypo¬wiedzianemu,, baczcie na niego i nie przestawajcie z nim, aby się za¬wstydził”.
1 Tym. 1,20
„Zachowując wiarę i dobre sumienie, które pewni ludzie odrzucili i stali się rozbitkami w wierze; do nich należą Hymeneusz i Aleksan¬der”.
2 Tym. 2,18
„Do nich należy Hemeneusz i Filetos, którzy z drogi prawdy zboczyli, powiadając, że zmartwychwstanie już dokonało się, przez co podważają wiarę niektórych”.
l Jan 2,22
„Któż jest kłamcą, jeżeli nie ten, który przeczy, że Jezus jest Chrys¬tusem? Ten jest antychrystem, kto podaje w wątpliwość Ojca i Syna”.
We wszystkich tych miejscach chodzi nie o błędy odnoszące się do zróżnicowanego poznania, lecz o trwanie w niebożych zasadach. Wierzą¬cy są tutaj wezwani, by podążali drogą wskazaną nam w 2 liście do Tymoteusza (2, 20—-23); „Młodzieńczych zaś pożądliwości się wystrze¬gaj, a zdążaj do sprawiedliwości, wiary, miłości, pokoju z tymi, którzy wzywają Pana z czystego serca”.
. Urzeczywistnienie tych zasad możliwe jest tylko w biblijnie ugrun¬towanych, miejscowych Zborach.
Wypowiedzi skierowane na znaczenie: „wewnątrz i na zewnątrz” w .1 Kor. 5 — odnoszą się do przynależności do miejscowego Zboru. „Tych tedy, którzy są na zewnątrz, Bóg sądzić będzie”. Naszym więc zdaniem jest sądzić to, co jest wewnątrz. Ludzkie sprawdziany i osądy mogą być błędne. Dlatego po ludzku wydana decyzja nie może być sta¬wiana na równi z niezmiennym Bożym wyrokiem. Ostatnie jednak sło¬wo — przy każdej ocenie — wypowie Pan.
Niezależnie od każdego ludzkiego czynu — słowa: „od Pana bywamy ćwiczeni” — można tłumaczyć niedoskonałą samooceną (l Kor. 11, 31— —34). „Nadszedł bowiem czas, aby się rozpoczął sąd od domu Bożego;
a jeśli zaczyna się od nas, to jakiż koniec czeka tych, którzy nie wierzą Ewangelii Bożej? A jeśli sprawiedliwy 2 trudnością dostąpi zbawienia, to bezbożny i grzesznik gdzież się znajdą? (l Piotr 4, 17).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *