Dobry Zasiew – 04.02.2011

To jedno wiem, że byłem ślepy, a teraz widzę.
Ewangelia Jana 9,25

Nigdy nie widział twarzy swojej matki, ani słońca, nigdy żadnego kwiatu. Od zawsze żył w całkowitej ciemności. Nawet na siebie samego jeszcze nigdy nie spojrzał, nie wiedział jak wygląda jego własna twarz – urodził się niewidomym.
Na swoje utrzymanie zarabiał żebrząc. Gdy wieczorem przychodził do miejsca swego zamieszkania, nie mógł zobaczyć, jak jego twarz pokryta jest pyłem ulic Jerozolimy.
Teraz, tak jak co dzień, siedział, by żebrać. Obok przechodził Jezus. Ślepiec nie widział spojrzenia Zbawiciela, które On nań skierował. Spostrzegł jednak, że został zauważony. Następnie poczuł, że jego ślepe oczy zostały pomazane jakąś dziwną papką, potem usłyszał tylko słowa: "Idź, obmyj się w sadzawce Syloe" .
Co to wszystko ma znaczyć? Teraz ma iść aż do Syloe, by obmyć się w wodzie tej sadzawki? Czy wychwycił choćby z mowy Jezusa, że mają na nim "objawić się dzieła Boże"? (Ew. Jana 9,3). To jedno wiemy z całą pewnością: człowiek ten uczynił, co mu polecił Pan i zaraz potem mógł widzieć.
Światło, ludzie – przejrzał! Z ciemności przeszedł do światła. Wkrótce jeszcze spotka Tego, który go uzdrowił, aby złożyć Mu hołd.
Czy to tylko stara piękna historia? Nie, to autentyczna opowieść. Ma i dla nas dziś głęboki sens. Bo ten ślepy człowiek jest bardzo trafną ilustracją każdego człowieka, który jeszcze nie "przejrzał" przez działanie Pana Jezusa. Sam z siebie nikt nie posiada zdrowego spojrzenia na Boga i na swój własny prawdziwy stan (por. List do Efez. 4,18). Z natury nie znamy miłości Bożej i nie posiadamy niezachwianej nadziei odnośnie wieczności. Jednakże kto uwierzy dobrej nowin ie o Zbawicielu Jezusie Chrystusie, tego niewidome oczy zostają obdarzone wzrokiem!

(C) Copyright "Dobry Zasiew" 2011

Zapraszamy na witrynę http://chrzescijanin.strefa.pl/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *