wysoko podniesiona prawica twoja

Kartka

z kalendarza "Dobry Zasiew" z dnia 27 kwietnia 2015r.

Ramię twoje jest potężne; mocna jest ręka twoja, a wysoko podniesiona prawica twoja.
Księga Psalmów 89,14

27. kwietnia 1988 roku. Czyste, błękitne niebo. Jeszcze tylko krótkich trzydzieści minut dzieli przepełniony samolot od hawajskiego lotniska w Honolulu. Nagle do uszu pasażerów dociera ogłuszający hałas. Na wysokości ponad siedmiu kilometrów został oderwany dach kabiny – pęknięcie wywołane zmęczeniem materiału. Jedni pasażerowie poddają się rezygnacji, inni krzyczą do Boga – Boga, którego osobiście nie znają.
Wtedy dzieje się cud. Mimo licznych problemów technicznych pilotowi udaje się wylądować awaryjnie na lotnisku Kahului. Znajdujący się na pokładzie ludzie w przypływie emocji rzucają się sobie w ramiona. Po policzkach spływają łzy radości. Zewsząd dają się słyszeć tryumfalne okrzyki: "Ależ mieliśmy szczęście!" – A Bóg? Co z tym Bogiem, którego jeszcze przed chwilą gorliwie wzywali? Większość zdążyła już o Nim zapomnieć. Jednak na konferencji prasowej pilot złożył dobitne świadectwo: "To ręka Boża prowadziła ten samolot".
W takich sytuacjach wychodzi na jaw całkowita bezradność człowieka. Pytania odnośnie Boga pojawiają się uporczywie – przynajmniej tak długo, jak długo trwają trudności. Gdy sprawy przybierają zły obrót, Boga sadza się na ławie oskarżonych: "Jak mogłeś do tego dopuścić?!" albo: "Czy to ma być ten Bóg miłości?" Jednak gdy Bóg da znać o sobie przez cudowną ingerencję, człowiek mówi tylko o szczęśliwym zrządzeniu losu, o farcie i przypadku. W dobie oświeconego, naukowego świata nie ma dla Boga miejsca. – Czyżby na pewno?
"To ręka Boża prowadziła ten samolot." Bóg stoi za kulisami i wszystko trzyma w swojej dłoni. "Chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy" (1. Tym. 2,4). Puka do drzwi każdego ludzkiego serca. Czasem dzieje się to przez trudności i katastrofy, a czasem przez pomyślne zrządzenia – rozpoznaj w tym działanie Boga i powierz swoje życie w Jego mocne ręce!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *