Zawołali znowu wszyscy: Nie tego, ale Barabasza. A ten Barabasz był zbójcą. Ewangelia Jana 18,40
[ https://www.youtube.com/watch?v=Y4-WI40Hf4U ]
Rzymski namiestnik, Piłat, stał przed podjęciem trudnej decyzji. Przywódcy Izraela przywiedli do niego Jezusa Chrystusa z żądaniem, aby Go ukrzyżował. Uprzednio skazali Go na śmierć w oparciu o swoje prawo. Niemniej ta sprawa była Piłatowi wybitnie nie na rękę. Podczas przesłuchania Jezusa stwierdził bowiem, że wyrok śmierci nie tylko jest całkowicie nieuzasadniony, lecz odniósł także wrażenie, że ma do czynienia z osobą, która posiada wyjątkowy autorytet. Jezus przyznał, że jest królem Żydów. Ale to nie wszystko, On wypowiedział także te szczególne słowa: „Królestwo moje nie jest z tego świata”.
Piłat obawiał się jednak tłumu, który został przez swoich przełożonych podburzony przeciwko Jezusowi. Przypomniał sobie, że na święto Paschy miał zwyczaj wypuszczać jednego skazańca i zawsze to lud miał prawo wyboru, kto nim będzie. Akurat niedawno pojmano mordercę Barabasza, więc Piłat postanowił, że pozwoli rozstrzygnąć ludowi między Jezusem a Barabaszem.
Na jego pytanie: „Chcecie więc, abym wam wypuścił króla żydowskiego?”, tłum odpowiedział: „Nie tego, ale Barabasza”. Nie była to spontaniczna i przypadkowa decyzja, lecz zupełnie świadome odrzucenie obiecanego Odkupiciela.
Dzisiaj nie jest wcale inaczej: odrzucić Chrystusa znaczy stanąć po stronie złego i pogardzić łaską Bożą. I chociaż Chrystus został ukrzyżowany, to powstał z martwych trzeciego dnia, a potem wstąpił do chwały niebios. Jest to wystarczający powód, abyśmy przyjęli Go przez wiarę jako swojego Zbawiciela, zanim po raz kolejny zjawi się na tej ziemi. I tym razem już nie po to, aby zostać osądzonym, lecz po to, aby samemu sądzić.
Obejrzyj: https://youtu.be/Y4-WI40Hf4U