Niedość mieć skrzypce, trzeba mieć i smyczek.

Niedość mieć skrzypce, trzeba mieć i smyczek.

Zdarza się, że mieszczuch odziedziczy folwark po jakimś wuju, ale z gospodarstwem nie umie sobie dać rady. Marny księżyna przyjdzie na miejsce dobrego kaznodziei, ten sam obierze tekst, a jednak kazanie jego niewiele będzie warte. Syn dziedziczy majątek ojca, ale niezawsze dziedziczy jego oszczę­dność, rozum i rozsądek. Jednem słowem, niejeden człowiek ma skrzypce, ale nie ma smyczka.
Niektórzy ludzie myślą, że niechby tylko schwy­cili czepigi pługa, a odrazu będą piękniejsze orać skiby od Jana Oracza. Gdyby mieli jego skrzypki,
napewno lepiejby na nich zagrali aniżeli on. Jan Oracz gotów jest z najpiękniejszym ukłonem po­życzyć im swego pługa i skrzypek, pragnie tylko być obecnym przy ich doskonałem wykonaniu prac jego.
Wyjawię wam jednak tajemnicę i wyjaśnię, na czem polega moc i siła pracy Jana. Skrzypki jego są dość marne, ale wyborowy ma smyczek. Czy chciałbyś wiedzieć, co to za smyczek?
Otóż — Jan rozpoczyna każdą pracę gorącą. modlitwą do Boga, a potem usiłuje dołożyć ze swej strony wszystkił sił swoich, by cokolwiek ma wykonać, wykonał jak najlepiej. Stosując się do tego przepisu, najpiękniejsze wykonasz melodje we wszystkich tonacjach. Tylko w ten sposób wydobywa Jan ze swych starych, marnych skrzypek te nieliczne melodje, jakie w niej spoczywają

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *