Kartka z kalendarza "Dobry Zasiew" z dnia 20 grudnia 2010r.
Lecz Daniel postanowił nie kalać się potrawami ze stołu królewskiego ani winem, które król pijał. Prosił więc przełożonego nad sługami dworskimi, by mógł się ustrzec splamienia.
Księga Daniela 1,8
Czy nie jest zastanawiające, że ów młody Daniel nie uważał spożywania najznakomitszych potraw królewskiego stołu Nebukadnesara za najwyższy zaszczyt, lecz odbierał je jako skalanie się? Wino, które rozweselało serca królewskich dostojnych gości, byłoby dla niego gorzkim napojem. Daniel posiadał serce odnowione przez łaskę Bożą, dlatego te rzeczy odbierał zupełnie inaczej, niż czyni to człowiek w swojej upadłej naturze. Widział wszystko z Bożego punktu widzenia, w jego doskonałym świetle. "Kto z Boga jest zrodzony, strzeże się … wiemy, iż z Boga jesteśmy, a cały świat tkwi w złem".
Ale Daniel w sw oim bogobojnym usposobieniu nie przebijał głową muru. Jako proszący stanął przed przełożonym sług dworskich. Bóg wstawił się wtedy za Danielem, który poznał, że jako jeniec nie ma prawa wysuwania jakichkolwiek roszczeń. "Ale pokornym Bóg okazuje łaskę" (List Jakuba 4,6). W usposobieniu pełnym pokory Daniel dał wyraz prawdziwej mądrości Bożej. "Baczcie więc pilnie, jak macie postępować, nie jako niemądrzy, lecz jako mądrzy …, gdyż dni są złe" (Efez. 5,15-16).
Prawdopodobnie wśród żydowskiej młodzieży, która podobnie jak Daniel została uprowadzona z Judei do niewoli babilońskiej, byli też i tacy, którzy bez żadnych zastrzeżeń przyjmowali przysmaki królewskiego stołu. Być może swoje postępowanie uzasadniali argumentem, że w tak trudnych okolicznościach niemożliwe lub przynajmniej nierozsądne jest, by pozostać wiernym wobec Boga. Ale Daniel nie patrzył na to, co czyniła większość. Nie krytykował rów nież niewierności drugich, lecz po prostu serdecznie pragnął, by w pokorze i posłuszeństwie kroczyć swą drogą w społeczności z Bogiem. A my?
(C) Copyright "Dobry Zasiew" 2010
Zapraszamy na witrynę http://chrzescijanin.strefa.pl/