Fundamenty chrześcijańskiej rodziny [Ashbrock]

 Przedmowa by móc wypowiadaç si∏ w sprawach rodziny, społeczeƒstwo wymaga by czynił to ktoĘ, kto jest psychologiem, pedagogiem lub przynajmniej pracownikiem socjal­nym. Nie jestem žadnym z nich. A že tak si∏ składa, uwažam to za przewag∏. Fa­chowcy powyžszych dyscyplin zajmujŕ si∏ raczej analizŕ statystycznŕ doĘwiad­czeƒ ludzkich niž tym, co stwierdza Bóg. Jestem fundamentalistŕ i temu poĘwi∏cony jest mój dorobek piĘmienniczy. My, fun­damentaliĘci wierzymy w podstawowe wartoĘci. Nazwani tak zostaliĘmy, gdyž nasi przodkowie z poczŕtku XX wieku utrzymywali pewne prawdy jako fundamentalne w žyciu chrzeĘcijanina. W niniejszej broszurze wyražam przekonanie, že aby mieç szcz∏Ęliwy dom i błogosławione žycie rodzinne wystarczy zwróciç si∏ do Słowa Bo­žego i dobrze opanowaç Bože fundamenty rodzinne. Obecne post-chrzeĘcijaƒskie społeczeƒstwo ma wielkŕ trudnoĘç okreĘliç czym jest rodzina. Nazwy tej užywa na okreĘlenie niemal každej grupy ludzi. Mówiŕc rodzina mam na myĘli m∏ža i žon∏ w zwiŕzku małžeƒskim do koƒca žycia. Jest w niej takže miejsce na dzieci, jakie Bóg raczy przydaç do zwiŕzku. Skoro Bóg oczeku­je, aby zwiŕzek małžeƒski trwał całe žycie, dał On swoje zasady by uczyniç go bło-gosławieƒstwem dla wszystkich. Dotyczy to takže instrukcji jak wychowywaç dzieci i kierowaç ich wzrostem na statecznych i produktywnych obywateli. Razem z trzema siostrami wychowywałem si∏ w takim domu. Przy stole było wesoło, radoĘç sprawiały rodzinne wycieczki i zabawy oraz wyprawy myĘliwskie z ojcem. Jako chłopiec zapewne miałbym par∏ uwag odnoĘnie poprawy niektórych spraw domowych. Nie zawsze odpowiadały mi panujŕce zasady, obowiŕzki, odpowie­dzialnoĘç, a szczególnie niezgodne z przeznaczeniem užywanie paska do ostrzenia brzytwy mojego ojca. Jednakže patrzŕc na dom ten z perspektywy dorosłego człowie-ka widz∏, že tak naprawd∏, nie było tam wiele do poprawy. Kiedy wychowywałem si∏ tam, miałem ĘwiadomoĘç, že było to szcz∏Ęliwe miej­sce. Nie miałem natomiast poj∏cia co sprawiało, že tak było. CzterdzieĘci lat słužby jako pastor pomogło mi dostrzec tajemnic∏ owego szcz∏Ęcia. Ilekroç w kazaniach po-ruszałem te miejsca w PiĘmie dotyczŕce spraw rodzinnych, stopniowo zaczŕłem zda­waç sobie spraw∏, že szcz∏Ęliwy dom mego dzieciƒstwa opierał si∏ na PiĘmie Âwi∏-tym. Mój ojciec rozumiał swojŕ pozycj∏ i podjŕł si∏ odpowiedzialnoĘci. Moja matka znała swojŕ pozycj∏ i z radoĘciŕ znajdowała w niej oparcie. My, dzieci, wiedzieliĘmy zgodnoĘç rodziców i to, že mieliĘmy byç im posłuszni. Obecnie w Ęwiecie jest wiele szumu wokół ginŕcych gatunków rzadkich zwie­rzŕt. Żaden z nich nie jest tak zagrožony jak biblijny dom. Społeczeƒstwa przežyły wymarcie wielu gatunków. Jest jednak wŕtpliwe, czy przetrwa ono strat∏ jakŕ jest brak domu, który wychowuje charakter w narodzie. Niech nie wydaje si∏, že piszŕc te słowa poddaj∏ w wŕtpliwoĘç, že dziĘ jeszcze možemy mieç takie domy. Tak, možemy. I w naszej społecznoĘci widz∏ młode rodzi­ny i przykładne ich domy. Widz∏ ich szcz∏Ęcie i współprac∏. Im to dedykuj∏ niniejszŕ prac∏. Bože fundamenty rodziny pozostajŕ nadal skuteczne. Przyniosŕ owoce tym, którzy wprowadzajŕ je w žycie. Niektóre z rozdziałów mogŕ przypominaç kazania. Nie jest to przypadkowe. Trzeba si∏ z tym liczyç si∏gajŕc po ksiŕžk∏ kaznodziei. „Zaiste,
ustawy twoje
są rozkoszą moją, doradcami moimi.”
„Wykład słów twoich oświeca, daje rozum prostaczkom.”
Psalm 119: 24, 130

„Edukacja wartości” Lista nie jest kompletna. Wszystkie z wymienionych zasad sŕ cz∏Ęciŕ składowŕ charakteru. Chcemy aby dzieci posiadły charakter. Nie ma na to innego sposobu jak tylko przez nasz wysiłek. Nie wyniosŕ tego ze szkoły publicznej. Usuwajŕc Bibli∏ ze szkół społeczeƒstwo usun∏ło podstaw∏ charakteru. Szkoły nasze zamieniły kształto-wanie charakteru na „edukacj∏ wartoĘci.” JeĘli przyjrzycie si∏ tym wartoĘciom, to bez trudu dostrzežecie, že sŕ to rozwodnione wartoĘci ludzi z ogładŕ towarzyskŕ. Nie wie­le majŕ wspólnego z wartoĘciami pobožnych, niezaležnych ludzi. Współczesna „edu­kacja wartoĘci” obnižy wartoĘci dziecka z chrzeĘcijaƒskiego domu. Niewielu Ęwieckich rodziców w naszym społeczeƒstwie wychowuje dzieci z užyciem dyscypliny. Popieram každe z nich. Jednakže nie da si∏ wychowaç dziecka w pobožnoĘci, aby przynosiło radoĘç rodzicom i Bogu nie opanowawszy sztuki napomi­nania –konfrontowania problemów instrukcjŕ i upomnieniem Słowa Božego. Ojco­wie, to nas Bóg obarczył tŕ odpowiedzialnoĘciŕ. Pliniusz Młodszy opisujŕc zwyczaje w Cesarstwie Rzymskim przytacza intere­sujŕcŕ histori∏. Rzymianom podobały si∏ egipskie obeliski. Były to wysokie kamien­ne słupy graniaste ostro zakoƒczone. Uprowadzili kilka z nich do Rzymu. Možna je tam jeszcze zobaczyç. Jednak były one bardzo kruche i sprawiały trudnoĘç w stawia­niu. W koƒcu jeden z z cesarzy rozwiŕzał problem. Rozkazał przywiŕzaç syna głów-nego inžyniera do stawianego obeliska. Chłopiec musiał tam pozostaç do czasu až obelisk bezpiecznie stanŕł pionowo. Možna sobie wyobraziç z jakŕ ostrožnoĘciŕ sta­wiano kolejny obelisk.  O co idzie walka? Ojcowie, w rozwažaniach jakimi dzieliłem si∏ z wami w niniejszym rozdziale rozchodzi si∏ o dusze i charakter waszych synów i córek. Musicie opanowaç sztuk∏ napominania i przyłožyç si∏ z sercem do zadania instruowania i konfrontowania wa­szych dzieci Słowem Božym dla ich wiecznego dobra. 1 Dotyczy to głównie szkół amerykaƒskich (przyp. tł.)
2 Gloria Stainem, International Women’s Year National Conference, Huston 11/1997

 Rozdział 1  „Aż Śmierć Nas Rozłączy”

odzinny dom jest podstawowŕ instytucjŕ ludzkoĘci. Żaden naród nie jest w sta­nie przetrwaç pozbawiony wiedzy, charakteru, zaradnoĘci i posłuszeƒstwa, któ­re pochodzŕ z porzŕdnych domów. Według słów Jana Zamojskiego: „takie b∏dŕ rzeczpospolite, jakie dzieci cho-wanie.”(przyp. tł) Oblężony dom Nasz biblijny dom znajduje si∏ dzisiaj w stanie obl∏ženia. Nieustannie bombardo­wany jest skoncentrowanymi atakami humanizmu. Wykładowcy i nauczyciele coraz Ęmielej podwažajŕ pozycj∏ i autorytet rodziców wobec dzieci. HomoseksualiĘci doma­gajŕ si∏ uznania swojego „alternatywnego” modelu rodziny. Miliony młodych ludzi dla wygody godzi si∏ współžyç bez małžeƒskiego zobowiŕzania. W opinii rzŕdzŕcych elit dom rodzinny jest niedostatecznie przygotowany dlatego przyszłoĘç kraju musi opieraç si∏ na rzŕdowych programach i przedszkolach zatrudniajŕcych fachowców. Nasz system prawny zachowuje si∏ jak gdyby dom był jedynie tymczasowŕ strukturŕ w každej chwi­li gotowŕ do demontažu ilekroç ci, którzy jŕ tworzŕ tego zechcŕ. Nasze ustawodawstwo zaj∏te jest coraz to nowymi pomysłami ograniczajŕcymi autorytet i dyscyplin∏ domu. Telewizja co wieczór pokazuje bezwstydne przykłady współžycia, które usiłuje nazwaç domem, chcŕc w ten sposób uprzedziç nowe pokolenie do Božego modelu rodziny. Rozdział ten chc∏ poĘwi∏ciç przeĘledzeniu biblijnych korzeni instytucji małžeƒ-skiej. W podtytule nazwałem go „Aż śmierć nas rozłączy.” Nie jest to cytat z Biblii, lecz pochodzi z tradycyjnej przysi∏gi małžeƒskiej. Dobrze jednak oddaje biblijnŕ praw-d∏ czym jest małžeƒstwo. Pierwszŕ sprawŕ jaka staje si∏ widoczna jest to, že małžeƒstwo nie jest ustanowie­niem pochodzenia ludzkiego. W opinii psychologów, antropologów i socjologów mał-žeƒstwo jest wynikiem zmieniajŕcych si∏ potrzeb ludzkich i samo može w zwiŕzku z tym ulegaç zmianom. To typowy przykład diabelskiego kłamstwa. Tak naprawd∏, to człowiek nigdy nie myĘlał o małžeƒstwie. To Bóg wprowadził je zanim człowiek zdŕ-žył o nim pomyĘleç. Człowiek pojawił si∏ na ziemi w ksi∏dze Rodzaju w pierwszym rozdziale. Małžeƒstwo pojawia si∏ w rozdziale drugim. Biblijny dom pojawił si∏ w trzech etapach Božego działania.


 Adam bez pomocy W pierwszym etapie Bóg stwierdził, že niedobrze jest Adamowi byç samemu oraz pokazał, že „nie znalazła si∏ pomoc dla niego odpowiednia.” 2 rozdział 18 wiersz mówi: „Potem rzekł Pan Bóg: Niedobrze jest człowiekowi, gdy jest sam. Uczyni∏ mu pomoc odpowiedniŕ dla niego.” Jak widaç stŕd ze wszystkich stworzeƒ nie było jednego, który byłby odpowied­niŕ pomocŕ dla Adama. Czytajŕc ten fragment jest si∏ pod wraženiem, že miała miejsce przerwa w cza­sie gdy Adam nadaje nazwy zwierz∏tom. „A gdy stworzył Pan Bóg z ziemi wszelki zwierz polny, i wszelkie ptactwo nie­bieskie tedy je przyprowadził do człowieka, aby obaczył, jak je nazwaç miał, a každa istota žywa miała mieç takŕ nazw∏, jakŕ nada jej człowiek. Nadał tedy człowiek na­zwy wszelkiemu bydłu i ptactwu niebios i wszelkiemu zwierzowi polnemu.” Czy Adam jakiego tu widzimy to jaskiniowiec, który na každe pytanie wydaje z siebie nieartykułowane „Yh!?”? OczywiĘcie, že nie. Zadanie jakim został obarczony wymagało inteligencji myĘlŕcej istoty, zdolnej nadaç odpowiednie nazwy zwierz∏tom. Na co chc∏ zwróciç uwag∏ to to, že sprawa nazywania zwierzŕt nie była przerwŕ w sprawie znalezienia pomocy dla Adama. Był to raczej etap prowadzŕcy do jej rozwiŕ­zania. Koniec wersetu 20-go podkreĘla to: „lecz dla człowieka nie znalazła się po­moc dla niego odpowiednia.” Nadajŕc nazwy zwierz∏tom Adam miał okazj∏ zauwažyç, že wszystkie one two-rzyły pary. Mimo niewielkich róžnic były to te same zwierz∏ta. Oprócz tego zauwa-žył równiež, že nie było drugiego takiego stworzenia jak on. Gdyby Adam był ewolu­cjonistŕ mógłby spojrzeç na którŕĘ z małp i powiedzieç: „Hmm, gdyby tak troch∏ jŕ przystroiç to mogła by wyglŕdaç jak człowiek!” Nic z tego. Adam był ponad to. Zda-wał sobie spraw∏, že jest stworzeniem na poziomie odmiennym od Ęwiata zwierz∏ce-go. Adam dostrzegał to, že nie stał na czele Ęwiata zwierzŕt lecz był specjalnym stworzeniem według podobieƒstwa Božego.


 Adamowe żebro W drugim etapie Bóg uczynił pomoc dla Adama. Na wiele wieków zanim czło-wiek nauczył si∏ przeprowadzaç operacje pod pełnym znieczuleniem, Bóg dokonał ta­kiej na Adamie. Tak to relacjonuje ks. Rodzaju 2: 21-22: Wtedy zesłał Pan Bóg głęboki sen na człowieka, tak że zasnął. Potem wyjął jedno z jego żeber i wypełnił ciałem to miejsce. A z żebra, które wyjął z człowie-ka, ukształtował Pan Bóg kobietę i przyprowadził ją do człowieka. Przełožone z hebrajskiego żebro oznacza bok. Mimo že w tekĘcie wyst∏puje w liczbie mnogiej, myĘl∏ že oznacza to bardziej koĘç i ciało, o czym mówi werset 23: Ta dopiero jest kością z kości moich i ciałem z ciała mojego. Będzie się nazy-wała mężatką, gdyż z męża została wzięta. nym krokiem do pobožnoĘci, ale niewŕtpliwie wyrasta z niej. 1.                   3.            Uczciwość. Abraham Lincoln szedł pieszo dwadzieĘcia mil aby oddaç trzy centy. Czy sprawisz, že twoje dzieci zrozumiejŕ z Pisma, že Bóg oczekuje od nich po­dobnej uczciwoĘci? 2.                   4.            Prawdomówność. W naszej kulturze kłamstwo jest tolerowane jeĘli ma ochroniç kogoĘ lub czyjeĘ samopoczucie, albo dopomože uzyskaç coĘ. Tak b∏dŕ myĘleç twoje dzieci ježeli nie nauczysz ich inaczej z Pisma tego, jakiej prawdomówno­Ęci oczekuje od nich Bóg. 3.                   5.            Czystość. Żyjemy w Ęwiecie pełnym brudu, gdzie wszystko jest dozwolone. Po co byç czystym? Dlaczego trzymaç r∏ce przy sobie? Dlaczego dbaç o czysty umysł? Grzech nieczystoĘci dotyka obecnie coraz młodszych. Stŕd pilna potrze­ba uczenia czystoĘci jak najwczeĘniej. Pokusy i požŕdliwoĘci stajŕ si∏ coraz bar­dziej powszechne i nachalne, jak nigdy dotŕd. Jedynie prawda Słowa Božego z przekonaniem Ducha Âwi∏tego može zachowaç dzieci w czystoĘci. To miejsce na to, aby wytłumaczyç dzieciom dlaczego obowiŕzuje je skromny ubiór. CzystoĘç nigdy nie jest sugestywna. Wielu ojców pozostawia žonom spraw∏ uczenia czy­stoĘci. Jednak jest to temat, który ojcowie tež muszŕ podejmowaç. Znaczy to du­žo wi∏cej niž słowo samej mamy. 4.                   6.            Wytrwałość w nauce i pracy. Dzieci zapytujŕ: „Czemu harowaç i wkuwaç žeby byç najlepszym?” Nikt tego nie robi. Nie lubi∏ tak ci∏žko pracowaç.” Odpowiedz na podobne pytania wspaniałymi przykładami z Pisma. Božym pragnieniem jest abyĘmy zawsze starali si∏ jak najlepiej. 5.                   7.            Oszczędność. Dzieci naturalnie pragnŕ wydawaç wszystko co dostanŕ. A czemu nie? Dlaczego oszcz∏dzaç? Nastawienie społeczeƒstwa jest takie, že to rzŕd si∏ zajmie tymi, co nie oszcz∏dzajŕ. Zupełnie co innego mówi Biblia. Udaj si∏ do ko­palni mŕdroĘci w ksi∏dze Przysłów po lekcje oszcz∏dzania. WytrwałoĘç i oszcz∏dnoĘç to dwie Bože zasady powodzenia materialnego w domu. 6.                   8.            Lojalność. Dzisiejsza młodziež jest lojalna tylko wzgl∏dem siebie. Co si∏ stało z lojalnoĘciŕ wobec Boga, rodziny, koĘcioła czy ojczyzny? W Biblii znajdziemy przykłady lojalnych m∏žów i niewiast. 7.                   9.            Szacunek dla starszych. Podam wam werset, o którym nie pomyĘlelibyĘcie: Le­viticus 19:32 jest wspaniały dla dzieci. Nie pozwólcie dzieciom myĘleç, že Ęwiat si∏ kr∏ci wokół młodych, –nich w szczególnoĘci. 8.                   10. Punktualność. Dom jest miejscem, gdzie dzieci uczŕ si∏ punktualnoĘci. Odrabia­nia lekcji w por∏ oraz nie odkładania na póęniej zobowiŕzaƒ. 9.                   11.          Zdyscyplinowanie. PrzypowieĘci 16:32. Každy chłopiec ma pragnienie staç si∏ silnym, lecz „lepszy jest nierychły do gniewu, aniżeli mocarz.” Chłopcy bawiŕ si∏ w zdobywanie fortów i umocnieƒ, ale „kto panuje sercu swemu, lepszy jest niżeli ten, co zdobył miasta.” To tylko przykład jak naležy wyszukiwaç werse­tów na dany temat. B∏dziesz musiał poĘwi∏ciç temu troch∏ czasu w osobistym studiowaniu Pisma, lecz przyniesie to błogosławieƒstwo tobie i twoim dzieciom. 10.                12. Dokończ pracy. O tym mówiłem we wczeĘniejszym rozdziale rozwažajŕc spraw∏ rodzicielskiej odpowiedzialnoĘci uczenia dzieci pracy. Teraz pora przypomnieç o tym z Pisma.  Jest miejsce na muzyk∏. Ježeli mama gra na pianinie albo jest w rodzinie poczŕt­kujŕcy muzyk možna çwiczyç Ępiewanie pieĘni przy akompaniamencie. Módlcie si∏ razem. Niech tata nie modli si∏ za wszystkich. Ucz dzieci modlitwy. Pytaj czy sŕ potrzeby o które si∏ modliç. Wyznacz kto ma si∏ za co modliç. Zmieniaj kolejnoĘç. Ucz dzieci modlitwy na głos. Nie wydłužaj domowego nabožeƒstwa. To nie nabožeƒstwo niedzielne. Nie spo­sób wszystkiego dopełniç každego dnia. Lepiej jest wiernie i žywo sp∏dziç dziesi∏ç minut co dzieƒ niž sporadycznie nudziç przez pół godziny. Nie toleruj wygłupiania si∏ podczas domowego nabožeƒstwa. Tutaj kształtuje si∏ charakter pobožnoĘci, jaki zostanie na reszt∏ žycia. Bóg jest tak samo Ęwi∏ty i pot∏ž-ny w domu jak i w koĘciele.


 Dyrektor napominania Szefowie majŕ na drzwiach tytuły. Ty, ojciec, jesteĘ dyrektorem napominania. Na tobie spoczywa odpowiedzialnoĘç. Ježeli musisz wyjechaç oddeleguj odpowiedzial­noĘç tŕ žonie. Nie zapomnij. Ježeli žona b∏dzie ci o tym przypominaç w obecnoĘci dzieci, b∏dzie to ęle o tobie Ęwiadczyç i b∏dziesz si∏ złoĘcił. Niewiele wiem o wierze pierwszego dyrektora FBI ale podoba mi si∏ to, co po-wiedział o rodzinnym nabožeƒstwie: Obraz kręgu rodzinnego, ojca matki i dzieci siedzących razem czytających Biblię napawa pięknem. Oto Słowo Boże w działaniu –kształtując charakter, oświecając ścieżkę prawości, inspirując do poświęcenia.


 Curriculum nabożeństwa domowego ProwadziliĘmy rozwažania nad domowym nabožeƒstwem oraz metodami in­strukcji. Spróbuj∏ w paru słowach powiedzieç o materiale do instrukcji. Czas nabo-žeƒstwa domowego ma słužyç zapoznaniu rodziny z Bibliŕ. Oprócz tego potrzebny jest program budowania charakterów w oparciu o prawdy, które muszŕ byç omawia­ne. Ponižej podaj∏ list∏ dwunastu tematów, które powinny znaleęç si∏ w waszym pro­gramie nauczania. Na pewno zechcecie dodaç coĘ, co w miar∏ waszych własnych stu­diów biblijnych staje si∏ dla was wažne. 1.                   1.            Zbawienie. Jednym z najwi∏kszych przywilejów bycia ojcem jest funkcja domo­wego ewangelisty. Załóž fundamenty tego ewangelizowania w nabožeƒstwie do­mowym. Ucz dzieci swoje, že Bóg jest Âwi∏ty i každy potrzebuje zbawiciela. Ucz je, že Chrystus umarł aby zbawiç grzeszników. Przedstaw, co to znaczy uwierzyç w Chrystusa. Nabožeƒstwa domowe b∏dŕ pomocŕ w podejmowaniu žyciowych decyzji. 2.                   2.            Porządek. Dlaczego mam sprzŕtaç u siebie w pokoju? Bóg jest Bogiem porzŕd­ku i działa w uporzŕdkowany sposób. W czasie w∏drówki przez pustyni∏ Bóg rozkazał Izraelowi rozbijaç obóz zawsze w tym samym szyku. Obrzŕdek Ęwiŕtyn­ny Izraela cechował szczególny porzŕdek. Bože działanie jest zawsze uporzŕdko­wane podczas gdy szatana, pełne jest nieporzŕdku. CzystoĘç može nie jest nast∏p-


 Auć! Wyobražam sobie, že wypowiadajŕc te znaczŕce słowa Adam pociera obolały bok i spoglŕda na gojŕcŕ si∏ ran∏. Próbujŕc ogarnŕç wszystko to co si∏ właĘnie wyda-rzyło uzmysławia sobie, že oto ma do czynienia z osobŕ takŕ jak on sam – kością z kości moich i ciałem z ciała mojego. Zapewne słyszeliĘcie jak powiadajŕ ludzie, že Pan Bóg nie užył kawałka głowy Adama aby Ewa rzŕdziła nim, ani tež fragmentu jego stopy aby panował nad niŕ. Ta skŕd inŕd poprawna obserwacja nie jest jednak teologicznie poprawna. Adamowi zostało jeszcze jedno zadanie nazwania. Jak powiada: będzie się na-zywała mężatką gdyż z męża została wzięta. Hebrajskie słowo okreĘlajŕce czło-wieka–m∏žczyzn∏ brzmi isz. Adam dodał žeƒskŕ koƒcówk∏, tak že nowa osoba na­zwana została isza. Dowodzi to, že dobrze opanował sztuk∏ nazewnictwa.


 Nowy początek W trzecim etapie Bóg ogłasza w jaki sposób odpowiednia pomoc staje si∏ inte­gralnŕ cz∏Ęciŕ małžeƒstwa. W ks. Rodzaju 2:24-25 oznajmia On:dlatego opuści mąż ojca swego i matkę swoją i złączy się z żoną swoją, i staną się jednym ciałem. Dzieje si∏ niesamowita rzecz. Odkŕd przychodzimy na Ęwiat wszystko obraca si∏ wokół domu. Jest on w samym centrum naszego žycia. Jednak mimo tylu lat przyzwy­czajenia człowiek opuszcza go, pojmuje žon∏ i ona teraz staje si∏ centrum uwagi jego žycia zamiast domu rodzinnego, który dotychczas wypełniał mu žycie. Dlaczego tak si∏ dzieje? Dlatego, že Bóg podczas pierwszego wesela tak o tym postanowił. Bycie jednym ciałem staje si∏ nowym domem z dwojga małžonków złŕczonych przez Boga. Stŕd małžeƒstwo nie jest ludzkim wymysłem. Zostało zaprojektowane przez Bo-ga i w spektakularny sposób zostało przedstawione Adamowi. Wzorem małžeƒstwa jest jeden m∏žczyzna i jedna kobieta.


 Bóg nie ma alternatywnego modelu Coraz wi∏cej daje si∏ słyszeç o alternatywnym modelu rodziny. Nawet w cza­sach Starego Testamentu byli ludzie, którym nie było doĘç pierwszego małžeƒstwa. Pobožni m∏žowie tacy jak Abraham, Jakub i Dawid pojmowali nowe žony. Niestety, žadnemu z nich nie przyniosło to domowego szcz∏Ęcia. Byli tež ludzie w Sodomie jak i dziĘ w San Francisco, którzy usiłowali stworzyç zwiŕzki m∏žczyzn z m∏žczyznami. Bóg jednoznacznie pot∏pił te próby całkowitym zniszczeniem miasta. Obecnie moce zboczenia majŕ si∏ coraz lepiej i coraz Ęmielej poczynajŕ sobie w społeczeƒstwie. Wprawdzie Bóg nie užył ponownie ognia i siarki z Sodomy, lecz wyglŕda na to, že zaraza AIDS jest równie skutecznŕ karŕ. W koĘciele pierwszego wieku, byli m∏žowie z wieloma žonami. Jednak Bóg wy­raęnie nakazał aby wszelkie funkcje w koĘciele pełnili mężowie jednej żony. Dlacze­go? Dlatego že Bóg nigdy nie zmienił instytucji małžeƒskiej. Jedynie wzór małžeƒ-stwa jaki sam ustanowił znajduje u Niego uznanie. Kiedy Bóg przekazał Mojžeszowi Dziesi∏ç Przykazaƒ, w siódmym wyraža ochron∏ tego, co wczeĘniej ustanowił: nie cudzołóż. Cudzołóstwo to wszelka seksu­alna aktywnoĘç godzŕca w relacje małžeƒskie.


 Boże linie na boisku JesteĘmy istotami seksualnymi. Takimi stworzył nas Bóg, a Pismo Âwi∏te okre-Ęla przyj∏te granice post∏powania w sferze intymnej. List do Hebrajczyków 13: 4 po­wiada: Małżeństwo niech będzie we czci u wszystkich, a łoże nieskalane; rozpust­ników bowiem i cudzołożników sądzić będzie Bóg. Podobnie jak ludzie na bo­iskach wyznaczajŕ widoczne granice tak i Bóg wyznaczył człowiekowi granice ak­tywnoĘci seksualnej. Zachowanie tych granic to sprawa honoru. Wykraczanie poza nie to rozpusta i cudzołóstwo, za które czeka Božy sŕd. Tak było w przeszłoĘci i tak jest obecnie. Mimo prób powstrzymania epidemii AIDS człowiek nie jest w stanie uchyliç si∏ od Božego sŕdu. Mało tego, jest jeszcze opisany sŕd ostateczny. Objawienie Jana 21: 8 mówi: Udziałem zaś bojaźliwych, i niewiernych, i skalanych, i zabójców, i wszeteczników, i czarowników, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców będzie jezioro gorejące ogniem i siarką. To jest śmierć wtóra. Małžeƒstwo nie jest wymysłem ludzkim. Jest wyrazem woli Božej dla ludzkoĘci i nie zaakceptuje On žadnych ludzkich grzesznych „podróbek”. Drugŕ sprawŕ na którŕ chc∏ zwróciç waszŕ uwag∏ jest to, že małžeƒstwo nie jest sprawŕ doraęnej wygody. Społeczeƒstwo dzisiaj bł∏dnie argumentuje postrzegajŕc małžeƒstwo jak ludzki konwenans. Skoro dwoje stanowiŕ je, mogŕ oni, –lub nawet jedno z nich rozwiŕzaç je. W prawie rozwodowym były zapisy co do podstaw udzie­lania go. Mimo že nadal figurujŕ tam, w praktyce každy, kto chce rozwodu, može go dzisiaj otrzymaç. Ta sama sytuacja istniała w czasach Pana Jezusa. Faryzeusz opisany u Mateusza 19: 13 konfrontuje Go pytaniem: Czy wolno odprawić żonę swoją dla każdej przy­czyny? Odpowiadajŕc na to pytanie Pan Jezus powołuje si∏ na Božy autorytet z ks. Rodzaju: Czy nie czytaliście, że ten, który stworzył na początku człowieka, męż-czyznę i niewiastę uczynił je? I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a przyłączy się do żony swojej i będą ci dwoje jednym ciałem. Po czym dodaje od Siebie na podstawie własnego boskiego autorytetu: Co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza.


 Boży podpis w księdze ślubów Zwróçmy uwag∏ na wymow∏ powyžszego stwierdzenia, według którego Bóg staje si∏ stronŕ w akcie Ęlubu. Za každym razem gdy udzielam Ęlubu prosz∏ Boga by uznał i zaakceptował w niebie to co my robimy tu na ziemi. Nie jest to jakaĘ próžna modlitwa. Bóg staje si∏ stronŕ každego zawieranego małžeƒstwa, wierzŕcych czy nie­wierzŕcych.


 Nabożeństwo domowe Po trzecie, chciałbym poruszyç spraw∏ instrukcji, która jest cz∏Ęciŕ napomina­nia. Napominanie to jednoczeĘnie konfrontacja i instrukcja. ZajmowaliĘmy si∏ dotŕd konfrontacjŕ, pora zatem omówiç problem instrukcji. Przyjrzyjmy si∏ jej w dwu aspektach. Zastanówmy si∏ najpierw nad metodami instrukcji. Zilustrowałem to w kwestii dyscypliny. Jednakže dom potrzebuje równiež regularnej biblijnej instrukcji. Czytałem kiedyĘ o chłopcu, który po powrocie z koĘcioła do domu poszedł do piwnicy i zaczŕł coĘ majstrowaç. Słychaç było ci∏cie desek i bicie gwoędzi, po czym zapadła cisza. Zaintrygowany ojciec poszedł na dół zobaczyç co si∏ dzieje. „Tato, pró-buj∏ zrobiç ołtarz domowy, tak jak ten, o którym mówił kaznodzieja, ale nie wiem gdzie zaczŕç” –powiedział chłopiec. Niestety wielu rodziców takže nie wie jak zaczŕç. OsobiĘcie wol∏ nazywaç to žyciodajne zaj∏cie domowym nabožeƒstwem niž ołta-rzem. Nie jest wažne jak si∏ to nazywa; wažne jest czy si∏ to praktykuje. Zatem poda-j∏ szeĘç praktycznych sugestii odnoĘnie domowego nabožeƒstwa. Ustal dla niego czas. Nic innego nie b∏dzie pod mocniejszym atakiem szatana. Nie b∏dzie nabožeƒstwa jeĘli nie ustalicie stałej pory na nie. W domu, gdzie si∏ wy-chowałem był to czas zaraz po Ęniadaniu, mi∏dzy 725 a 740. Wymagało to zdyscypli­nowania. Tak tež było. Âniadanie było o siódmej, a do szkoły wychodziliĘmy o 745. Czas na nabožeƒstwo domowe był przed wyjĘciem z domu. Kiedy wychowywaliĘmy nasze dzieci, zbieraliĘmy si∏ zaraz po kolacji. W Ęrody mieliĘmy w zborze modlitew­ne nabožeƒstwo jak i w niedziel∏ wieczorem. Každe z was musi ustaliç własne stałe pory zgodnie z rozkładem zaj∏ç. Rozpocznij czytaniem fragmentu ze Słowa Božego. Odnajdziesz tam Božŕ in-strukcj∏. Wybierz fragment odpowiedni dla swojej rodziny. Ma on byç ęródłem bło-gosławieƒstwa dla waszych dzieci. Rodzinne nabožeƒstwo to nie czas skupienia ojca i matki. List do Rzymian i Apokalipsa nie sŕ najodpowiedniejsze dla maluchów. Kie­dy dzieci sŕ bardzo małe možesz posłužyç si∏ Bibliŕ dla dzieci. W miar∏ jak podrasta­jŕ, možesz zaangažowaç je do czytania. Dzieci muszŕ uczyç si∏ czytaç Bibli∏ uwaž­nie z wyrazem. Poza tym, kiedy czytajŕ, nie mogŕ stroiç min jedno z drugim. Ucz, stosuj i zadawaj pytania. WyjaĘniaj trudne słowa.Wytłumacz jak dany frag­ment stosuje si∏ do nich. Czy pami∏tasz czas gdy sam byłeĘ w szkole? Ilekroç wie-działeĘ, že nauczyciel b∏dzie sprawdzał wiadomoĘci starałeĘ si∏ uwažaç i zapami∏taç. Pomóž swoim dzieciom uwažaç zadajŕc pytania odpowiednie do ich poziomu zrozu­mienia. Uczcie si∏ na pami∏ç wersetów. Âwiecka edukacja obecnie umniejsza rol∏ pracy nad pami∏ciŕ. Nie popełnij tego bł∏du. Staraj si∏ opanowaç jeden werset w tygodniu lub dwóch. Kiedy opanujecie je, przypominajcie je sobie według planu. Ucz werse­tów, które wychodzŕ na przeciw potrzebom dzieci, powstrzymujŕ je od grzechu, do­dajŕ otuchy rozpraszajŕc strach, zach∏cajŕ do ufnoĘci. Cz∏sto, kiedy cytuj∏ z pami∏ci jakiĘ znany werset uĘwiadamiam sobie, že nauczyłem si∏ go w czasie tych paru minut pomi∏dzy Ęniadaniem a wyjĘciem do szkoły. Jako „główny napominajŕcy,” ojciec musi byç przykładem tego, do czego napo­mina swoje dzieci. KoĘciół i szkoła nie sŕ w stanie pomóc dzieciom wi∏cej niž može to właĘciwe napomnienie wyniesione z domu. KtoĘ trafnie sparafrazował I Koryntian 13:13: „A teraz zostaje koĘciół, szkoła, dom, te trzy rzeczy; lecz z nich najwi∏kszy jest dom.” To tobie ojcze powierzony jest najwi∏kszy obowiŕzek. Po drugie, spójrzmy na element konfrontacji obecny w napominaniu. Napomina­nie nie jest ignorowaniem problemów. Jest ich konfrontacjŕ. Kiedy dziecko zrobiło coĘ złego, potrzebuje dyscypliny. Ale nawet zanim to nastŕpi potrzebna jest konfron­tacja problemu pouczeniem i upomnieniem Słowa Božego. Jak wykazaliĘmy w po­przednim rozdziale potrzebna jest zarówno rózga jak i napomnienie.


 Za piecem W 1946 roku po powrocie z wojska poznałem starszego pana o nazwisku Harry Smith. Był on emerytowanym inžynierem odpowiedzialnym za sprawy techniczne w koĘciele. Miał pi∏cioro dzieci, czterech chłopców i jednŕ dziewczynk∏. Czworo z nich pracowało na misjach, piŕte było w domu w niebie. Jeden z synów w moim wieku opowiadał mi o ojcowskiej dyscyplinie. Wymierzana była w piwnicy za piecem, gdzie było doĘç miejsca i stały tam dwa krzesła. Pan Smith brał dziecko, Bibli∏ i pasek. Naj­pierw była czytana Biblia. Z niej płyn∏ła nauka i napomnienie. Potem była modlitwa. Po niej w ruch szedł pasek. Jak mi opowiadał jego syn, pan Smith zawsze koƒczył mo-dlitw∏ tymi słowami: „A teraz Panie daj mi doĘç sił, abym nauczył chłopca Twojej lek­cji.” Po czym dodał: „Bóg zawsze wysłuchiwał modlitwy taty.” Cz∏sto zdarza si∏ nam mówiç dzieciom: „Przeciež wiedziałeĘ, že tego nie wol­no.” A može dziecko nie wiedziało. Musisz pokazaç mu ze Słowa Božego, že czyn był grzeszny w oczach Božych. Nie možesz zakładaç, že ono o tym wie.


 Prosta konfrontacja Kiedy rozpoczynałem słužb∏ zdarzyło mi si∏ otrzymaç notatk∏ od człowieka, który popadł w tarapaty. Jego žona zostawiła go z małymi dzieçmi i udała si∏ z innym m∏žczyznŕ. W notatce informował mnie, młodego pastora, že nie b∏dzie go w niedzie-l∏, gdyž kupił pistolet i ma zamiar udaç si∏ do miasta, gdzie przebywa jego žona i jej kochanek. Co tu robiç? Wraz z godnym zaufania starszym zboru postanowiliĘmy skonfrontowaç m∏žczyzn∏, który przysłał notatk∏. Jak zatem rozpoczŕç nasze napo­minanie? Od czego zaczŕç? Jedyne co mi przychodziło do głowy, to proste słowa z Exodus 20: „Nie b∏dziesz zabijał.” Zwróciłem uwag∏, že to Bóg powiedział i On po­ciŕgnie go do odpowiedzialnoĘci. Człowiek ten załamał si∏ i ze łzami pokuty przyznał, že wiedział, že przed prawem b∏dzie pociŕgni∏ty do odpowiedzialnoĘci i skoƒczy w wi∏zieniu, natomiast zapomniał, že jeszcze b∏dzie miał do czynienia z Bogiem. Przy­taczam tŕ histori∏ aby przypomnieç o potrzebie konfrontacji naszych dzieci Słowem Božym. Nie možemy zakładaç, že wiedzŕ iž popełniły grzeszny czyn. Łatwo by w tym miejscu uczyniç dygresj∏ na temat rozwodów. Nie temu chc∏ poĘwi∏caç czas. Pragn∏ natomiast podkreĘliç fakt, že ostatecznym Božym pragnie­niem jest aby człowiek nie rozłŕczał tego, co Bóg złŕczył. Gdyby małžeƒstwo było je­dynie ludzkŕ sprawŕ niewŕtpliwie možna by było argumentowaç, že skoro ludzie je zawarli, mogŕ tež oni rozwiŕzaç je. Jednakže Bóg b∏dŕc stronŕ przestrzega ludzi przed tym.


 Patrz zanim skoczysz Skoro Bóg nie traktuje małžeƒstwa jako sprawy tymczasowej upewnij si∏ w naj­lepszy sposób, czy decyzja jakŕ podejmujesz jest właĘciwa. Tego musimy uczyç na­sze dzieci. Pierwszŕ sprawŕ, o której musimy pami∏taç jest to, že nie mamy zawieraç mieszanych małžeƒstw. Najwažniejszŕ sprawŕ každego człowieka jest to, w co on wierzy. Pismo Âwi∏te uczy, že lud Božy ma wystrzegaç si∏ zwiŕzku z niewierzŕcymi jak i tymi, którzy wierzŕ ponad to, czego uczy Biblia. Zasad∏ tŕ dał Bóg Izraelowi w ksi∏dze Powtórzonego Prawa 7: 3, 4: Nie będziesz z nimi zawierał małżeństw. Swojej córki nie oddasz jego syno­wi, a jego córki nie weźmiesz dla swojego syna, gdyż odciągnęłaby ode mnie two­jego syna i oni służyliby innym bogom. Wtedy zapłonąłby przeciwko wam gniew Pana i szybko by cię wytępił. NierównoĘç której dotyczy powyžszy fragment odnosi si∏ do spraw religii. Izra­elczycy nie mieli wchodziç w zwiŕzki małžeƒskie z poganami dlatego, že ci słužyli obcym bogom. Ta sama prawda zawarta jest w Nowym Testamencie: Nie chodźcie w obcy jarzmie z niewiernymi; bo co ma wspólnego sprawie-dliwość z nieprawością albo jakaż społeczność między światłością a ciemnością? Albo jaka zgoda między Chrystusem a Belialem, albo co za dział ma wierzący z niewierzącym? Jakiż układ między świątynią Bożą a bałwanami? Myśmy bo­wiem świątynią Boga żywego, jak powiedział Bóg: Zamieszkam w nich i będę się przechadzał pośród nich, i będę Bogiem ich, a oni będą ludem moim. II Kor 6: 14-16 Wiersze te przestrzegajŕ przed wchodzeniem w róžne układy z niewierzŕcymi. OczywiĘcie małžeƒstwo jest najwažniejszym z nich. W czasie urlopu na wsi wiele lat temu widzieliĘmy z žonŕ zawody orki. Brało w nich udział wiele zaprz∏gów koni, mułów i wołów. Widzŕc kontrast mi∏dzy koƒmi i wołami było oczywistym, že nie da si∏ obu zaprzŕc do jednego pługa. Nie pasowały do siebie wielkoĘciŕ, szybkoĘciŕ i wydolnoĘciŕ. Gdyby zaprzŕc je razem na pewno szybko poraniły by si∏. Podobnie jest z małžeƒstwem. Zatarcia može nie od razu ale na pewno nadejdŕ. JeĘli dziecko Bože poĘlubi dziecko diabła može si∏ spodziewaç kłopotów z teĘciem. Drugŕ przestrogŕ dla nas i naszych dzieci jest unikanie pochopnych decyzji mał-žeƒskich.


 Nie śpiesz się Czy zwróciliĘcie uwag∏ ilekroç dokonujecie zakupu, že iloĘç czasu jaki poĘwi∏-cacie jest proporcjonalna do tego jak długo dana rzecz ma nam słužyç? JeĘli kupuje­my coĘ by zaspokoiç biežŕce potrzeby nie zastanawiamy si∏ wiele. JeĘli jest to coĘ, co ma nam słužyç przez wiele lat potrzebujemy namysłu i zastanowienia. Skoro Bóg ustanowił małžeƒstwo na całe žycie jakže wažna jest właĘciwie przemyĘlana i oparta na modlitwie decyzja. Zarówno Pismo Âwi∏te jak i naturalne prawo uczŕ nas, že małžeƒstwo može byç tylko oparte na wzajemnym przywiŕzaniu. Jedynie wtedy možna oczekiwaç, že b∏dzie ono szcz∏Ęliwe. Nie dziwi zatem nas nieszcz∏Ęliwy los tych, którzy zawierajŕ zwiŕz­ki dla korzyĘci materialnych, osiŕgni∏cia pozycji społecznych, awansów lub innych ukrytych powodów.


 Wczesne randki Jestem zaniepokojony tym coraz bardziej powszechnym zjawiskiem. Âwiat z upodobaniem stara si∏ obnižyç wiek, w którym pary zaczynajŕ si∏ spotykaç. Ze zdu­mieniem słysz∏ jak niektórzy wierzŕcy rodzice mówiŕ jakie to urocze gdy ich dzieci w szóstej klasie zaczynajŕ mieç randki. PomyĘlmy przez chwil∏! Jest pewna natural-na kolej rzeczy. Najpierw zaczynajŕ spotykaç jednoczeĘnie kilka osób. Póęniej wyła-nia si∏ si∏ ta osoba. W koƒcu decydujŕ si∏ pobraç. Ježeli dopuĘcisz aby twoje dziec­ko rozpocz∏ło ten proces za wczeĘnie, možesz byç pewien, že ukoƒczy go gdy jesz­cze brakowaç mu b∏dzie dojrzałego rozsŕdku. Młodych ludzi w tym miejscu chc∏ zapewniç, že žycie zaczyna si∏ po osiemna­stce. Wkrótce po tej przełomowej dacie zdob∏dziesz niesamowite doĘwiadczenie. Je­želi Bóg oczekuje, že z twojŕ decyzjŕ odnoĘnie małžeƒstwa masz sp∏dziç reszt∏ žy­cia, poĘwi∏ç jej troch∏ czasu aby jŕ dobrze przemyĘleç. Pami∏taj, že Bóg sam skoja-rzył Adama i Ew∏. Wi∏c w modlitwie szukaj Jego przewodnictwa w twoim wyborze.


 Ośmioletnia mądrość Słyszałem gdzieĘ jak oĘmioletni chłopiec prosił koležank∏ z klasy aby wyszła za niego. Jej odpowiedę brzmiała: „gdybyĘmy byli spokrewnieni to tak, ale nie jesteĘmy; w mojej rodzinie moja mama wyszła za mego tat∏, babcia za dziadka, a wszystkie cio­cie za wujków.Widzisz wiec dlaczego nie mog∏ wyjĘç za ciebie.” OczywiĘcie chodzi o pokrewieƒstwo duchowe, a i wtedy potrzeba dužo rozwagi. Aż śmierć nas rozłączy nie jest tylko formułŕ ceremonialnŕ. Jest wyraženiem woli Božej. Małžeƒstwo nie jest wymysłem ludzkim. Psycholodzy mogŕ tak utrzymy­waç ale Biblia mówi prawd∏. Małžeƒstwo takže nie jest tymczasowe. Spraw aby de­cyzja jego zawarcia była mocno oparta na modlitwie, a przekonasz si∏, jak wspania-łym Božym błogosławieƒstwem b∏dzie w twoim žyciu.  Rozdział viii


  Sztuka Napominania

oprzedni rozdział poĘwi∏ciliĘmy rozwažaniom pierwszych dwu cz∏Ęci listu do Efezjan 6: 4: A wy ojcowie! Nie pobudzajcie do gniewu dzieci waszych, ale je wychowujcie w karności i w napominaniu Pańskim. Ten rozdział natomiast, zechciejmy poĘwi∏ciç Božemu przykazaniu napomina­nia Pańskiego. Jako kaznodzieja rozpoczn∏ od zaznajomienia si∏ z greckim leksykonem naszego sło-wa napominaç. Słowo to brzmi nouthesia. Oznacza ono napominanie, instruowa­nie, ostrzeganie. Zawarta jest w nim idea konfrontowania problemów instrukcjŕ i na­pomnieniem Božego Słowa. Jak žeĘcie zauwažyli wczeĘniej, nie jestem zwolennikiem porad psychologicz­nych. Jednakže biblijne doradztwo to zupełnie coĘ innego. Možna nazwaç je „noutetycznym poradnictwem,” od słowa nouthesia. Polega ono na biblijnej konsul­tacji osoby, która nie była posłuszna prawdzie Słowa Božego. Zatem jest potrzeba konfrontacji z prawdŕ, poinstruowania o niej, co ma doprowadziç danŕ osob∏ do po­kuty i zmiany post∏powania. Nie ma to podłoža psychologicznego i jest w pełni biblij­ne. Takie jest zabarwienie znaczenia słowa napominanie w tym fragmencie. Przejdę­my zatem do trzech rozwažaƒ na temat sztuki napominania. Ojciec, główny napominający Po pierwsze, zwróçmy uwag∏ na odpowiedzialnoĘç za napominanie w domu. W naszym fragmencie Bóg okreĘla kto jest za nie odpowiedzialny. W jasny sposób skie­rowane jest ono do ojców. Nie ma w nim mowy: „A wy ojcowie, matki i nauczyciele szkolni.” Owszem matka ma swój udział ale jest on oddelegowany przez ojca. Podoba mi si∏ co Bóg powiedział do Abrahama w Genesis 18: 17, 19: Tedy rzekł Pan: Izali ja zataję przed Abrahamem, co mam uczynić… Znam go bowiem; przetoż przykaże synom swoim i domowi swemu po sobie, aby strze­gli drogi Pańskiej i czynili sprawiedliwość i sąd; aby przywiódł Pan na Abraha­ma, co mu powiedział. Dzieci Abrahama b∏dŕ post∏powaç poprawnie i sŕdziç sprawiedliwie dlatego, že Abraham nauczy i przykaže im tego. Užywajŕc terminologii nowotestamentowej mo­žemy powiedzieç, že napominał je on do tego. Bóg objawił prawd∏ Abrahamowi dla­tego, že wiedział, že wyuczy on swoje dzieci w niej. Jako rodzic jestem przekonany, že Bóg objawi wam prawd∏ jeĘli b∏dziecie czynili tak samo w swoich domach. czania dyplomów na uniwersytecie w Princeton, którego był kanclerzem, powiedział kilka prawdziwych słów skierowanych do rodziców: Dostaję wiele listów od was rodziców w sprawie waszych dzieci. Pragniecie wiedzieć dlaczego my tutaj w Princeton nie możemy z nich zrobić więcej ani zro-bić więcej dla nich. Może was to zaskoczy i nie chcę być źle zrozumianym. Nie możemy tego zrobić dlatego, że to są wasi synowie, wychowani w waszych do-mach, z krwi i kości wasi właśni. Przyjęli oni ideały waszych domów za swoje. Wy żeście ukształtowali i uformowali ich. Są waszymi synami. Zostawiliście na nich niezatarty odcisk w ich kowalnych i formatywnych latach. Tak jest ojcowie! W tych to właĘnie latach powstaje wasz trwały odcisk w wa­szych dzieciach. Niech b∏dzie to odcisk Božego charakteru przy pomocy Božych me-tod objawionych w PiĘmie Âwi∏tym. Nie prowokujcie ich do gniewu beztroskim ka­raniem, lecz wychowujcie je nauczajŕc z uwažnŕ dyscyplinŕ.  Rozdział ii


  Boży Porządek w Waszym Domu

Ęród róžnych dokumentów jakie mam w moim biurku znajduje si∏ teczka opa­trzona tytułem : „Instrukcje i gwarancje.” Za každym razem, gdy kupujemy coĘ do gospodarstwa, do czego jest dołŕczona instrukcja, wkładam jŕ do tej teczki. Kiedy pojawi si∏ problem si∏gam tam i dochodz∏ przyczyny. Cz∏sto pomoc ta wystarczyła i obeszło si∏ bez wzywania serwisu. W poprzednim rozdziale przekonaliĘmy si∏, že małžeƒstwo nie jest ludzkim wymy-słem. Zostało zaprojektowane i przekazane człowiekowi przez Boga. On je ustanowił i dał Swojŕ instrukcj∏ w Słowie Swoim. Kiedy pojawiajŕ si∏ trudnoĘci w domu w Sło-wie Božym znajdziemy wskazówki w czym pogwałciliĘmy Jego ustalenia. Szukajŕc rozwiŕzaƒ w Božej ksi∏dze zaoszcz∏dzimy odwiedzin w poradniach. Na co chciałbym zwróciç uwag∏ w tym rozdziale, to na Biblijny fakt, že małžeƒ-stwo ma Božŕ hierarchi∏ osób. Wi∏kszoĘç dobrze prosperujŕcych dužych firm ma wywieszony schemat organiza­cyjny. Dzi∏ki niemu widoczne sŕ relacje odpowiedzialnoĘci wĘród pracowników jakie obowiŕzujŕ w firmie. Mimo že małžeƒstwo to tylko dwie osoby, to jednak diagram or­ganizacyjny jest nie mniej wažny. Pierwszŕ sprawŕ jaka staje si∏ widoczna w Božym porzŕdku w małžeƒstwie jest to, že Bóg stworzył kobietę aby podążała. Boža nauka odnoĘnie małžeƒstwa pojawia si∏ na samym poczŕtku. Jak wykazaliĘmy w poprzednim rozdziale, pojawia si∏ ono w ks Rodzaju 2. Przejdęmy zatem do rozdziału trzeciego. W pierwszych wierszach mamy przedstawionŕ histori∏ upadku człowieka. Ewa była gł∏boko w to zamieszana. Postŕpiła niezaležnie od m∏ža i rozmawiała bezpoĘred­nio z w∏žem. Nie odezwała si∏ do niego na przykład tymi słowy: „Słuchaj w∏žu, mu­sisz o tym porozmawiaç z moim m∏žem; on był tutaj wczeĘniej.” Równiež nie zapytała m∏ža: „Adam, co o tym sŕdzisz?” Adam poszedł jej Ęladem i równiež spožył z owocu. W kolejnych wersetach tego rozdziału Bóg przemawia do wszystkich winnych przest∏pstwa i wymierza stosowne kary. W wierszach 14 i 15 przemawia do w∏ža. W 16 zwraca si∏ do Ewy: Do kobiety zaś rzekł: Obficie rozmnożę boleści twoje i poczęcia twoje; w bole-ści rodzić będziesz dzieci, a wola twoja poddana będzie mężowi twemu, a on nad tobą panować będzie. Wielki sŕd jaki stał si∏ udziałem wszystkich kobiet to trud rodzenia dzieci. Mi-mo post∏pu wiedzy połožniczej nadal wisi nad každŕ spodziewajŕcŕ si∏ matkŕ. Ro­dzenie dzieci to dziewi∏ç miesi∏cy trudu kulminujŕcego wzmožonym atakiem bólu. Przyjrzyjmy si∏ uwažnie koƒcowej cz∏Ęci wersetu szesnastego. Oczywistym jest, že Bóg nakazał kobiecie posłuszeƒstwo. Nic nie mamy powiedziane na temat porzŕd­ku przed upadkiem. Jednakže w momencie, gdy człowiek otrzymał wraz z upadkiem grzesznŕ natur∏, Bóg uznał za nieodzowne okreĘliç reguły porzŕdku w domu. Ani Adam ani Ewa nie wymyĘlili ich. To raczej Bóg tak sprawił, že wola i pragnienie ko­biety b∏dzie poddane jej m∏žowi. Nie mówi, že jest to sytuacja czy stan, który žona ma rozwijaç. Po prostu stwierdza, že tak b∏dzie odtŕd. Od tej chwili Bóg włožył w ser­ce kobiety pragnienie i t∏sknot∏ za silnym m∏žczyznŕ, który zdejmie z jej ramion brzemi∏ i troski žycia. Âwiat dzisiejszy walczŕc z tŕ zasadŕ walczy z podstawowym pragnieniem, które Bóg umieĘcił w sercu kobiety. Mimo skaženia jakie niesie z sobŕ zbuntowany j∏zyk naszych czasów, naturalne pragnienie podŕžania za m∏žem jest ciŕ­gle obecne. Tak samo naturalne jest dla m∏žczyzn pragnienie przewodzenia. Nie dziwi to, že grzeszny Ęwiat przeciwstawia si∏ Božemu porzŕdkowi. Znajdu­je to wyraz w róžnych deklaracjach programowych „post∏powych” radykałów. Jedna z nich brzmiała: W interesie tych, którzy pragną żyć w równym partnerstwie, mu­2simy skończyć i zreformować instytucję małżeństwa. Tak, jeĘli pragniemy rów-no–partnerstwa to skoƒczyç si∏ musi Božy program. JeĘli jednak chcemy szcz∏Ęliwe-go domu, musimy budowaç go w oparciu o Jego wytyczne. Niestety, bezbožne idee przenikajŕ tež do ludu Božego. Słyszymy o feminizmie, ordynacji kobiet, egalitarnym małżeństwie, posługiwaniu się inkluzywnym ję-zykiem. Przyznaj∏, že nigdy nie spotkałem si∏ z okreĘleniem małžeƒstwa jako egali­tarne. Z kontekstu podobnych wypowiedzi wnioskuj∏, že oznacza to, iž zarówno mŕž i žona w sprawie ostatecznych decyzji małžeƒskich nie majŕ do nich podstaw z racji pozycji na jakich umieĘcił ich Bóg. Nie tak jednak ustanowił Bóg. W Božej instrukcji nadal widnieje to, že Bóg stworzył kobiet∏ aby podŕžała. Dwie grzeszne natury nie mogŕ funkcjonowaç poprawnie dopóki jedna nie jest odpowiedzialna. Zasada ta jest widoczna nawet w Ęwiecie pracy, gdzie brygadzista od­powiedzialny za innych robotników otrzymuje par∏ groszy wi∏cej. Bóg, który daleko wi∏cej od nas zna naszŕ grzesznŕ natur∏ zorganizował dom w taki sposób, že uczynił m∏žczyzn∏ odpowiedzialnym mówiŕc: on zaś będzie panował nad tobą. To właĘnie druga sprawa, którŕ pragn∏ wyjaĘniç w kwestii Božego porzŕdku. Bóg stworzył m∏žczyzn∏ do przewodzenia. To Bóg uczynił go do tego zdolnym, czy­niŕc go wi∏kszym, silniejszym oraz obdarzajŕc go umysłem bardziej racjonalnym i mniej emocjonalnym. M∏žczyęni cz∏Ęciej užywajŕ zwrotu myślę podczas gdy kobie­ty mówiŕ czuję. Bóg dał m∏žczyęnie ego, które pragnie przewodziç. Nie lubi∏, kiedy je nam wytykajŕ. Každa mŕdra žona odkryła, že ono istnieje i že dobrze na tym wy­chodzi „dokarmiajŕc” je. Małžonkowie cz∏sto wypominajŕ sobie swoje role. Żony protestujŕ: „Czemu ja zawsz∏ musz∏ si∏ słuchaç?” M∏žowie z kolei pytajŕ: „Czemu to ja zawsze mam prze-Jeśli znosicie karanie, Bóg się wam ofiaruje jako synom: albowiem któryż jest syn, któregoby ojciec nie karał? Heb. 12: 7 Powyžsze wersety oddajŕ szersze znaczenie słowa, które równie poprawnie mo­že byç przetłumaczone jako ucząc je z dyscypliną. Tytuły czy dekrety Ostatni rozdział był poĘwi∏cony rózdze, według tego, jak Bóg przykazuje w Ksi∏dze Przysłów. Niewŕtpliwie niejeden psycholog zblednie ale jest to podstawowa forma dyscypliny zalecana w PiĘmie. Czy b∏dziesz wychowywał swoje dziecko w oparciu o „naukowe“ tytuły czy Bože dekrety? W sprawie rózgi možna powiedzieç ty­le, že jest možliwe jŕ wspomóc ale nie zastŕpiç. Každy ojciec musi si∏ oswoiç si∏ z myĘlŕ, že za každym razem, kiedy poprawnie stosuje jŕ, wychowuje z dyscyplinŕ. Pami∏tacie przykład jaki wczeĘniej przytoczyłem o tym jak nauczyliĘmy pieska, aby nie przychodził do pokoju dziennego? Cóž takiego robiłem przy pomocy zwini∏-tej gazety? Uczyłem z dyscyplinŕ. Czasami mylimy nauczanie z mówieniem, –cz∏sto bez koƒca. PrzypuĘçmy že nachyliłbym si∏ i rzekł: „Patrz suczka, to jest wykładzina, a to linoleum. Wolno ci chodziç po tym, ale nie po tamtym.” PowiedzielibyĘcie: „Alež to bez sensu; nie da nauczyç si∏ psa wykładem.” OczywiĘcie, podobnie i z małym dzieckiem. Jednak małe dziecko bardzo szybko uczy si∏, že klaps wraz ze słowem „Nie” oznacza „nie dotykaj!” To jest paideia –uczenie przy pomocy dyscypliny. Kiedy jest si∏ rozdražnionym łatwo jest traktowaç rózg∏ jako sposób na „odpła-cenie si∏,” „pokazanie dziecku czegoĘ,” „zaprowadzenie tutaj spokoju.” To post∏po-wanie według ciała, a nie Ducha. Kiedy bierzesz rózg∏ do r∏ki masz zamiar uczyç z dyscyplinŕ. Jest to obowiŕzek ojców. JeĘli jesteĘ nauczycielem, to wiesz, že nauczanie wymaga przemyĘleƒ. Nauczy­ciele w szkołach muszŕ przygotowywaç plan zaj∏ç co tydzieƒ. Nie sposób uczyç cze­gokolwiek nie zaplanowawszy najpierw jak to b∏dzie si∏ odbywaç. Proponuj∏ by ro­dzice podobnie uzgodnili plan w jaki sposób b∏dŕ uczyç dzieci z dyscyplinŕ.


 Odpowiedzialność domu Seminaria rodzinne i wychowawcze to dobrze prosperujŕcy interes w dzisiej­szym chrzeĘcijaƒskim Ęrodowisku. Zarówno protestanci i katolicy praktykujŕ je. Z re-guły prowadzone sŕ przez psychologów, którzy wyciŕgajŕ z uczestników spore sumy. Zamiast uczestnictwa w kosztownych seminariach lepiej wyjdziecie opanowujŕc pro-ste instrukcje Pisma Âwi∏tego. JeĘli dzieci nie opanujŕ algebry czy gramatyki win∏ po­nosi szkoła. Kiedy brak im charakteru, wy –rodzice jesteĘcie odpowiedzialni. Božy nakaz brzmi: A wy ojcowie! …wychowujcie w karności i w napominaniu Pańskim.


 Kowalne, plastyczne lata Nie jestem wielkim zwolennikiem prezydenta Wilsona, jednego z pierwszych li­beralnych entuzjastów zjednoczonego Ęwiata. Mimo to, w przemówieniu z okazji wr∏-


 Solidarny front Po piŕte, musicie byç zgodni. Ulubionŕ strategiŕ małego, ježeli do tego dopuĘci­cie, jest nastawianie jednego rodzica przeciw drugiemu. Zapytaj tat∏. JeĘli powie „nie” leç do mamy i zobacz može usłyszysz „tak.” JeĘli rozegrasz umiej∏tnie rodzice mogŕ si∏ pokłóciç i niezauwažony možesz wyĘlizgnŕç si∏ bocznymi drzwiami. Nie možesz do tego dopuĘciç. Trzeba karaç za przejawy manipulacji. Z wieloletniej obserwacji wi-dz∏, že rodziny w których jedno z rodziców jest stanowcze, a drugie pobłažliwe, wy­rzŕdzajŕ swoim dzieciom ogromnŕ krzywd∏. Nie pozwól, aby dziecko „nasyłało” mat-k∏ na ojca. Mamy, nawet jeĘli słusznie uwažacie, že ojciec jest zbyt stanowczy, wi∏-cej pomožecie swoim dzieciom popierajŕc go niž dzieci.


 Zwłoka nie popłaca Po szóste, nie zwlekaj z wymiarem dyscypliny. W naszym systemie wymiaru sprawiedliwoĘci istnieje ogromna przerwa mi∏dzy przest∏pstwem i karŕ. Cz∏sto by-wa, že kiedy dochodzi do wymiaru kary, wielu juž nie pami∏ta za co jest ona wymie­rzana. W miar∏ upływu czasu przest∏pstwo zaczyna wydawaç si∏ mniej groęne. Nie odkładaj kary na póęniej. Ježeli zaistnieje potrzeba ukarania, wyprowadę dziecko na bok i ukarz je. Zaletŕ kary cielesnej jest to, že załatwia spraw∏ na miejscu i umožli­wia stronom kontynuowanie normalnego žycia. Zarówno nad rodzicem jak i dziec­kiem nie wisi nieprzyjemna perspektywa kary. Nigdy nie pozwól sobie na pogróžki ty­pu: „Oj doigrasz si∏; zbiera ci si∏.” Czasami przy towarzystwie jest potrzeba powie­dzieç: „Jak tylko wrócimy do domu zajmiemy si∏ tym.” JeĘli jest taka potrzeba, po po­wrocie ma to byç pierwszŕ rzeczŕ do wykonania. Dyscyplina i koniec, ojciec. Ale w taki sposób, aby nie pobudzaç dzieci do gnie­wu, niezdecydowaniem, faworyzowaniem, niekonsekwencjŕ, negocjacjami, niezgodŕ w rodzinie, czy zwlekaniem z tym, co ma nastŕpiç. Skierowałem te słowa do was ojcowie, gdyž tam jej kieruje Bóg. Pod nieobec­noĘç ojca, matka jest odpowiedzialna za dyscyplin∏. Jest to wtedy obowiŕzek oddele­gowany. Powtarzam raz jeszcze, matka nie powinna wymierzaç kary, ježeli jest obec­ny ojciec. Wiele matek dzisiaj samotnie wychowuje dzieci. To bardzo trudne zadanie. JesteĘ matkŕ, ale proĘ Pana o sił∏, by po ojcowsku trzymaç dyscyplin∏ w domu. Druga cz∏Ęç Efezjan 6:4 brzmi: ale je wychowujcie w karności i napominaniu Pańskim. Przypomina to troch∏ porad∏ dietetycznŕ. W koƒcu aby z cztero kilogramo­wego zawiniŕtka wyrósł okazały m∏žczyzna potrzebna jest odpowiednia dieta. Grec­kie słowo przetłumaczone tutaj jako wychowujcie brzmi paideia. Ponižej podaj∏ in-ne wersety, podkreĘlajŕc, gdzie ono wyst∏puje. Wszystko Pismo od Boga jest natchnione i pożyteczne ku nauce, ku strofo­waniu, ku naprawie, ku ćwiczeniu w sprawiedliwości. II Tym. 3: 16 Ćwicząca nas, abyśmy odrzekłszy się niepobożności i świeckich pożądliwo-ści, trzeźwie i sprawiedliwie i pobożnie żyli na tym świecie. Tytusa 2: 12 A on po trzecie rzekł do nich: I cóż wżdy ten złego uczynił? Żadnej winy śmierci nie znalazłem przy im; przetoż skarawszy wypuszczę go. Łuk. 23: 22 wodziç?” Odpowiedziŕ jest, „gdyž Bóg tak postanowił.” W poczŕtkowych wierszach trzeciego rozdziału Ks. Rodzaju opisane sŕ kroki ja­kie Ewa podj∏ła wiodŕce do upadku ludzkiego rodzaju. W ogrodzie pojawia si∏ Bóg Ęwiadomy tego, co si∏ właĘnie wydarzyło. Jednakže jak widzimy nie szuka On Ewy. Wiersz dziewiŕty mówi: I zawołał Pan Bóg Adama i rzekł do niego: Gdzie jesteś? Bóg obarczył Adama odpowiedzialnoĘciŕ i kiedy pojawił si∏ problem z nim si∏ roz-prawiał. Adam próbował zasłaniaç si∏ Ewŕ, lecz Boga to nie przekonało. Wieki póę­niej, komentujŕc upadek człowieka Bóg powiedział nast∏pujŕce słowa w liĘcie do Rzymian 5: 12 Przeto jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat… M∏žczyęni cz∏sto grzmiŕ: Kto tu jest głową; przecież tego uczy Pismo! Praw­da to m∏žczyęni, lecz nie b∏dziecie mieli królestwa wartego korony jeĘli nie nauczy­cie si∏ jak uczyniç žon∏ szcz∏Ęliwŕ. Pierwotnie miałem zamiar poĘwi∏ciç odr∏bny roz-dział m∏žczyznom i odr∏bny kobietom. Żona moja przestrzegła mnie o niebezpieczeƒ-stwie kryjŕcym si∏ w takim podejĘciu. „Ludzie cz∏sto buntujŕ si∏, gdy mowa jest tyl­ko o jednej stronie.” To prawda, dwie strony tworzŕ szcz∏Ęliwy dom. Zwróçmy uwag∏ na kluczowŕ spraw∏ obowiŕzku obojga małžonków. Obowiŕz­ki jednego i drugiego sŕ ustalone przez Boga. Żona chrzeĘcijanka podŕža za m∏žem nie dlatego, že on tego chce, tylko dlatego, že tego chce Bóg. M∏žczyzna przewodzi w domu nie dlatego, že tego chce, lecz dla tego že tego chce Bóg. Zarówno jedno jak i drugie ma wypływaç z posłuszeƒstwa Bogu i na Jego chwał∏. Jedna z przywódczyƒ radykalnych feministek, Gloria Steinem powiedziała: Do roku 2000, mam nadzieję, będziemy wychowywać dzieci w wierze w ludzki po-tencjał, a nie w Boga. Wypowiedzŕ tŕ daje ona upust swej złoĘci na porzŕdek rodzin­ny, a co za tym idzie, na samego Boga. Bóg ch∏tnie przyjmuje win∏ za ten porzŕdek. Âwiat nie przyjmuje go. Widzimy jak niemal každa komedia telewizyjna, gdzie przed­stawiona jest sytuacja rodzinna, z ojca robi sierot∏, a matka staje si∏ liderem. Dzieci nigdy nie przyswojŕ biblijnego porzŕdku domowego z oglŕdania bezbožnych mediów. Jak dotŕd rozwažyliĘmy biblijnŕ prawd∏, že Bóg stworzył kobiet∏ aby podŕžała, a m∏žczyzn∏ aby przewodził. W pozostałej cz∏Ęci rozdziału chc∏ pokazaç jak Bóg przestrzega tej zasady w PiĘmie Âwi∏tym. Ilustrujŕ jŕ trzy podstawowe miejsca w No­wym Testamencie. Zanim bližej przyjrzymy si∏ im w dalszych rozdziałach najpierw chc∏ pokazaç jak Bóg podtrzymuje zasady, które ustanowił w Ks Rodzaju. Pierwszym miejscem Nowego Testamentu poĘwi∏conym porzŕdkowi domowe­mu jest druga połowa piŕtego rozdziału listu do Efezjan. Jest tam przedstawiona pi∏k-na ilustracja Chrystusa oblubieƒca i KoĘcioła –Jego oblubienicy. Bóg uczy przez niŕ, že nasze relacje małžeƒskie majŕ byç jak relacje pomi∏dzy Chrystusem a KoĘciołem. Żony bądźcie uległe mężom swoim jak Panu. Bo mąż jest głową żony, jak Chrystus głową Kościoła, którego jest Zbawicielem. Ale jak Kościół podlega Chry­stusowi, tak i żony mężom swoim we wszystkim. Krótko mówiŕc relacja žony w domu jest tu porównana do relacji mi∏dzy koĘcio-łem a Chrystusem, za którym podŕža. Efezjan 5: 25-27 wyraža t∏ myĘl: Mężowie miłujcie żony swoje jak i Chrystus umiłował Kościół i wydał zań samego siebie, aby go uświęcić oczyściwszy go kąpielą wodną przez Słowo, aby sam sobie przysposobić Kościół pełen chwały, bez zmazy lub skazy lub czegoś w tym rodzaju, ale żeby był święty i niepokalany. Wersety te nie koncentrujŕ uwagi na róžnicy ról, a raczej ukazujŕ przywódczy charakter miłoĘci jakŕ mŕž ma okazywaç žonie. Przywództwo Chrystusa w koĘciele czyni go pi∏kniejszym, takže przywództwo m∏ža w domu czyni go pi∏kniejszym dla žony. Kolejny fragment Nowego Testamentu dotyczŕcy porzŕdku domowego to list do Kolosan 3: 17-19: I wszystko cokolwiek czynicie w słowie lub uczynku, wszystko czyńcie w imieniu Pana Jezusa, dziękując przez niego Bogu Ojcu. Żony bądźcie uległe mę-żom swoim, jak przystoi w Panu. Mężowie miłujcie żony swoje i nie bądźcie dla nich przykrymi. Zwróçmy uwag∏ na zachowany Božy porzŕdek w powyžszych ust∏pach. Bóg za­wsze –poczŕwszy od Genesis zachowuje tŕ samŕ kolejnoĘç: poddanie, nast∏pnie pa­nowanie. Zawsze mówi On najpierw do niewiasty (žony) po czym do m∏ža. Spójrz­my na sam poczŕtek powyžszego cytatu. Obydwie czynnoĘci majŕ byç wykonywane w imieniu Pana Jezusa. A wi∏c nie jest to sprawa posłuszeƒstwa m∏žowi dlatego, že on na to nalega ani miłowania žony dlatego, že ona tego potrzebuje. Jest to sprawa po-słuszeƒstwa samemu Bogu. WłaĘciwy porzŕdek w domu jest naszym obowiŕzkiem wobec Stwórcy, który go wprowadził. Trzeci główny fragment Nowego Testamentu dotyczŕcy porzŕdku w domu znaj­duje si∏ w I liĘcie Piotra 3: 1. Bardzo dobrze si∏ składa, že słowa te pochodzŕ od Pio­tra. Listy do Efezjan i Kolosan sŕ autorstwa ap. Pawła. Nie mamy pewnoĘci co do je­go stanu cywilnego we wczeĘniejszym okresie žycia, natomiast mamy pewnoĘç, že nie miał on žony w czasie, z którego pochodzŕ jego listy. Piotr jak wiemy miał žon∏. Podobnie wy, żony bądźcie uległe mężom swoim, aby jeśli nawet niektórzy nie są posłuszni Słowu, dzięki pobożnemu postępowaniu żon, bez słowa zostali pozyskani. Wiersz 7 kontynuuje: „Podobnie wy, mężowie, postępujcie z nimi z wyrozumiałością jako ze słab-szym rodzajem niewieścim i okazujcie im cześć, skoro i one są dziedziczkami ła-ski żywota, aby modlitwy wasze nie doznały przeszkody. Zauwažmy, že obydwa fragmenty rozpoczynajŕ si∏ od zwrotu podobnie. Do czego si∏ on odnosi? Ježeli zajrzymy do rozdziału drugiego dostrzežemy, že odnosi si∏ to do posłuszeƒstwa autorytetowi. (I P 2:13, 18) To wyjaĘnia pierwsze podobnie mó­wiŕc o posłuszeƒstwie žony, a co z drugim, dotyczŕcym m∏ža? Podobnie jak w pierw­szym przypadku ma on takže byç poddanym czemuĘ. Mŕž ma byç posłuszny wiedzy jakŕ Bóg mu dał o jego žonie. Żony majŕ byç uległe m∏žom, a m∏žowie posłuszni te-mu, co Bóg nakazuje jak je traktowaç. Nie da si∏ uciec od tych dwóch prawd w Biblii. Bóg stworzył m∏žczyzn∏ aby przewodził i kobiet∏ aby podŕžała za nim. Zasady te objawił Bóg w Genesis i podtrzy-mał je w každym fragmencie Nowego Testamentu mówiŕcym o rodzinie. Sŕ to praw­dy kluczowe w Božym instruktažu. Do nich naležy si∏ zwróciç ilekroç w małžeƒstwie post∏powania w domu muszŕ byç jasne. Do ciebie naležy obowiŕzek sprawiç, že to, co tobie wydaje si∏ proste i oczywiste, dla twoich dzieci jest równiež zrozumiałe. Kiedy z žonŕ wychowywaliĘmy nasze dzieci spisaliĘmy niektóre zasady oraz ka­ry za ich złamanie i umieĘciliĘmy je na rodzinnej tablicy. Był to wspaniały pomysł. MusieliĘmy byç bardzo precyzyjni. Kiedy zostały tam umieszczone, musieliĘmy byç konsekwentni. Jedyne zastrzeženia jakie miały dzieci, to proĘba, by przy goĘciach od­wróciç list∏ na drugŕ stron∏. Gorŕco polecam tŕ wypróbowanŕ metod∏ okreĘlenia przez rodziców podstawowych zasad post∏powania i spisania ich.


 To nie fair! Po drugie, musisz post∏powaç uczciwie. Łatwo jest w rodzinie faworyzowaç. Niektóre dzieci łatwiej uczŕ si∏. Innym sprawia to trudnoĘci. Łatwo jest zaczŕç pobła-žaç temu, które robi lepsze post∏py, a byç uwzi∏tym na te, które jest trudniejsze. Ta­kie traktowanie pobudza do gniewu. Nie potrzebujesz tego.


 O dzieciach i pieskach Po trzecie, bŕdę konsekwentny. Kiedy przed laty kupiliĘmy psa, postanowiliĘmy nie wpuszczaç go do pokoju dziennego. Decyzj∏ tŕ wprowadziliĘmy w žycie przy po­mocy zwini∏tej gazety, i po tygodniu okazała si∏ zb∏dna. Cz∏sto natomiast zdarzało si∏, kiedy wszyscy siedzieliĘmy w pokoju, že jedno z dzieci prosiło: „Tatusiu niech ona przyjdzie tutaj z nami choç ten jeden raz!” OczywiĘcie musieliĘmy odmówiç. Psy nie znoszŕ niekonsekwencji. Tak samo dzieci. Dobre zasady muszŕ byç konsekwent­nie przestrzegane. Nie daj si∏ namówiç na „ten jeden raz.” Jeden z członków naszego zboru jest kierownikiem w szkole. Zdarzyło mu si∏ odwiedziç kiedyĘ rodzin∏, której dzieci sprawiały problemy w szkole. W czasie wizy­ty zdumiony był obecnoĘciŕ dužego dobermana idealnie wytresowanego. „Jak možna wychowaç psa w takim posłuszeƒstwie, a nie daç sobie rady z dzieçmi? –zachodził w głow∏. Rozumiem to. Byli konsekwentni z psem, a niekonsekwentni z dzieçmi. Pies musiał byç słaby w debatach.


 Mistrzowie negocjacji Po czwarte, nie prowadę negocjacji. Gazety opisujŕ kulisy negocjacji kontraktów z gwiazdami sportu. Klub zgadza si∏ na milion dolarów, sportowiec chce dwa. W koƒ-cu godzi si∏ na półtora, o które i tak od poczŕtku mu chodziło. Kiedy wreszcie doro-Ęli nauczŕ si∏ podobnie negocjowaç? Byç može zacz∏ło si∏ kiedy tatuĘ powiedział: „Juž ósma; pora szykowaç si∏ do łóžka.” Na co dziecko: „Tatusiu, jeszcze widno –Ro­bert može bawiç si∏ do dziewiŕtej.” „No dobrze, jeszcze pół godziny.” Tak wi∏c tatuĘ pozwolił młodszemu wygraç argument i ustaliç zasad∏, že wszystkie jego „ostateczne stwierdzenia” podlegajŕ negocjacjom. PomyĘl zanim odezwiesz si∏ i nie podejmuj ne­gocjacji. Dziecku potrzebne sŕ jasne reguły post∏powania i doskonale radzi sobie bez wyjŕtków.  Rozdział vii


  Uwaga Ojcowie!

ar∏ lat temu, kiedy byłem w podróžy, na jednym z lotnisk, nagle z głoĘników usłyszałem typowo rozpoczynajŕcy si∏ komunikat: „Uwaga, pasažer US Air, pan John Ashbrook proszony jest…” Na dęwi∏k mojego nazwiska stanŕłem jak wry­ty i słuchałem treĘci komunikatu. Do tej pory zastanawiałem si∏, kim sŕ ci waž­ni ludzie, których nazwiska dajŕ si∏ słyszeç z głoĘników na lotniskach. Jedyny werset, któremu chc∏ poĘwi∏ciç uwag∏ w niniejszym rozdziale zaczyna si∏ w podobny, przykuwajŕcy uwag∏ sposób. Jest on adresowany do ojców. Efezjan 6: 4 powiada: A wy ojcowie! Nie pobudzajcie do gniewu dzieci waszych, ale je wychowuj­cie w karności i w napominaniu Pańskim. Tekst rozpoczyna si∏ zwrotem Uwaga ojcowie, nast∏pnie kieruje uwag∏ ojców na trzy rzeczy. Rozwažymy dwie z nich w tym rozdziale, a trzeciŕ w nast∏pnym. Diabelska strategia Pierwsze oĘwiadczenie cytowanego fragmentu to nie pobudzajcie do gniewu dzieci waszych. Wiele osób bł∏dnie odczytuje to, wnioskujŕc z tego, že skoro dzieci nie lubiŕ dyscypliny, to ojcowie nie powinni jej stosowaç. Z dotychczasowej lektury niniejszej broszury wiecie juž, že postawa taka nie jest do utrzymania w Ęwietle tego, co Słowo Bože mówi na temat rózgi. Przyzwolenie nie jest strategiŕ jakŕ w nim znaj­dziemy. Jest to strategia diabła. Boža przestroga nie dotyczy dyscypliny, dotyczy je­dynie tej formy dyscypliny, która prowadzi do gniewu. Dyscyplina, która wywołuje gniew ma charakter nieokreĘlony, nierówny i niekonsekwentny. JeĘli b∏dziecie prze­strzegaç szeĘciu prostych reguł, unikniecie dyscypliny, która pobudza dzieci do gnie­wu.


 Zapisz to Po pierwsze, bŕdę konkretny. Wielu z was, którzy czytacie niniejszŕ ksiŕžeczk∏ zdarzyło si∏ w pracy zrobiç coĘ, z czego przełožony nie był zadowolony. To co was spro-wokowało do tego, to brak jasnej instrukcji jak naležało wykonaç dane zadanie. Zasady Boży Porządek w Waszym Domu pojawiajŕ si∏ problemy. Małžeƒstwo može byç zarówno wspaniałym etapem žycia jak i wielkim bólem głowy. Wszystko zaležy od tego, czy jest zgodne z wolŕ Božŕ czy tež wbrew niej. Wiele chrzeĘcijaƒskich domów przežywa problemy właĘnie z tych powodów. Rów­niež zdarzajŕ si∏ szcz∏Ęliwe rodziny nie-chrzeĘcijaƒskie, które w naturalny sposób przyj∏ły Božy porzŕdek w domu. Biblijny porzŕdek domu oparty jest na prawdzie i jest korzystny nawet dla niewierzŕcych. Par∏ lat temu zdarzyło si∏ nam w podróžy zatrzymaç na posiłek w niewielkiej re­stauracji z widokiem na zatok∏. Nasz stolik stał przy pianinie, na którym starsza pani grała goĘciom. Moja žona zagadn∏ła jŕ podajŕc jej tytuły paru starych melodii. Z dru­giej strony siedziała para w naszym wieku. W pewnym momencie m∏žczyzna wstał i na oparciu na nuty postawił notatk∏. Pianistka przeczytała jŕ, połožyła r∏ce na klawia­turze po czym na długo zastygła w bezruchu zanim wreszcie zagrała. Kiedy owa para wyszła, pianistka zwróciła si∏ do nas pokazujŕc nam notatk∏, ze słowami: To było naj­smutniejsze, co kiedykolwiek przeczytałam. „Czy mogła by Pani zagraç coĘ na koniec naszego trzydziestooĘmio letniego małžeƒstwa? Po kolacji moja žona i ja postanowi­liĘmy zakoƒczyç nasze małžeƒstwo i udaç si∏ naszymi oddzielnymi drogami.” Wydawaç by si∏ mogło, že po trzydziestu oĘmiu latach wspólnego požycia po­winien nadejĘç okres mniej wyboisty. Niestety, czas nie rozwiŕzuje wszystkich pro­blemów. Možna mieç nieszcz∏Ęliwe małžeƒstwo na całe žycie. Sposób jest bardzo prosty. Zrobię to po swojemu. Nie mniej prosty jest sposób na szcz∏Ęliwe małžeƒ-stwo. Zrób to po Bożemu. Podobnie żony, podobnie mężowie bŕdęcie poddani Bo­žemu poleceniu i niech si∏ wam szcz∏Ęci.  Rozdział iii


  Sprawa Uległości

zytałem kiedyĘ histori∏ o człowieku, który zwrócił si∏ do władz o pomoc w od­szukaniu swojej žony. Wyglŕdało na to, že ostatni raz widzieli si∏ trzy dni po Ęlu­bie. Urz∏dnik pytał czy ma zamiar wyst∏powaç o rozwód, na co m∏žczyzna od-parł: „Alež nie, po prostu wydaje mi si∏, že byłoby na miejscu spotkaç si∏ i ob­chodziç nasze srebrne gody.” To tež jeden ze sposobów na spokojne žycie po Ęlu­bie. Zdecydowanie lepszym sposobem jest post∏powanie według tego, co mówi w tej sprawie Pismo Âwi∏te. W tym i nast∏pnym rozdziale chciałbym rozwažyç Božy spo­sób na udane i trwałe małžeƒstwo. Wbrew przestrogom małžonki, rozdział niniejszy jest poĘwi∏cony małžeƒskiej odpowiedzialnoĘci žony. Równowaga zostanie przywrócona w nast∏pnym rozdziale. Pierwszym głównym tematem jaki chc∏ poruszyç to biblijna doktryna uległoĘci. Przyjrzymy si∏ trzem fragmentom Nowego Testamentu, które dotyczŕ Božego po­rzŕdku w domu. Pierwszy z nich to list do Efezjan 5: 21-24: Ulegając jedni drugim w bojaźni Bożej. Żony bądźcie uległe mężom swoim jak Panu. Bo mąż jest głową żony, jak Chrystus głową kościoła; a On jest zbawi­cielem ciała. Ale jak kościół podlega Chrystusowi, tak i żony mężom swoim we wszystkim. Fragment ten wskazuje na cztery sprawy. Po pierwsze, zwróçmy uwag∏ na po-trzebę wzajemnej uległości. Wiersz 21stanowi przejĘcie do drugiego wažnego akapi­tu tego rozdziału. Užyte w nim greckie słowo jest tym samym, które w reszcie roz-działu opisuje uległoĘç žony. Tu jednak mowa o wzajemnej uległoĘci. Od tego zaczy­nam zawsze rozmowy z młodymi, którzy majŕ zamiar pobraç si∏. W małžeƒstwie bo­wiem koƒczŕ si∏ indywidualne prawa jednostki. Dotyczy to zarówno m∏žczyzn jak i kobiet. W małžeƒstwie m∏žczyzna nie jest juž niezaležny podobnie jak i žona nie jest juž niezaležnŕ. Niedostrzeženie tego faktu doprowadziło niejedno małžeƒstwo do roz­wodu. Drugŕ sprawŕ, której trzeba przyjrzeç si∏ to znaczenie greckiego słowa uległość. Słowo to hupotasso jest terminem wojskowym oznaczajŕcym posłuszeƒstwo rangi. Nie sugeruje ono tego, že osoba nižsza rangŕ jest mniej warta, mŕdra czy gorsza od tej, która jest wyžsza rangŕ. Kiedy byłem w wojsku przyszło nam çwiczyç pod komendŕ atletycznie zbudo­wanego kaprala. Nie był on przykładem inteligencji, mŕdroĘci czy moralnoĘci. Tym niemniej w interesie dowództwa b∏dŕc naszym przełožonym musieliĘmy byç mu po-słuszni. Przed Bogiem m∏žczyzna i kobieta sŕ równej wartoĘci, ale ze wzgl∏du na in-teres domu Bóg postawił kobiet∏ w nižszej randze. Biblijne Karcenie danej sytuacji. Dyscyplina to nic innego tylko uczenie, uczenie i jeszcze raz uczenie. Napomnienie može wyglŕdaç nast∏pujŕco: „Co takiego zrobiłeĘ?” Nie przyjmuj alibi. Upewnij si∏, že odpowiedę jest przyznaniem si∏ do winy. „Co Bóg mówi o tym?” Postaraj si∏ by dziecko powiedziało ci, ale miej na pogotowiu odpowiedni wer­set. „Co Bóg wymaga od rodziców w tej sytuacji?” To prosty przykład napomnienia, które powinno towarzyszyç karceniu dzieci, które juž rozumiejŕ. Szacunek rodzi miłość Wielu rodziców obecnie wystrzega si∏ dyscypliny myĘlŕc, že w ten sposób spra­wiŕ, že dzieci b∏dŕ ich kochaç. Jest to naiwny humanizm, a nie biblijna prawda. Przy­powieĘci 29:17 powiadajŕ: Karz syna twego, a sprawi ci odpocznienie i sposobi roz­kosz duszy twojej. Nalegaj by dziecko okazywało ci szacunek i post∏puj właĘciwie. B∏dzie ci∏ kochaç. Jako pastor widz∏, že dzieci wychowywane w karnoĘci zawsze wra­cajŕ opiekowaç si∏ rodzicami. Te, wychowane bez karnoĘci rzadko to czyniŕ. Každe uderzenie rózgi, które zaoszcz∏dziłeĘ dziecku spadnie kiedyĘ na twoje własne plecy. Bez mŕdrej i zdecydowanej kontroli rodzice sŕ žałoĘni, a dzieci zepsu­te. Albo dziecko popłacze teraz albo ty b∏dziesz płakaç póęniej. Nie jest to poradnik do tego, jak užywaç rózgi, ale chc∏ podaç par∏ przestróg. Bi­blijna dyscyplina nie ma nic wspólnego ze ędzieleniem w nerwach winnego dziecka. Jest to dokładne wypełnienie tego, co Bóg poucza nas odnoĘnie formowania charak­terów naszych dzieci.Pami∏tajcie aby: (1) Nigdy nie uderzaç dziecka w twarz, usta, czy w głow∏. Bóg przygotował bezpieczne miejsce. Tam celuj. (2) Nigdy nie goƒ ani nie uderzaj ruszajŕcego si∏ dziecka. Musisz je nauczyç aby podeszło, stało spokojnie i trzymało r∏ce zdala od kary. (3) Nigdy nie stosuj niebezpiecznych przyrzŕdów. Tyl­ko dlatego, že coĘ znajduje si∏ pod r∏kŕ nie oznacza,že nadaje si∏ do wymierzania ka­ry. Jest doĘç czasu aby si∏gnŕç po rózg∏, którŕ zawsze užywasz. (4) Nigdy nie wymie­rzaj kary w gniewie. Dyscyplina to sprawiedliwoĘç i napomnienie, a nie gniew i za­palczywoĘç.


 Posłuszni Królowi królów Interesujŕca ciekawostka historyczna dotyczŕca króla Henryka VI w Anglii. Ob-jŕł on tron w wieku 9 miesi∏cy. Pierwszy jego dekret, potwierdzony królewskim od­ciskiem kciuka na dokumencie powoływał panią Alice Butler jako naszą nianię aby doglądała naszą osobę z upoważnieniem do rozsądnej chłosty od czasu do czasu. Wasze dziecko nigdy nie da wam takiego upowažnienia; za to Bóg obłožył was tym obowiŕzkiem i potwierdził to w Swym Słowie. Nie wiem jak dalece pani Butler była posłuszna królowi Anglii, natomiast wiem, že my rodzice zrobimy najlepiej, jeĘli posłuchamy si∏ Króla królów uczŕc si∏ wiernoĘci w biblijnym karceniu. ga si∏ dorosłych do odpowiedzialnoĘci. Lepiej zadbaj o charakter dziecka, zanim b∏-dzie zdolne zadzwoniç pod jeden z telefonów zaufania. Nie da si∏ przesadziç jak waž­na jest wczesna dyscyplina.


 Dzień, w którym zabrakło nadziei Kolejnŕ prostŕ prawdŕ jest to, že biblijne karcenie ma byç odpowiednie do wy­kroczenia. PrzypowieĘci 19: 18 mówiŕ: Każ syna swego póki o nim nadzieja, a za-pobiegając zginieniu jego niech mu nie folguje dusza twoja. Jest to kontynuacja poprzedniego wŕtku. Tekst zdaje si∏ sugerowaç, že nadejdzie dzieƒ, kiedy nie b∏dzie možna wi∏cej pokładaç nadziei w karaniu. Jest wiele klejów i zapraw, do których instrukcje mówiŕ aby wymieszaç tylko ty­le, ile da si∏ zužyç w ciŕgu dwudziestu minut. Podobnie i charakter utwardza si∏ z wiekiem. Musisz ukształtowaç go, kiedy jest młody. Najlepsze lata dziecka to jego pierwsze lata. Mój profesor hebrajskiego na seminarium poĘwi∏conym wychowywa­niu dzieci został zapytany przez jednŕ matk∏ jak wczeĘnie zaczynał uczyç swoje dzie­ci wersetów Biblijnych na pami∏ç. Usłyszawszy, že w wieku dwóch tygodni, młoda matka nie wydała si∏ zbyt przekonanŕ. Profesor zademonstrował uderzajŕc si∏ w dłoƒ w rytm PrzypowieĘci 13: 15, droga przewrotnych jest przykra. Po czym dodał: „W tym wieku nie rozumiejŕ jeszcze wszystkich słów, ale szybko pojmujŕ o co chodzi.”


 Płacz i łzy Wracajŕc na moment do PrzypowieĘci 19:18. Každe dziecko ilekroç ma do­Ęwiadczyç karcenia rózgŕ, zaczyna płakaç i roniç łzy. Jest to obliczone aby przekonaç rodzica do zaniechania wymiaru kary. Bože napomnienie nakazuje ignorowanie tych sztuczek i wykonanie tego co ma byç wykonane. Przed wykonaniem kary rodzic po­winien zapytaç si∏ jakiego rodzaju kara jest słuszna za dane wykroczenie. Može na-wet oznajmiç to dziecku. W ten sposób dziecko b∏dzie wiedziało, že lanie si∏ skoƒczy niezaležnie od tego jak głoĘno b∏dzie płakaç. Na opakowaniu z lekarstwami jest podana dawka dla dzieci. Podobnie jest z ka­rŕ. W každym domu jest licznik energii elektrycznej. Pokazuje on zužycie prŕdu. Szkoda, že nie wymyĘlono jeszcze „klapsometru” aby dokładnie wiedzieç z jakŕ siłŕ sprawiaç lanie. W miejsce takiego licznika Pan oczekuje abyĘmy w modlitwie uzyska­li odpowiedę na to pytanie. Wymierzajŕc kar∏ musimy takže braç pod uwag∏ nie tylko wykroczenie, ale tež nastawienie dziecka. Može si∏ zdarzyç, že obecna przy wymierzaniu kary matka po­wie do ojca: „Dołóž mu, jeszcze nie zmi∏kł.”


 Ucząc rózgą Ostatniŕ, prostŕ prawdŕ jest to, že biblijne karcenie musi zawieraç napomnienie. Przy­powieĘci 29: 15 powiada: Rózga i karność mądrość daje; ale dziecię swawolne zawsty­dza matkę swoją. Czym jest karnoĘç? Jest napomnieniem i pouczeniem Słowa Božego w Trzeciŕ sprawŕ jest sfera uległości. Pokutuje nie biblijne zrozumienie, že každa kobieta ma byç uległa každemu m∏žczyęnie. Fragment niniejszy mówi jednak o ule-głoĘci žony w stosunku do własnego m∏ža. PodkreĘlajŕc, že czyni to jako obowiŕzek wzgl∏dem Boga, jak Panu. Czwartŕ sprawŕ jest zakres uległości. Mogŕ pytaç kobiety: „Czy sŕ jakieĘ gra­nice; jak daleko mam byç uległa?” Pismo udziela jednoznacznej odpowiedzi we wszystkim. UległoĘç ta zilustrowana jest relacjŕ koĘcioła do Chrystusa, któremu jest on całkowicie posłusznym we wszystkim. Zatem w obu przypadkach jest to całkowi-ta uległoĘç. W komentarzu do listu do Efezjan, C. Hodge pisał takie słowa: Tak więc podstawa do uległości widoczna w naturze zasadza się na prze­wadze w mężu tych cech, które uzdolniają go do przewodzenia. Jest większej po­stawy, silniejszy i śmielszy; posiada więcej predyspozycji umysłowych i moral­nych jakie są wymagane od przywódców. Jest to tak oczywiste jak prawo ciąże-nia… Kiedy naturalną przewagę tą, opisaną w Piśmie, potwierdzoną doświad-czalnie człowiek zignoruje, rozkłada tym samym społeczeństwo, degradując za­równo mężczyznę jak i kobietę; zniewieściając go i pozbawiając kobiecości ją. Słowa te stojŕ w sprzecznoĘci z przekonaniami współczesnego społeczeƒstwa. Jednakže wystarczy si∏ nieco rozejrzeç po społeczeƒstwie aby dostrzec, že prorocze słowa o degradacji m∏žczyzn i kobiet wypełniajŕ si∏ na naszych oczach. Zignorowa­nie Božego porzŕdku okupione jest ogromnŕ cenŕ. Nast∏pnym fragmentem Pisma jakiemu si∏ przyjrzymy, to list do Kolosan 3: 18: Żony, bądźcie uległe mężom swoim, jak przystoi w Panu. Chc∏ tutaj zwróciç uwag∏ na słowo przystoi. Cóž takiego przystoi albo pasuje? To Bóg sprawił, že tak przystoi. Sprawa porzŕdku małžeƒskiego nie jest naszym ludz­kim wymysłem, lecz Božym. Wi∏kszoĘç m∏žczyzn posiadło doĘwiadczenie naprawy jakiegoĘ sprz∏tu domo­wego. Po rozebraniu na cz∏Ęci i usuni∏ciu usterki potrzeba wszystko złožyç razem do-kładnie tak jak było na poczŕtku. Wszystkie cz∏Ęci składowe pasujŕ tylko na jeden sposób. W przeciwnym razie urzŕdzenie nie b∏dzie działaç. Podobnie Bóg zaprojek-tował małžeƒstwo aby funkcjonowało poprawnie według Jego zasad. Kolejnym fragmentem Pisma ilustrujŕcym tŕ prawd∏ jest I list Piotra 3: 1-6: Podobnie wy, żony bądźcie uległe mężom swoim, aby jeśli nawet niektórzy nie są posłuszni Słowu, dzięki pobożnemu postępowaniu żon, bez słowa zostali pozyskani, ujrzawszy wasze czyste, bogobojne życie. Ozdobą waszą niech nie bę-dzie to co zewnętrzne, trefienie włosów, złote klejnoty lub strojne szaty, lecz ukry­ty człowiek z niezniszczalnym klejnotem łagodnego i cichego ducha, który jedy­nie ma wartość przed Bogiem. Albowiem tak niegdyś przyozdabiały się święte niewiasty, pokładające nadzieję w Bogu, uległe swoim mężom; tak Sara posłusz-na była Abrahamowi, nazywając go panem. Jej dziećmi stałyście się wy, gdy czy­nicie dobrze niczym nie dajecie się nastraszyć. Rozwažmy cztery charakterystyki, które ukazane sŕ w tych wierszach. Pierwszŕ z nich jest czyste życie. Jest to instrument Ęwiadectwa dla własnego m∏ža. Obejmuje on zarówno post∏powanie jak i mówienie. Kluczowym słowem jest tutaj czyste. Tak o tym pisał John Henry w komentarzu biblijnym: „Pierwszym elementem podkreĘla­jŕcym wartoĘç stanu niewieĘciego jest odzianie w białŕ szat∏…Wybielona czystoĘç jest podstawowŕ zaletŕ idealnej žony…” Dziwne to nieco, skoro m∏žowie cz∏sto w pracy zaprzŕtajŕ swoje umysły nieczystymi myĘlami, wyražajŕ si∏ nieprzyzwoicie oraz słuchajŕ nieprzyzwoitych historii, po czym w domu oczekujŕ od swych žony aby były schludne, czyste i prawe. Bóg mówi do chrzeĘcijaƒskich žon „Takimi właĘnie bŕdęcie; to jest najwažniejsza cz∏Ęç waszego Ęwiadectwa.” Drugŕ wažnŕ cech∏ okreĘla słowo bogobojne. Možna je tež rozumieç jako gł∏-boki szacunek. Tak wi∏c žona ma okazywaç m∏žowi pełny respektu szacunek. Trzeciŕ sprawŕ, którŕ zaleca Piotr jest klejnot łagodnego i cichego ducha. Wiersze trzeci i czwarty mówiŕ o ozdobach. Kobiecŕ cz∏Ęciŕ domu jest troska o wy­strój. Fragment ten w prosty sposób pokazuje czemu žona nie powinna poĘwi∏caç si∏. Jednak daleko wažniejszŕ sprawŕ jest ukazanie prawdziwej ozdoby. Jest niŕ właĘnie łagodny i cichy duch. ŁagodnoĘç stanowi przeciwieƒstwo samowolnego, zdecydo­wanego i agresywnego post∏powania. Ale takže ma temu towarzyszyç cichy duch. Jest on przeciwstawieƒstwem głoĘnego, hałaĘliwego zachowania. To tak jak róžnica pomi∏dzy słoƒcem a sztucznymi ogniami. Łagodna i cicha žona, to jak spokojny blask słoƒca w porównaniu do hałaĘliwej, podobnej do trzaskajŕcego ogniska. Obecnie wie­le pracujŕcych kobiet uczestniczy w seminariach i kursach doskonalŕcych, gdzie cz∏-sto uczy si∏ skutecznych metod asertywnego zarzŕdzania. Nie popełniajcie wykrocze­nia przeciw Pismu i nie przynoĘcie tego asertywnego nastawienia do domu. Czwartym nastawieniem zalecanym žonom tutaj jest niedawanie się niczym zastraszyć. Oznacza to spokojne i pozbawione obaw nastawienie. W ciŕgu dnia wie­le može si∏ wydarzyç; zapaliç si∏ tłuszcz na patelni, Tomek može spaĘç z drzewa, kot može wpaĘç pod samochód. Potrzeba wi∏c kształciç w sobie gotowoĘç do stawienia czoła podobnym sytuacjom niczym nie dając się zastraszyć. Mówimy tutaj o Biblijnej nauce o uległoĘci. Jest oczywistym, že stoi ona w opo­zycji do samowolnej, psychologicznej, opartej na „moich prawach” postawie współ-czesnego społeczeƒstwa. Mimo že mieszkamy w niewielkiej miejscowoĘci w ksiŕžce telefonicznej figuruje wiele poradni małžeƒskich. Jestem przekonany, že wi∏kszoĘç z nich udziela porad na zgoła innych zasadach od tych, które rozwažamy tutaj. Najcz∏-Ęciej b∏dŕ to porady oparte na teoriach Freuda, Adlera czy Rogersa. Niestety nawet te, które užywajŕ nazwy chrzeĘcijaƒskiej poradni bardzo cz∏sto na nich właĘnie opierajŕ swe porady. Czyjej rady posłuchasz ty? Bóg, który nas stworzył obdarował m∏žczy-zn∏ specyficznŕ naturŕ podobnie jak i kobiecie dał jej natur∏; dla obojga zaĘ ustalił właĘciwe relacje według Swego porzŕdku. Współczesny człowiek uwaža to za prze­žytek. Czy wolisz po porad∏ małžeƒskŕ udaç si∏ do stworzenia czy do Stwórcy? Pora nadchodzi rozwažyç teraz praktykę uległości. Jest wiele dziedzin žycia, gdzie istnieje rozbiežnoĘç mi∏dzy teoriŕ a praktykŕ. I w tej sprawie jest nie inaczej. Wi­dzieliĘmy na podstawie Pisma Âwi∏tego, že žona ma okazywaç m∏žowi szacunek. M∏ž-czyzna powinien wiedzieç i odczuwaç, že jest powažany na swojej pozycji. Jak zatem sprawiç aby mŕž wiedział, že jest szanowany. Oto dziesi∏ç praktycznych sposobów. biegam tutaj nieco do przodu: A wszelkie karanie, gdy przytomne jest, nie zda się być wesołe, ale smutne; lecz potem owoc sprawiedliwości spokojny przynosi tym, którzy są przez nie wyćwiczeni. Przytoczyłem ten wiersz, gdyž daje on nam poczucie dyscypliny. Jest ona natural­nie nieprzyjemna. Musi byç stosowana, dopóki dziecko nie zrozumie, že to nie jest nic zabawnego, lecz smutnego. Taka jest Boža zasada, gdy karze On nas jako swoje dzieci. Pismo daje jasny obraz tego, že Bóg powažnie traktuje spraw∏ naszej rodziciel­skiej dyscypliny. Czytajŕc pierwszŕ ksi∏g∏ Samuelowŕ podoba mi si∏ wiele rzeczy ja­kie czytam o starym kapłanie Heli. Jednak w I Samuelowej 3: 13, 14 zapisane sŕ nast∏-pujŕce tragiczne słowa: I okażę mu, iż Ja sądzę dom jego aż na wieki dla nieprawości, o której wie-dział; bo wiedząc, że na się przekleństwo przywodzili synowie jego, wszakże nie bronił im tego. A przetoż przysiągłem domowi Heli, że nie będzie oczyszczona nie-prawość domu Heliego żadną ofiarą, ani ofiarą śniednią, aż na wieki. Heli miał zbyt mi∏kkie serce aby wziŕç za rózg∏. Nigdy nie przywołał do porzŕd­ku samowoli swoich synów. Z tego powodu Bóg zniszczył jego rodzin∏. Czy Bóg trak­tuje powažnie spraw∏ naszej odpowiedzialnoĘci za karanie w rodzinie? Dawid jest jednym z wielkich m∏žów Starego testamentu. Niestety dyscyplina ro­dzinna nie była jego mocnŕ stronŕ. Pod koniec žycie doĘwiadczył wiele smutku od swojej rodziny. Adonijassz, jeden z jego synów, czynił przygotowania aby pozbawiç oj-ca królestwa. Sam Bóg wyjaĘnia dlaczego do tego doszło. I Królewska 1: 6 powiada: „A nie gromił go nigdy ojciec jego mówiąc: Przeczżeś to uczynił?“ Dawid zaniedbał spraw∏ konfrontacji rózgŕ samowoli Aonijasza i póęniej zemĘciło si∏ to na nim w po­staci przewrotu w królestwie. Nieco wczeĘniej cytowałem PrzypowieĘci 13: 24. Zwróçcie uwag∏ na cz∏Ęç, któ­ra mówi ale kto go miłuje, w czas go karze. To w cale nie znaczy często. To znaczy jedynie w porę. Odpowiednio wczeĘnie aby zapobiec problemom póęniej. Tak o tym pisał Charles Bridges w Komentarzu do ksi∏gi Przysłów w roku 1850: Każde zło rodzi się wcześnie. Niesłychanie ważne jest ustalić autorytet naj-wcześniej jak to możliwe. Wyprostować łodygę zanim poskręcana jak dąb stanie się ponad nasze siły. Dziecko wcześnie obeznane z rodzicielską dyscypliną, zacho­wa najprawdopodobniej do końca życia jej pożyteczny wpływ. Doprawdy prze-rażająca jest trudność, która pojawia się, gdy dziecko od początku będąc niepo-słuszne nagle zaczyna być karcone, gdy nawyki nieposłuszeństwa są już mocno uformowane i utrwalone. Rozpoczynając wtedy to, co trzeba było wykonać wcze-śniej, w momencie, kiedy powinno się formować w wyrastającym z dzieciństwa całkowitą pewność, jest wyzwaniem rzadko udającym się zrealizować. Stanow-czość jaka jest wtedy wymagana jest nie mniej niebezpieczna jak bolesna. Najwažniejszy trening w žyciu rozpoczyna si∏ w czasie, zanim dziecko wyroĘnie ze swego wysokiego krzesełka. Jest dužo lepiej zdjŕç pieluch∏ i wymierzyç par∏ klap­sów niž staczaç batali∏ ze zbuntowanym nastolatkiem. W szkołach publicznych i innych instytucjach zach∏ca si∏ dzieci aby donosiły na rodziców, którzy dajŕ im lanie. W naszych sŕdach daje si∏ posłuch dzieciom i pociŕ­Głupiec podŕža swojŕ własnŕ drogŕ. Droga ta prowadzi prosto do piekła. Rózgŕ konfrontujesz grzesznŕ natur∏ dziecka, która prowadzi je do piekła. Stosowanie rózgi ma wieczne konsekwencje. OczywiĘcie ma ono tež działanie tymczasowe, ale Bóg mówi, že jest to podstawowe działanie wyrywajŕce dzieci z piekła. Ma to wiecznŕ wag∏. Mam siostrzenic∏, która w dzieciƒstwie miała powažne skrzywienie kr∏gosłupa. Lekarze nakazali rodzicom sprawiç dziecku specjalny gorset. Nie była to łatwa sprawa. Ale rodzice posłuchali, i dzisiaj, jako dorosła osoba, ma ona prosty kr∏gosłup. Kiedy or­topeda widzi dziecko z krzywym kr∏gosłupem, mówi: „Ono musi mieç gorset.” Kiedy Bóg mówi o dziecku z krzywŕ naturŕ przykazuje On: „Jemu potrzeba rózgi.” Rodzice mogŕ mówiç: „Nie, spróbujmy stawiania do kŕta.” Powstaje pytanie: „Kogo posłuchasz si∏, Boga czy swoich emocji?” JeĘli pozwolisz dzieciom rzŕdziç sobŕ, jeĘli oszcz∏dzisz im rózgi, jeĘli zaniedbasz dyscypliny i instrukcji w sprawach małych jak i wielkich, jeĘli pozwolisz im jeĘç co chcŕ, ubieraç si∏ jak chcŕ, robiç co chcŕ i kiedy chcŕ, si∏gnij wzrokiem nieco w przy-szłoĘç, a zobaczysz te same dzieci, nieokiełznane i niezdyscyplinowane, niezdolne do posłuszeƒstwa Božym przykazaniom. Drodzy rodzice, nie karajcie swoich dzieci dla chwilowej potrzeby. Wykuwacie charakter na całe žycie. W czasach ĘwietnoĘci naszego kraju, charakter był kształtowa-ny w takt wierzbowej witki, drewnianej linijki i ojcowskiego paska. Kiedy z przedszko­la zniknie witka, linijka ze szkoły i pasek z domu, Ameryka pozostanie bez charakteru.


 „Kocham go za bardzo, by go bić” Z czwartŕ prawdŕ, o której chc∏ mówiç rodzice majŕ nieco trudnoĘci. Biblijne karcenie to wyraz rodzicielskiej miłoĘci. Humanizm utrzymuje: „Za bardzo go kocham, by go biç.” Biblia pyta: „Czy wystarczajŕco kochasz własne dziecko aby je karaç?” PrzypowieĘci 13: 24 stawia to w nast∏pujŕcy sposób: „Kto zawściąga rózgi swej, ma w nienawiści syna swego; ale kto go miłuje, w czas go każe.” Rodzic ma užywaç ró­zgi dlatego, že kocha swoje dziecko i pragnie dla niego najlepiej. Bóg nie zmienia zdania. Spójrzmy na dwa fragmenty Pisma, w których Bóg oznajmia, že traktuje nas tak, jak chce abyĘmy traktowali swoje dzieci. W Objawieniu Jana 3: 19 Bóg oĘwiadcza: „Ja, którychkolwiek miłuję, strofuję i karzę.” Jest tež i dłužszy fragment w liĘcie do Hebrajczyków 12: 6-9: Albowiem kogo Pan miłuje, tego karze, a smaga każdego, którego za syna przyjmuje. Jeśli znosicie karanie, Bóg się wam ofiaruje jako synom; albowiem któryż jest syn, któregoby ojciec nie karał? A jeśli jesteście bez karania, którego wszyscy są uczestnikami, tedyście bękartami a nie synami. A nadto cielesnych oj­ców mięliśmy, którzy nas karali, a baliśmy się ich; zaż daleko więcej nie mamy być poddani Ojcu duchów, abyśmy żyli? Bóg obiecuje karaç tych, których miłuje. Jako ilustracji tej prawdy užywa On po­równania do naszych cielesnych ojców, którzy karaniem wzbudzili w nas nastawienie bogobojnoĘci, o którym rozwažaliĘmy w poprzednim rozdziale. Skoro mamy przed sobŕ Hebrajczyków 12, spójrzmy jeszcze na wiersz 11. Wy­1.                   1.            „Dokarmiaj” jego ego. W poprzednim rozdziale wspomniałem o tym, že Bóg wyposažył m∏žczyzn∏ w ego o cechach przywódczych. Uznaj to i podtrzymuj. Kiedy wyszłaĘ za niego wydawało ci si∏, že jest najwspanialszym m∏žczyznŕ na Ęwiecie. A wi∏c przynajmniej w jednym byliĘcie oboje zgodni. Teraz musisz pod­trzymywaç tego ducha. Bŕdę dumna z tego, co robi w pracy, a tež z tego jak dba i pracuje przy domu. Bŕdę dumna z jego duchowego przywództwa. Moja žona za­wsze mówi, že jestem jej ulubionym kaznodziejŕ. Âmiej∏ si∏ wtedy, ale nie było-by do Ęmiechu gdybym słyszał, že kto inny jest nim. 2.                   2.            Nie dziel się jego wadami z innymi. Nie da si∏ žyç z kimĘ i nie poznaç jego wad. Nie mów o nich dzieciom, swojej przyjaciółce, matce czy pastorowi. Jak w kaž­dej organizacji podetniesz przywództwo wykazujŕc jego braki innym. Widziałem to wielokrotnie w koĘciele. Možesz to tež sprawiç we własnym domu. JeĘli po­wiesz o jego wadach innym b∏dzie si∏ czuł zdradzony, a to nie rokuje nic dobre­go dla waszego domu. 3.                   3.            Szukaj jego przewodnictwa. Nie podejmuj decyzji na własnŕ r∏k∏ jako žona. Kiedy potrzebne jest przywództwo, zwracaj si∏ do ustanowionego przez Boga przywódcy, którego masz w domu. Powinno si∏ staç twoim nawykiem pytaç: „Co mam zrobiç w sprawie wizyty u lekarza z Jasiem? Co zrobimy z pracŕ domowŕ Basi? Czy mam kupiç materiał na zasłony? Zapewne zostawi ci pewne sprawy do podejmowania decyzji, ale upewnij si∏, že zostały ci przekazane, a nie domyĘlaj si∏. Cz∏sto dzwoni u nas telefon. KtoĘ pyta o zgod∏ na coĘ. Wtedy słysz∏ jak mo­ja žona odpowiada: „Chwileczk∏, musz∏ si∏ zapytaç m∏ža.” W wi∏kszoĘci przy­padków mogłaby podjŕç decyzj∏ sama i z pewnoĘciŕ moja decyzja byłaby taka sama. Jednak Bóg dał jej innŕ rol∏. Drogie Żony, tych par∏ słów: „W tej sprawie prosz∏ porozmawiaç z m∏žem” zaoszcz∏dzi wam wiele zgryzot w waszym domu. 4.                   4.            Szanuj jego zdanie. Szukaj jego przewodnictwa, a nast∏pnie uszanuj to, co po-wiedział. Kiedy przychodzŕ do mnie ludzie po porad∏, a póęniej i tak robiŕ po swojemu, przestaj∏ wi∏cej udzielaç im rad. Tak tež postŕpi i twój mŕž. Była niegdyĘ w naszym zgromadzeniu kobieta, która zapytawszy o coĘ m∏ža dzwoniła zaraz do mnie jako pastora i mówiła: „Jerzy mówi to i tamto, co pastor  o tym sŕdzi?” Efekt tego był taki, že Jerzy czuł si∏ ponižony i miał do mnie uraz. Kiedy mŕž podjŕł decyzj∏, nawet nie najlepszŕ, wykonaj jŕ. 5.     Utrzymuj schludny dom. Može chce ci si∏ w tym miejscu powiedzieç: „Nie wtrŕcaj si∏ w nie swoje sprawy?” Zwróç uwag∏ na słowa listu do Tytusa 2: 4, 5: Niech pouczają młodsze kobiety, żeby miłowały swoich mężów i dzieci, żeby były wstrzemięźliwe, czyste, gospodarne (domu pilne), dobre, mężom swoim posłuszne, aby Słowu Bożemu ujmy nie przynoszono. Wbrew temu co wpajajŕ reklamy, miejscem dla kobiety nie jest „Galeria“ czy „Promenada,“ lecz jak mówi powyžszy fragment jej własny dom. Wstrzemięźli-we i dobre to oznaka opanowania i zdyscyplinowania. Żona sama w domu može byç zarówno pracowita, jak unikaç pracy. W koƒcu nie ma szefa na karku, który by co chwila zaglŕdał i sprawdzał post∏py. Može wi∏c sp∏dzaç dzieƒ popijajŕc kaw∏, odwiedzajŕc czy oglŕdajŕc telewizj∏. Kiedy m∏žczyzna wychodzi z domu by wypracowaç swoich osiem godzin, ma zupełnŕ racj∏ spodziewaç si∏, že žona równiež wypracuje swoje osiem. Ma wi∏c prawo oczekiwaç schludnego domu, wypranych ubraƒ i posiłku na stole. To wcale nie oznacza, že žona z paroma ma-łymi dzieçmi nie potrzebuje pomocy, jednakže ma byç oczywistym, že gdy mŕž wraca z pracy widoczne jest, že i ona ma za sobŕ pracowity dzieƒ. 1.                   6.            Współczuj jego udręce. Dom jest miejscem gdzie mŕž pragnie odnaleęç zrozu­mienie. Gdy wraca do domu po dniu ci∏žkiej pracy wĘród cz∏sto trudnych i nie-wdzi∏cznych ludzi, bŕdę gotowa wysłuchaç, okazaç trosk∏ i współczucie. Jest to bardzo na miejscu. Nie próbuj doradzaç, po prostu wysłuchaj. 2.                   7.            Utrzymuj łagodnego i cichego ducha. O tym wspominałem wczeĘniej rozwaža­jŕc list Piotra. Dodaje on: jedynie [to] ma wartość przed Bogiem. Po Ęmierci rodziców zorganizowaliĘmy wyprzedaž sprz∏tów nagromadzonych w ciŕgu pi∏çdziesi∏ciu lat prowadzenia gospodarstwa domowego. Cz∏Ęç tego nada-wała si∏ tylko na złom, ale były tež rzeczy naprawd∏ wartoĘciowe. Wdzi∏czny by-łem przyjaciółce žony, która doskonale potrafiła odróžniç Ęmiecie od skarbów. Bóg, który jedynie jest s∏dziŕ wszystkiego, zadecydował, že cichy i łagodny duch ma wielkŕ wartoĘç. Zechciej doceniç jego wartoĘç w twoim domu. 3.                   8.            Zaspokajaj jego potrzeby seksualne. Âwiat dzisiejszy jest przesiŕkni∏ty požŕ­dliwoĘciŕ seksualnŕ. Wi∏kszoĘç jego wyobražeƒ jest zła. Jednakže w małžeƒstwie jest to wspaniałe zaopatrzenie, jakim Bóg obdarzył m∏ža i žon∏. Tak o tym mówi Paweł w liĘcie do Koryntian 7: 3-5:  Mąż niechaj oddaje żonie co jej się należy, podobnie i żona mężowi. Nie żona rozporządza własnym ciałem, lecz mąż; podobnie nie mąż rozporządza własnym ciałem, lecz żona. Nie strońcie od współżycia z sobą, chyba za wspólną zgodą do pewnego czasu, aby oddać się modlitwie, a potem znowu podejmujcie współżycie, aby was szatan nie kusił z powodu niepowściągli-wości waszej. Oboje małžonków majŕ równe prawo oczekiwaç zaspokojenia swych potrzeb od siebie nawzajem. JeĘli jedno wstrzymuje si∏, b∏dŕ z tego problemy. Szatan b∏dzie kusił m∏ža jeĘli w domu nie zaspokoi tego co mu si∏ naležy. 1.                   9.            Bądź wdzięczna za to, co robi. Nigdy nie uczynisz ęle okazujŕc we wszystkim wdzi∏cznoĘç. „Dzi∏kuj∏, že pomogłeĘ ubraç dzieci. Dzi∏kuj∏, že naprawiłeĘ szu-flad∏ w kuchni. Dzi∏kuj∏, že znalazłeĘ czas pomóc Rutce rozwiŕzaç zadania. Dzi∏kuj∏, že powiesiłeĘ ten obrazek.” Wszystkie te rzeczy powinien i tak zrobiç, jednak nie zaniedbał tego. W małžeƒstwie powszedniejemy sobie i łatwo przesta­jemy okazywaç wdzi∏cznoĘç. Usprawiedliwiamy si∏ twierdzŕc on czy ona i tak wie, že jestem wdzi∏czna czy wdzi∏czny. Nie, nikt nie wie, že jest si∏ wdzi∏cz-nym dopóki tego si∏ nie usłyszy. 2.                   10. Przeproś, kiedy potrzeba. W I liĘcie Jana 1:9 Bóg daje prosty przykład co robiç, kiedy zgrzeszymy przeciw niemu. Powiada On: Jeśli wyznajemy grzechy swo­je, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy… Ta sama zasada stosuje si∏ i w domu. Przebaczamy tym, którzy proszŕ o przebaczenie. Nie zapo­mnij poprosiç.  nia rózgi. Chc∏ zwróciç uwag∏, že Biblia sprawŕ karcenia obarcza rodziców, a zwłaszcza ojca. Przez lata w szkołach w Ameryce nauczyciele stosowali kary cielesne, gdyž rodzice wymagali tego. Okazało si∏ to bardzo skuteczne. Liczna rzesza wykształconych ludzi w Ameryce wyuczyła si∏ czytania, pisania i arytmetyki w rytm wymierzany linijkŕ z orzesz­kowca. Nasi liberałowie rozwodzŕ si∏ nad typem osobowoĘci ukształtowanej karami cie­lesnymi nie pomni na tysiŕce przykładów skutecznoĘci jej stosowania w czasach, gdy Ameryka miała głow∏ na karku. Obecne pokolenie dotkni∏te molestowaniem nieletnich jest pierwszym pokole­niem wychowanym bez rózgi. Nasze humanistyczne społeczeƒstwo skutecznie usunie kary cielesne ze szkół. Na-wet w chrzeĘcijaƒskich szkołach b∏dzie trudno je kontynuowaç w panujŕcej atmosferze roszczeƒ prawnych. Daleko bardziej groęne w skutkach jest odebranie prawa do niej ro­dzicom w domu. Bóg przekazał rodzicom obowiŕzek karcenia w domu. Wŕtpi∏, czy jest možliwe wychowaç pobožne dzieci bez tego. Bóg daje słowo, že karcenie jest skutecz­ne. Weę Go za słowo, bez wzgl∏du na to, jakie jest twoje dziecko.


 Rózga wobec samowoli Trzeciŕ prostŕ prawdŕ jest to, že biblijne karcenie wychodzi na przeciw samowo­li. Spójrzmy ponownie na cytowany wczeĘniej werset z PrzypowieĘci: Głupstwo przy-wiązane jest do serca młodego, ale rózga karności oddali je od niego. Tłem niniej­szego wersetu jest fakt, o którym mówiliĘmy w poprzednim rozdziale, mianowicie grzeszna natura dziecka. Głupstwo brzmi jak wygłupianie si∏ czy dzieci∏ca bezmyĘlnoĘç. Ale nie takie jest biblijne znaczenie słowa. W hebrajskim oznacza ono moralnŕ perwersj∏, samowol∏, bezczelnoĘç i pragnienie bycia pierwszym. Kluczowym elementem jest najprawdopo­dobniej samowola. Głupstwem w sercu dziecka jest zdeterminowane pragnienie samo­wolnego zmierzania gdzie chce, bez wzgl∏du na zdanie rodziców czy Boga. Werset ten daje nam tež porad∏ kiedy stosowaç rózg∏. Skoro mamy jŕ užywaç do kon­frontacji samowoli, a wi∏c wtedy, kiedy mamy do czynienia ze sprzeciwem, umyĘlnym nie-posłuszeƒstwem, czy innym samowolnym nastawieniem. Dzieci robiŕ rzeczy, które my do­roĘli uwažamy za bezmyĘlne. Rozlewajŕ mleko, tłukŕ naczynia, ježdžŕ rowerem po kwiat­kach. Sŕ to bezmyĘlne rzeczy i nie zawsze wymagajŕ rózgi. Cz∏sto mamy w domu wnuki. Zawsze trzeba im zwracaç uwag∏ gdzie stawiajŕ szklanki z mlekiem. Mimo to, nie ma po-siłku, aby nie trzeba było Ęcieraç mleko z podłogi. To nie jest powód do si∏gania po rózg∏. Gdyby natomiast dziecko powiedziało: „B∏d∏ stawiaç mleko gdzie chc∏ i rozlej∏ jak mam na to ochot∏,” wtedy mamy jawnŕ manifestacj∏ samowoli i rózga jest jak najbardziej na miej­scu. (Ops! Jestem tylko dziadkiem. Gdzie jesteĘ Tatusiu, kiedy ci∏ potrzebuj∏?) Biblijne kar­cenie jest w szczególnoĘci pomyĘlane do konfrontacji aktów samowoli grzesznej natury. Podobny fragment z PrzypowieĘci 23: 13-15: Nie odejmuj od młodego karności; bo jeśli go ubijesz rózgą nie umrze. Ty go bij rózgą, a duszę jego z piekła wyrwiesz. Synu mój! Będzieli mądre serce twoje, będzie się weseliło serce moje, serce moje we mnie.


 Boża dieta Pierwszŕ z tych prawd jest to, že cielesna kara jest podstawowŕ formŕ dyscypliny biblijnej. Byłem kiedyĘ z wizytŕ u wielodzietnej rodziny. Gospodyni przyznała, že od lat staç ich tylko na mielone mi∏so. Ojciec dorzucił: „Nasz najstarszy syn miał pi∏tnaĘcie lat, kiedy dowiedział si∏, že mi∏so to nie tylko mielone.” Tak wi∏c w tej rodzinie mielo­ne mi∏so było podstawowŕ dietŕ. Podobnie i rózga jest podstawŕ Božej dyscypliny. Powstrzymam si∏ tutaj od cytowania wielu miejsc z ks. Przysłów aby dowieĘç tego. B∏d∏ nawiŕzywał indywidualnie do každego z nich, wi∏c nie ma potrzeby wymieniania listy. Gdyby ktoĘ chciał to uczyniç, niech posłužy si∏ konkordancjŕ i sporzŕdzi sobie wła-snŕ list∏. Bóg ani razu nie wspomina o odbieraniu dziecku jego przywilejów, posyłania go do łóžka, czy do stania w kŕcie. Nie mówi∏, že metody te nie mogŕ byç stosowane w połŕczeniu z rózgŕ, ale to, že rózga jest podstawowŕ formŕ dyscypliny biblijnej. Cóž to takiego „rózga”? Na pewno nie jest to kij od baseball’a, czy tłuczek do ziem­niaków lub tež cokolwiek si∏ nawinie pod r∏k∏. Pismo Âwi∏te nie definiuje jej precyzyj­nie. Jest jednak oczywiste, že zadaniem jej jest wywołanie ostrego impulsu bólu u dziec­ka, który przekonuje, že dane zachowanie jest nie do przyj∏cia. W každym narodzie znaj-dowały si∏ odpowiednie preferencje co do konkretnej fizycznej formy rózgi. W moim do-mu rózgŕ Mamy była duža drewniana łyžka do mieszania w garnku. Nie policz∏ ile razy była połamana. Cz∏Ęciej była užywana w kształtowaniu charakterów niž do mieszania w garnku. Rózgŕ ojca dla starszych dzieci był pasek do ostrzenia brzytwy. Skórzany pas zo-stawiał szerokie Ęlady, ale nie ciŕł. W istocie składał si∏ z dwóch cz∏Ęci. Jedna lŕdowała na winowajcy, a druga głoĘno uderzała w pierwszŕ, sprawiajŕc skuteczne wraženie, že nikt z žyjŕcych nie odbiera solidniejszego lania. Ameryka utraciła wiele ze swego charak­teru przechodzŕc na maszynki do golenia. Možna snuç wiele ludzkich wywodów odnoĘnie róžnych form karcenia ale nie da si∏ z Pisma usunŕç faktu, že rózga jest podstawŕ dyscypliny w Biblii.


 „Wybacz Boże, ale to nie skutkuje” Przejdęmy teraz do drugiej prostej prawdy. Biblijne karcenie jest skuteczne. Wie­lokrotnie zwracali si∏ do mnie sfrustrowani rodzice mówiŕc: „Z moim dzieckiem nie przynosi ono skutku; próbowaliĘmy i bezskutecznie.” Zastanawiałem si∏ wtedy co mo­že poskutkowaç z takim dzieckiem. CzterdzieĘci lat stažu pastorskiego pozwoliło mi wyciŕgnŕç dwa wnioski. (1) Rodzice ci nie karali zgodnie z biblijnŕ zasadŕ, albo (2) nie užywali rózgi w sposób zdecydowany i konsekwentny by zapewniç właĘciwy rezultat. Jakie mam podstawy wyciŕgaç taki wniosek? Ks. Przysłów 22:15 powiada: Głupstwo przywiązane jest do serca młodego, ale rózga karności oddali je od niego. Druga cz∏Ęç wersetu zawiera Božŕ obietnic∏. Czy možesz zaufaç Božym obietni­com? Jest ona tak pewna jak wszystkie inne obietnice w Biblii. Bóg mówi, že rózga kar­noĘci jest skuteczna. Kim jesteĘmy my, aby mówiç Bogu „Wybacz Panie, ale nie masz racji; z moim dzieckiem to nie skutkuje”? Jak wspomniałem wczeĘniej w naszych amerykaƒskich szkołach zabrania si∏ užywa­Na zakoƒczenie tego rozdziału chciałbym podsumowaç dwoma praktycznymi aplikacjami. Pierwsza to: Jeśli sprawisz, że mąż będzie wiedział, że jest respekto­wany, będziecie mieli szczęśliwy dom. Jest to w twoim interesie do tego dŕžyç. W Ęwiecie možna usłyszeç pytanie: „Dlaczego mam okazywaç mu szacunek?” Bóg mó­wi, czyƒ to, a wyjdzie ci to na korzyĘç. Sokrates powiedział dawno temu: Oczywiście żeń się; jeżeli znajdziesz dobrą żonę, będziesz bardzo szczęśliwy; jeśli trafisz na złą, zostaniesz filozofem –to też dobre. Żony, nie podejmujcie ryzyka oczekiwania, že z waszego m∏ža b∏dzie filozof. Sprawcie raczej, by wiedział, že jest szanowany. Ostatnia wskazówka jest dla młodych paƒ w wieku przedmałžeƒskim. JeĘli nie ma w tobie szacunku dla m∏žczyzny nie wychodę za niego. Spraw∏ okazywania sza­cunku naležy opanowaç zanim staniesz na kobiercu. JeĘli nie možesz okazaç mu sza­cunku na całe žycie to nawet nie rozwažaj možliwoĘci wyjĘcia za niego. JeĘli brak ci szacunku, uciekaj! Niektórzy kupujŕ stare domy z zamiarem odnowienia i przebudowy. Niestety dla wielu jest to póęniej powód do długotrwałych zgryzot zanim dom zostanie w pełni od­nowiony. Ježeli poĘlubisz „projekt do przebudowy”, zapewniam ci∏, b∏dziesz miała dosyç małžeƒstwa zanim dokoƒczysz swojej pracy. Zapisz to sobie –lepiej pozostaç samotnŕ niž wyjĘç za mŕž za człowieka, którego nie szanujesz.  Rozdział iv


  Sprawa Miłowania

swojej autobiografii francuski pisarz i bohater marynarki wojennej XIX wieku –Pierre Loti wspomina, gdy b∏dŕc chłopcem przeczytał histori∏ Ęwi∏tego Szy­mona Słupnika, który sp∏dził czterdzieĘci lat na szczycie kolumny w Antiochii zdobywajŕc tym wielkie uznanie. NaĘladujŕc Szymona wdrapał si∏ na wysoki taboret w kuchni i oznajmił mamie i kucharce, že oto przez czterdzieĘci lat nie b∏dzie z niego schodził. Pomysł ten nie znalazł jednak uznania i cztery godziny póę­niej dokonał nast∏pujŕcego zapisu w swoim dzienniku: „Tak wi∏c odkryłem jak nie­zwykle trudno jest byç Ęwi∏tym we własnym domu.” Pierre nie był pierwszym, który to odkrył. Temu właĘnie poĘwi∏cone jest niniej­sze studium; jak post∏powaç aby nasze žycie w rodzinie przypominało žycie Ęwi∏tych. Poprzedni rozdział poĘwi∏cony był biblijnej doktrynie uległości i biblijnej praktyce uległości. RozwažaliĘmy w nim podstawowe obowiŕzki žony w małžeƒ-stwie. To, czemu poĘwi∏cony jest ten rozdział jest bardzo podobne. Najwi∏ksza róž­nica w tym, že dotyczy on obowiŕzków m∏ža w małžeƒstwie. Ci z nas, którzy sŕ žo­naci przez wiele lat mogliby wypisaç list∏ zasad žycia małžeƒskiego. Najprawdopo­dobniej byłaby to długa lista. Bóg jednak podchodzi do sprawy inaczej. Zamiast listy daje jedno podstawowe polecenie žonie i jedno m∏žowi. Przechodzŕc do obowiŕzków m∏ža, b∏dziemy rozwažaç biblijną doktrynę mi-łowania. Podstawowym obowiŕzkiem nałožonym na m∏ža jest obowiŕzek miłowania swojej žony. Wyglŕda to niezwykle prosto. Spójrzmy zatem co dokładnie Bóg mówi w Słowie Božym. Biblia nawołuje žony do uległoĘci m∏žom. Može si∏ wydawaç, že nast∏pny wiersz powinien nawoływaç m∏žów do wydawania rozkazów žonom. W koƒcu wielu tak post∏puje. Bóg jednak tak nie uczy. Wraz z wiekiem možna dostrzec, že niektóre obuwie zaczyna uwieraç. Trzeba wtedy obtarte miejsce stopy zabezpie­czyç. Dostrzegam, že Bóg dajŕc polecenia žonom i m∏žom przewidział, gdzie pojawiŕ si∏ „odciski.” Odciski m∏ža znajdujŕ si∏ bowiem w sferze miłowania. Zajrzyjmy ponownie do listu do Efezjan 5. Rozpoczniemy w miejscu, gdzie skoƒczyliĘmy w poprzednim rozdziale. Wiersz 25 mówi: Mężowie! Miłujcie żony wasze, jak i Chrystus umiłował kościół i wydał sa­mego siebie zań. Nakazem jest tutaj Mężowie! Miłujcie żony wasze. To nie jest su­gestia, upomnienie czy dobra porada. Jest to rozkaz. Społeczeƒstwo pojmuje miłoĘç jakby to był jakiĘ dół, do którego wpadamy albo  Rozdział vi  Biblijne Karcenie

asze humanistyczne społeczeƒstwo zaspokaja potrzeby wszystkiego, co znajduje uznanie u grzesznego człowieka, jednoczeĘnie przeciwstawia si∏ wszystkiemu, co odzwierciedla Ęwi∏toĘç Božŕ. Usiłuje wyeliminowaç wszystko to, o czym Bóg mówi, že jest dobre. Poniža biblijny dom, mówiŕc, že nie jest niczym lepszym od innych niemoralnych zwiŕzków. Sprzeciwia si∏ Božemu porzŕdkowi w rodzinie. Sprzeciwia si∏ moralnoĘci. Gwałci Ęwi∏toĘç pocz∏cia. Zaprzecza autorytetom w spo-łeczeƒstwie. NaĘmiewa si∏ ze Ęwi∏tego dnia Paƒskiego. Zabrania uczenia Pisma Âwi∏-tego w szkołach. Na samo wspomnienie słowa „stworzenie”, manifestuje pseudonau­kowŕ arogancj∏. Cokolwiek jest Božego, społeczeƒstwo jest przeciw temu. Stŕd spo-łeczeƒstwo nasze zmierza ku własnej zgubie. Odpowiedzialność za karcenie Rozdział ten, jak žaden inny b∏dzie poddany krytyce. Chc∏ w nim poruszyç spraw∏ odpowiedzialnoĘci rodziców za užywanie karcenia przy wychowywaniu własnych dzie­ci. Mówi∏ odpowiedzialnoĘci, gdyž to sam Bóg nakazuje nam to. A wi∏c skoro Bóg coĘ nakazuje, naturalnym jest, že społeczeƒstwo b∏dzie przeciwne. Wiele jest obecnie zamie­szania wokół sprawy stosowania kar cielesnych w szkołach publicznych. Psycholodzy, pedagodzy i politycy papugujŕ swoje ulubione argumenty. Mówiŕ, že kara cielesna jest nieskuteczna. Że uczy dzieci, že w społeczeƒstwie jest miejsce na przemoc, oraz to, že obecni agresywni rodzice sŕ wynikiem stosowania kar cielesnych. Żaden z tych argumen­tów nie został udowodniony, ale to nie przeszkadza w ich popularnoĘci. W chwili obec­nej toczy si∏ batalia zmierzajŕca do eliminacji kar cielesnych ze szkół publicznych.1 Na-st∏pnym etapem b∏dzie jej eliminacja z prywatnych i chrzeĘcijaƒskich szkół. Nast∏pnie, pod pozorem eliminacji molestowania nieletnich rodzicom b∏dzie si∏ próbowaç odebraç prawo do dyscypliny własnych dzieci. Wobec całej tej humanistycznej furii stoi prosty fakt, že to sam Bóg nakazuje užycie rózgi. Dla chrzeĘcijanina jest to wystarczajŕce. Nie potrzebne sŕ psychologiczne studia, jedynie posłuszeƒstwo Božemu Słowu. W tym rozdziale chc∏ przedstawiç szeĘç prawd odnoĘnie biblijnego karcenia. Wi∏k-szoĘç tego, o czym b∏d∏ mówił wywodzi si∏ z wielkiej skarbnicy mŕdroĘci jakŕ jest Ksi∏-ga Przysłów. uczelni w Lexington w stanie Wirginia z rocznym wynagrodzeniem tysiŕca pi∏ciuset dolarów. Pewnego razu jakaĘ matka przyniosła swojego chłopczyka i podajŕc go ge-nerałowi na r∏ce poprosiła by pomodlił si∏ za nim. Lee skłonił głow∏, przygarnŕ dziecko, pomodlił si∏ i oddajŕc je matce powiedział: „Ucz go samozaparcia.“ Czy uczysz tego w swoim domu? Wracajŕc do sali noworodków. Jaki on słodki! Tak, jest on małŕ osobŕ, która jest darem od Boga. Jest on małŕ osobŕ uczynionŕ na obraz Božy. Ale jest on małŕ osobŕ, która ma grzesznŕ natur∏. Dlatego zajmie ci wiele energii i talentu nauczyç jŕ posłu-szeƒstwa i pobožnego szacunku. B∏dzie konieczne nauczyç je biblijnej zasady odpo­wiedzialnoĘci za prac∏. Dobre i sumienne jej wykonanie. W dogadzajŕcym Ęwiecie b∏dziesz uczyç je wyrzeczeƒ. Osiŕgni∏cie tego celu w žyciu waszego dziecka b∏dzie wymagaç Božej łaski, posłuszeƒstwa Božym nakazom oraz pełnej rodzicielskiej wy-trwałoĘci jakŕ tylko macie. Mam nadziej∏, že dane b∏dzie wam oglŕdaç, jak dorosły juž człowiek žyje dla Pana i podejmuje juž tym razem swoje własne rodzicielskie od­powiedzialnoĘci. Wówczas pojawi si∏ nowy zachwyt satysfakcji, Jaki on słodki! wirus. JeĘli złapiesz wirusa, wszystko b∏dzie dobrze i b∏dziesz mieç szcz∏Ęliwy dom. JeĘli wirus ci∏ ominie małžeƒstwo trzeba rozwiŕzaç, poniewaž nie može ono funkcjo­nowaç kiedy strony nie miłujŕ si∏. Biblia jednak pokazuje, že miłoĘç jest sprawŕ wy­boru. Bóg mówi m∏žom miłujcie žony wasze. W Biblii małžeƒstwo jest dožywotnim przymierzem pomi∏dzy m∏žczyznŕ a kobietŕ. Obie strony przez posłuszeƒstwo Bo­žym poleceniom sprawiajŕ, že małžeƒstwo jest trwałe. Po rozkazie Bóg daje przykład. Wiersz 25 mówi, že m∏žowie majŕ miłowaç swo­je žony jak[…] Chrystus umiłował kościół i wydał samego siebie zań. Jak zatem majŕ m∏žowie miłowaç swoje žony? Tak samo i w takim samym duchu poĘwi∏cenia jaki miał Chrystus miłujŕcy koĘciół, za który oddał žycie. Zastanów si∏ przez chwil∏ przyjacielu nad wagŕ tego porównania! Wiersze 26-28 opisujŕ cel, dla którego Chrystus umiłował koĘciół oraz jakie to ma zastosowanie w małžeƒstwie: Aby go uświęcić, oczyściwszy go kąpielą wodną przez słowo, aby sam sobie przysposobić kościół pełen chwały, bez zmazy lub skazy lub czegoś w tym rodza­ju, ale żeby był święty i bez nagany. Tak powinni mężowie miłować żony swoje, jak swoje własne ciała. Jezus Chrystus umiłował koĘciół i wydał si∏ za niego, aby obdarzyç go Swym pi∏knem. W podobny sposób stałe zapewnienie o miłoĘci m∏ža i jego przywództwie pozwala žonie stawaç si∏ coraz lepszŕ. Jest to wi∏c w interesie m∏ža miłowaç swojŕ žon∏. Jego przywództwo lub jego brak mogŕ uczyniç žon∏ nieszcz∏Ęliwŕ lub sprawiç by jej kobiecoĘç promieniowała wciŕž nowym blaskiem. Do was m∏žowie naležy wy­bór. Pami∏tajcie, že sprawia to wasze przywództwo. Bóg podkreĘla jeszcze jednŕ spra-w∏ w wierszach 28-31: Kto miłuje żonę swoją samego siebie miłuje. Albowiem nikt nigdy nie miał ciała swego w nienawiści, ale je żywi i ogrzewa, jak Pan kościół, gdyż członkami ciała jego jesteśmy. Dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę, i przyłączy się do żony swojej, i będą dwoje jednym ciałem. Bóg wyjaĘnił tutaj prawd∏ o každym m∏žczyęnie. Uwielbia on swoje ciało. Lu­bi po pracy przyjĘç do domu i zadowoliç ciało dobrym posiłkiem. Po czym daç ciału zdrzemnŕç si∏ na kanapie. JeĘli jeszcze jest widno može udaç si∏ do sklepu w∏dkar-skiego by sprawiç swemu ciału nowy kołowrotek. Albowiem nikt nigdy nie miał ciała swego w nienawiści… Oznacza to, že nasze žony tež sŕ cz∏Ęciŕ naszego ciała i z tŕ samŕ uprzejmoĘciŕ mamy je traktowaç jak samych siebie. Rozdział piŕty koƒczy si∏ przypomnieniem powinnoĘci m∏ža i žony. A zatem niechaj każdy z was miłuję żonę swoją jak siebie samego, a żona niechaj powa-ża męża swego. Drugim kluczowym fragmentem Pisma jaki rozwažamy jest list do Kolosan roz-dział trzeci. Wiersz 19 w krótki sposób znajduje tutaj zastosowanie. Powiada on: Mężowie! miłujcie żony wasze i nie bądźcie dla nich surowymi. Jedynŕ nowŕ rzeczŕ jest tutaj słowo surowymi. Żony cz∏sto kierujŕ si∏ uczucia­mi i to nie znajduje uznania u m∏žów, myĘlŕcych racjonalnie. Jest to jedno ze znaczeƒ tego słowa. W oryginale oznacza ono takže szorstkoĘç, ostroĘç, zdolnoĘç do ci∏cia. Wielu m∏žczyzna ma w pracy szefów, którzy takim zachowaniem utrzymujŕ dyscy-plin∏ pracy. Bóg mówi: „Nie tak prowadę swój dom.” Wielokrotnie zdarzyło mi si∏ odpowiedzieç mojej žonie i žałowaç potem za ton głosu. Nie chodzi tu tylko o gorz­kie słowa. Czasem ton zniecierpliwienia wystarczy. Żonom to tež si∏ može zdarzyç, ale to m∏žów przestrzega Bóg. Trzecim fragmentem, który dotyczy relacji małžeƒskich jaki rozwažamy to I list Piotra 3: 1-7. Jak zapewne zwróciliĘcie uwag∏, mamy tu szeĘç wierszy skierowanych do žon i jeden do m∏žów. Brzmi on: Podobnie wy mężowie, postępujcie z nimi z wyrozumiałością jako ze słab-szym rodzajem niewieścim i okazujcie im cześć, skoro i one są dziedziczkami ła-ski żywota, aby modlitwy wasze nie doznały przeszkody. To tak jak w domu od wielkiego Ęwi∏ta užywamy rodzinnej porcelany, z którŕ obchodzimy si∏ szczególnie uwažnie i troskliwie, wiedzŕc jak jest krucha. W tym fragmencie Bóg ostrzega m∏žów, že žony sŕ słabszym naczyniem w relacji małžeƒ-skiej. Wiedzŕc o tym naležy im si∏ szczególne miejsce, jakby piedestał. Niestety, w dzisiejszym duchu wyzwolenia kobiety same schodzŕ z tego piedestału utrzymujŕc, že sŕ w stanie zrobiç wszystko, co može m∏žczyzna. Szatan znowu oszukuje kobiet∏, tak jak Ew∏, obiecujŕc wyimaginowany zysk, za cen∏ utraty pozycji, jakŕ Bóg obdarował jŕ i m∏ža. Zatem powinno byç celem každego m∏ža odciŕžyç słabszŕ w koƒcu žon∏. Za­równo od ci∏žkiej pracy fizycznej, jak i trudnych decyzji, czy ci∏žaru utrzymania dys­cypliny w rodzinie. Sŕ tež sytuacje, kiedy mŕž powinien przyłožyç r∏k∏ do prac nie­wieĘcich. To miło zaprosiç przyjaciół na spotkanie, ale trzeba byç gotowym posprzŕ­taç i pomóc przygotowaç stół. Pewnie zauwažyłeĘ –byç može ze zniecierpliwieniem, že w niedzielny ranek, žona jest ostatniŕ osobŕ gotowŕ do wyjĘcia? A to przeciež ona, poza tym, že ubrała si∏ i przygotowała Ęniadanie, ubrała takže dzieci i przygotowała obiad do podgrzania po powrocie. Pewnie słyszeliĘcie o žonie, która zaproponowała odwrócenie ról w porannym poĘpiechu niedzielnym? Powiedziała: „Može byĘ przygotował obiad do podgrzania, ubrał dzieci, a ja pójd∏ do samochodu i b∏d∏ trŕbiç? Czy zwróciłeĘ uwag∏ na ostrzeženie jakie Bóg umieĘcił w tym fragmencie? JeĘli mŕž nie b∏dzie obchodził si∏ z žonŕ jak ze słabszym naczyniem jego modlitwy dozna­jŕ przeszkody. Oznacza to bez wŕtpienia, že Bóg podchodzi do sprawy bardzo powaž­nie. Dodatkowo, wiersz siódmy mówiŕc o róžnicy siły mi∏dzy małžonkami, podkre-Ęla ich równoĘç przed Bogiem. Wskazuje, že mŕž i žona jednakowo sŕ dziedzicami ła-ski žywota. Bóg ustalił domowy porzŕdek ale przed Nim oboje sŕ równi. JeĘli zapo­mnimy o tym, pojawiŕ si∏ kłopoty. To, czemu poĘwi∏ciliĘmy czas studiujŕc ten rozdział, to uczciwe podsumowanie tego, co Biblia mówi na temat miłowania žon przez ich m∏žów. Chciałbym wspo­mnieç na koniec o jednej wažnej sprawie dotyczŕcej przywództwa w domu. Lenistwo jest jego najgorszym wrogiem. Wielu m∏žów obrało drog∏ najmniejszego oporu. Wie­le žon stało si∏ domyĘlnymi przywódcami w domu. Mŕž pozostawił próžni∏, i ktoĘ swoją zachować, straci ją; a ktoby stracił duszę swoją dla mnie, znajdzie ją.


 Naucz się mówić „nie” Niewielu rodziców, w tym wierzŕcych, uczy dzieci samozaparcia. Żyjemy w wieku dogadzania sobie. Každe pokolenie obdarowuje swoje dzieci dobrami, možli­woĘciami i uciechami jakich samo niedostawało. W konsekwencji, každe kolejne po­kolenie jest coraz bardziej skoncentrowane na sobie i coraz mniej zdolne do wyrze­czeƒ. Dzieci i młodziež szkolna była zwykle ubrana skromnie i odpowiednio. Obec­nie mamy eksplozj∏ odziežy „projektowanej” majŕcej podkreĘliç prestiž. Musi ona posiadaç naszywki z logo lub wystajŕce ze szwów metki. Odziež ta jest dužo drožsza, a nie przydaje skromnoĘci czy ciepła odzianemu w niŕ. Z pewnoĘciŕ jest to dziedzina, w której wierzŕcy rodzice powinni uczyç dzieci samozaparcia. Na rodzicach nie spo­czywa žaden obowiŕzek zaspokajania wszelkich žyczeƒ swojej pociechy. „Chce mi si∏ piç.” „Nie chc∏ wody, chc∏ Koli.” „Chc∏ na basen.” „Chc∏ nowe łyžwy.” „Chc∏ nowŕ gr∏ wideo.” Nieustajŕce žŕdania sprawiajŕ, že rodzice uganiajŕ si∏ jak przysło-wiowy kot za p∏cherzem. Muszŕ nauczyç si∏ mówiç „nie.” To niebezpieczne žyç w Ęwiecie, gdzie dzieciom na wszystko wolno. Jest wiele prawdy w powiedzeniu: naucz się mówić „nie;” przyda ci się bardziej niż znajomość greki. Dzieci muszŕ byç uczone wyrzeczenia rzeczy, które sŕ dla nich złe. Oszcz∏dzi to im wielu problemów. Przede wszystkim umieç wyrzec si∏ rzeczy, na które ich nie staç. Nauczy ich to unikania zadłuženia. Dzieci muszŕ uczyç si∏ wyrzeczenia rzeczy, które stojŕ w kolizji ze Ęwiadectwem dla Chrystusa. Dzi∏ki temu b∏dŕ skutecznym Ęwiadec­twem. Rodzice muszŕ si∏ zastanowiç, czy uczŕ wyrzeczenia, które pomože ich dzie­ciom w pracy dla Boga. Do przeszłoĘci naležŕ czasy, z których wywodzili si∏ wielcy misjonarze jak Wil­liam Carey, John Payton, Adoniram Judson i Hudson Taylor. M∏žowie ci wraz ze swy­mi žonami nacechowani byli wyrzeczeniem. Była w nich zdolnoĘç do zaparcia si∏ sie­bie i postawieniu sprawy Božej na pierwszym miejscu. Nie uda nam si∏ wychowaç podobnych misjonarzy, jeĘli nie wychowamy charakterów zdolnych do wyrzeczeƒ ja­kie sŕ niezb∏dne w tej pracy. Nastawienie jakie panuje w Ęwiecie utrzymuj∏, že dzieciom trzeba pobłažaç. Chrystus powiedział: Jeśli kto chce iść za mną, niechajże samego siebie zaprze. Czy jest w nas samych to, czego mamy uczyç nasze dzieci?


 Bogactwo wyrzeczenia Dla wielu ludzi na Ęwiecie najwi∏kszym celem jest zdobycie bogactwa, którego nie zarobili, a które chcŕ osiŕgnŕç na loterii. Dla mnie przykładem jest generał Robert E. Lee. W wyniku Wojny Domowej stracił on praktycznie wszystko. Zaproponowano mu dom w Anglii, gdzie mógłby dokoƒczyç swych dni we wszelkiej wygodzie. Od-mówił. Firma ubezpieczeniowa zaproponowała mu stanowisko za 25 tysi∏cy dolarów rocznie. Odpowiedział: nie mogę przyjąć pieniędzy, których nie zarobiłem. Na tamte czasy była to bajoƒska suma. Zamiast tego, zgodził si∏ objŕç kierownictwo dziecko rodzi się gotowe do pracy… W Bożym świecie nie narodziło się jeszcze le­niwe dziecko… Wi∏kszoĘç rodziców zgodzi si∏, že miało okazj∏ zaobserwowaç dzie­ci, których Parker nie dostrzegł. Lenistwo jest cz∏Êcià naszej grzesznej natury. Dziec­ko nauczy si∏ pracowaç jeÊli zostanie tego nauczone. Żyjemy w społeczeƒstwie zdominowanym ideŕ zabawy bardziej niž pracŕ. Rodzi­ce uganiajŕ si∏ aby w por∏ dowieęç swoje pociechy na basen, na lodowisko, na plac za­baw. Wi∏cej czasu poĘwi∏cajŕ uczŕc dzieci zabawy niž pracy. Každe dziecko powinno mieç swoje zadania –prac∏, za którŕ jest stale odpowie­dzialne. We wczorajszym, agrarnym społeczeƒstwie były zaj∏cia dla každego członka rodziny. Trzeba było nakarmiç kury, doglŕdaç zwierzŕt, rŕbaç lub układaç drewno, szyç, robiç przetwory na zim∏. Každy w rodzinie miał jakieĘ zadanie. Domy takie wy-chowywały pracowitych ludzi. UtraciliĘmy to. Nic dziwnego, že inne paƒstwa nas wy­przedzajŕ jeĘli chodzi o pracowitoĘç. Nigdy nie powinniĘmy wykonywaç za dzieci to, na co sŕ juž wystarczajŕco duže, aby robiły same. Ježeli dziecko jest juž wystarczajŕco duže, aby wieszało swoje ubran­ka, powinno byç odpowiedzialne za to. Rowerek i zabawki trzeba odstawiaç na miej­sce, ale nie przez rodziców. JeĘli dziecko jest wystarczajŕco duže, aby coĘ wyjŕç, to može tež i schowaç. Kiedy trzeba zmywaç naczynia, grabiç liĘcie, odkurzaç pokoje, dzieci powinny uczyç si∏ tych rzeczy. Dziecko nigdy nie nauczy si∏ samo, ježeli nie zo­stanie tego nauczone. Ta mała gosposia nie b∏dzie nigdy lepszŕ od tej, jakŕ sama na­uczysz. To właĘciwe uczyç dzieci pracy. Najlepszy sposób do tego, to zaczŕç z nimi pra-c∏. Dzieci lubiŕ towarzyszyç przy pracy z mamŕ lub tatŕ. Jest to okazja pokazaç im jak naležy coĘ wykonaç. Dzieci uwielbiajŕ rozpoczŕç coĘ, ale jak tylko zorientujŕ si∏, že jest to praca, a nie zabawa, natychmiast chcŕ przestaç. Trzeba nauczyç ich koƒczenia zadania. Wiele dzieci nie jest zdolne doprowadziç do koƒca duže zadanie. Trzeba wte­dy umiej∏tnie okreĘliç im etap, który majŕ ukoƒczyç. „Kiedy skoƒczysz wycieraç tych szeĘç talerzy, odkurzaç sypialni∏, myç okno, možesz przestaç.” Muszŕ wiedzieç, že nie wolno im przestaç przed dokoƒczeniem zadania. Czy to właĘciwe uczyç dzieci pracy? Psycholodzy prowadzŕ badania w tych spra­wach i zwykle wyciŕgajŕ bł∏dne wnioski. Na szcz∏Ęcie Bóg powiada: Dobrze jest mę-żowi nosić jarzmo od dzieciństwa swego, i to zamyka spraw∏.


 Biblijne wyrzeczenie Ostatniŕ sferŕ nauczania dzieci jakiej poĘwi∏cimy uwag∏ w tym rozdziale to spra­wa Biblijnego wyrzeczenia. Współczesna psychologia uwielbia okreĘlenia wskazujŕce na siebie: samozadowolenie, samospełnienie, poczucie własnej wartoĘci. itd. Jedyny zwrot od którego stroniŕ to biblijne zaparcie się siebie. Chrystus wielokrotnie mówił o zaparciu si∏ siebie do swoich uczniów. Na przy-kład u Mateusza 16: 24 i 25: Wtedy rzekł Jezus do uczniów swoich: jeśli kto chce iść za mną, niechajże sa­mego siebie zaprze, a weźmie krzyż swój i naśladuje mnie! Bo ktoby chciał duszę musiał jŕ wypełniç. Wielu z tych m∏žów jest póęniej niezadowolonych. A to dlatego, že łatwiej jest usiŕĘç z gazetŕ niž wysłuchaç zmartwienia albo uciŕç drzemk∏, kiedy trzeba zajŕç si∏ dyscyplinŕ i wychowywaniem dzieci. M∏žowie, jeĘli macie byç przy­wódcami w domu nie može was staç na „luksus” lenistwa. To tak jak stała pensja, dłu-gie godziny bez wynagrodzenia za nadgodziny. RozwažaliĘmy Biblijnŕ doktryn∏ miłowania. Pora przejĘç do praktyki. Tu si∏ wszystko sprawdza. W poprzednim rozdziale podałem žonom dziesi∏ç sposobów oka­zywania szacunku m∏žowi. Chc∏ zakoƒczyç ten rozdział podaniem m∏žom dwunastu sposobów okazywania miłoĘci swym žonom. 1.                   1.            Mów żonie, że jest kochana, potrzebna i doceniana. Żona tego nie wie dopóki jej nie powiesz i nie okažesz tego. Reakcja m∏ža: „Prze­ciež powiedziałem, kiedy oĘwiadczyłem si∏ i nic tu si∏ nie zmieniło” byç može autentyczna, jednak wiele si∏ wydarzyło od tego czasu. M∏žowie uwažajŕ, že ma­jŕ žony na každe zawołanie. Wi∏kszoĘç žon ochoczo pracuje, kiedy wiedzŕ, že sŕ w centrum uwagi i zainteresowania swych m∏žów. Nie zostawiaj žonie žadnych wŕtpliwoĘci co do tego. 2.                   2.            Nie mów innym o jej wadach. Ta sama reguła dotyczy žon i nie b∏d∏ wi∏cej jej rozwijał. W jednakowym stop­niu dotyczy m∏žów. Nierzadko słyszy si∏ m∏žczyzn w przerwie obiadowej zwie­rzajŕcych si∏ innym: „Wiesz, moja kula u nogi mówi…” JeĘli ci si∏ to zdarza, zaprzestaƒ tego. 3.                   3.            Naucz się słuchać.  Kobiety majŕ potrzeb∏ mówienia, której m∏žczyęni nie majŕ. Wielomówstwo do­kucza mi, ale žony potrzebujŕ mówiç, a nam m∏žczyznom pozostaje nauczyç si∏ słuchaç. Kiedy nauczysz si∏ słuchaç, možesz zaczŕç naprowadzaç. B∏dzie to zna­czŕcy krok w kierunku szcz∏Ęliwego domu. JeĘli nie b∏dziesz słuchał pojawiŕ si∏ problemy. Niejeden dom rozpadł si∏, gdy žona znalazła sobie kogoĘ w pracy, kto chciał słuchaç. 1.                   4.            Szanuj jej zdanie i bądź gotów przedyskutować sprawy. Królowie, komuniĘci i niektórzy m∏žowie sprawujŕ władz∏ edyktami. Szcz∏Ęliwy dom nie jest oparty na edykcie. Wažne decyzje podejmowanie sŕ w porozumie­niu. Nie umniejsza to przywódczej roli m∏žczyzny. Nie podejmuj decyzji, które dotyczŕ sfery aktywnoĘci žony bez jej zdania. 2.                   5.            Szanuj jej troskę o dom.  Czy widziałeĘ može jak ptaki budujŕ gniazda? Nie potrafi∏ zawsze wskazaç, któ­re z nich to samica, ale kiedy widz∏ jak jedno wiesza na Ęcianie obrazek, wtedy nie mam wŕtpliwoĘci. Żony dbajŕ o gniazdo rodzinne. Dostrzegajŕ, že lampy nie pasujŕ do siebie, materiał na krzesłach jest wytarty, že trzeba odmalowaç sypial-ni∏. Czy zdarza si∏ aby mŕž zapytał: „Czy nie pora zmieniç tapety w tym poko­ju?” Jest to domena žony. M∏žczyęni wiedzŕ, co potrzebne jest w domu; młotek, komplet kluczy nasado­wych, nowa piła łaƒcuchowa. Zasłony? Obrazki? Nowa wykładzina w kuchni? Kto by o tym pomyĘlał? Twoja žona. Dla niej sŕ to wažne sprawy i dobrze zro­bisz jak posłuchasz. Nie mog∏ zacytowaç stosownego wersetu, lecz to Bóg obda-rzył jŕ tŕ wražliwoĘciŕ, gdy operacyjnie wyjŕł to žebro. 6. Weź pod uwagę emocjonalną naturę. Kobiety myĘlŕ sercem. Tobie može si∏ to nie zdarzyç, ale powinieneĘ zrozumieç, že žona tak właĘnie myĘli. Jestem przekonany, že dla tego w liĘcie do Kolosan 3: 19 napisane jest aby m∏žowie nie byli dla žon surowymi. 7. Obejmij przywództwo w sprawach duchowych. Zdarzyło mi si∏ zapukaç do pewnego domu. Otworzył pot∏žnie zbudowany m∏ž-czyzna i odpowiedział: „JeĘli chce pan rozmawiaç o religii, to prosz∏ z žonŕ; ona si∏ tymi sprawami zajmuje w tym domu.” Jestem przekonany, že ów m∏žczyzna we wszystkim innym rzŕdził sam, lecz jego m∏skoĘç okazała si∏ niewystarczajŕ­ca by objŕç przywództwo w sprawach duchowych. W každym domu potrzebny jest ojciec, który przewodzi sprawom duchowym. M∏žowie sŕ tymi, którzy przewodzŕ w chodzeniu do koĘcioła, prowadzeniu ro­dzinnego nabožeƒstwa, odrabianiu lekcji szkoły niedzielnej, dawaniu i okazywa­niu Ęwiadectwa jako rodziny. JeĘli zaniedbasz przewodziç, žona može zapytaç: „Czy dziĘ wieczór nie b∏dziemy si∏ zbieraç?” Twoje m∏skie ego može poczuç si∏ dotkni∏te, mogŕ polecieç iskry…Nie przesadz∏ jeĘli powiem, že najwi∏kszym skarbem jaki može mieç rodzina jest duchowy ojciec. To ty masz nim byç. 8. Módl się z żoną. Jest to prosty i bardzo pomocny krok w budowaniu domu. Niech wam to zajmie dziesi∏ç minut. Przemieni to wasze małžeƒstwo. Nie zdarzyło mi si∏ jeszcze usły-szeç od przychodzŕcych po porad∏ małžonków w tarapatach aby razem, codzien­nie modlili si∏. 9. Pomagaj żonie przy dzieciach. Zaobserwowałem kilku młodych ojców w naszym zborze jak wyprowadzajŕ z na-božeƒstwa swoje dzieci, kiedy zachodzi potrzeba. Zbierajŕ za dzieçmi, ubierajŕ je i doglŕdajŕ. Jestem z nich bardzo dumny. Przy dwójce czy trójce małych dzieci žona z pewnoĘciŕ potrzebuje pomocy. Przeciež dzieci sŕ w połowie twoje. Jako przywódca nie czynisz sobie ujmy dęwigajŕc uczciwie swojŕ cz∏Ęç. 10. Przywódź w sprawach dyscypliny rodzinnej. Ilekroç Pismo mówi o wychowywaniu dzieci przy užyciu rózgi zaczyna od słowa Ojcowie… Karcenie jest trudne dla matek. Tracŕ z pola widzenia prostŕ potrzeb∏ wymiaru sprawiedliwoĘci i poddajŕ si∏ emocjom. Jestem przekonany, že matka nie powinna karaç dzieci ježeli ojciec jest obecny. Dla dzieci znaczy to wiele wi∏-cej, kiedy ojciec wymierza sprawiedliwoĘç, a matce oszcz∏dza to nerwy. 11. Bądź wdzięczny za to co robi twoja żona i to kim jest. Pochwały i wdzi∏cznoĘç nie mogŕ skoƒczyç si∏ przy ołtarzu. Okaž wdzi∏cznoĘç za každy posiłek, czysty dom i słusznŕ decyzj∏ podj∏tŕ pod twojŕ nieobecnoĘç. Mimo že nie wydałem królewskiego dekretu aby žona wyglŕdała ładnie; zawsze tak wyglŕda. Doceniam to. Zarówno przed Ęlubem jak obecnie po latach, ch∏tnie wychodz∏ z niŕ. Spraw by o tym wiedziała. „Jaki On Słodki“ „Liczę do trzech” Pewnie nie raz dało si∏ wam słyszeç jak rodzice uciekajŕ si∏ do odliczania ze swoimi pociechami? Wyglŕda to nast∏pujŕco. „Jasiu chodę tutaj. Jasiu powiedziałam, chodę tutaj. Masz tu przyjĘç, licz∏ do trzech. Raz, dwa… Jasiu ja licz∏!” A tymczasem JaĘ nadal bawi si∏ zabawkami. Umie juž liczyç do dziesi∏ciu. Wasz piesek jest lepiej wytresowany. Kiedy wołasz „Kuba chodę!” Kuba ma machnŕç ogonem i podejĘç. Nigdy nie mówisz Kubie „licz∏ do trzech.” Skoro pies po­trafi podporzŕdkowaç si∏ pod wasz głos, tym bardziej mogŕ dzieci. Kiedy wydajesz proste polecenia nigdy nie gódę si∏ wydawaç je dwukrotnie. JeĘli to robisz, uczysz dziecko nieposłuszeƒstwa, a nie posłuszeƒstwa. Powtórzeniu polecenia musi towarzy­szyç ostry impuls bólu, aby dziecko wiedziało, že zachowanie takie jest niedopusz­czalne. Wilhelm Tell stawiał swemu małemu synowi na głowie jabłko, do którego trafiał z łuku. Chłopiec doskonale wiedział jak zachowaç si∏, kiedy ojciec powiedział „nie ruszaj si∏! Szacunek dla rodziców Kolejnym słowem užytym w LiĘcie do Efezjan 6: 1-3 jest cześć. Oznacza ono szacunek. Szacunek połŕczony z nastawieniem uwielbienia. W Ewangelii Jana 8: 49 Pan Jezus w rozmowie z Żydami o swojej relacji z Ojcem Niebieskim powiedział: „[ja] czczę Ojca mego.” Užył On dokładnie tego samego słowa opisujŕc swojŕ rela-cj∏ z Ojcem jakie wyst∏puje w Efezjan 6 odnoĘnie ziemskich rodziców. Dzieci majŕ przykazane okazywaç szacunek rodzicom, tak jak okazujemy szacu­nek Bogu. JeĘli chodzi o rodziców, to muszŕ oni byç godnymi szacunku. Wielu współ-czesnych rodziców usiłuje tak post∏powaç, aby ich dzieci kochały ich. Bóg nie przy­kazuje czegoĘ podobnego. JeĘli b∏dziecie post∏powaç z nastawieniem, že dzieci majŕ okazywaç wam szacunek, b∏dŕ równiež was kochaç. JeĘli natomiast b∏dziecie próbo­waç tak post∏powaç, aby was kochały, najprawdopodobniej nie b∏dŕ was ani kochały ani szanowały. Biblijna odpowiedzialność PomyĘlmy teraz o trzeciej stronie prawdy Božej, a mianowicie o biblijnej odpo­wiedzialnoĘci. Treny Jeremiasza nie naležŕ do zbyt cz∏sto cytowanych. Tym niemniej pragn∏ zwróciç waszŕ uwag∏ na wiersze 26 i 27 z trzeciego rozdziału. Dobrze jest, cierpliwie oczekiwać na zbawienie Pańskie. Dobrze jest mężowi nosić jarzmo od dzieciństwa swego. Obydwa te wiersze wymieniajŕ dwie rzeczy, które sŕ dobre dla człowieka. Jed­nŕ z nich jest noszenie jarzma od dzieciƒstwa. W Starym Testamencie jarzmo było symbolem pracy. Była nim belka łŕczŕca wołu z jego pługiem. Možna Ęmiało spara­frazowaç powyžszy werset w nast∏pujŕcy sposób: Dobrze jest jak człowiek nauczy się pracy w młodości. WczeĘniej przytaczałem wypowiedę Francesa Parkera: Każde odtŕd žyjŕcych. Noe był najlepszym człowiekiem jaki wówczas žył. Mimo to tak oto mówi Bóg o człowieku: „…myĘl serca człowieczego zła jest od młodości jego…“ Co takiego Bóg ma na myĘli mówiŕc, že złe jest serce ludzkie od młodoĘci? Jak wcze­snej młodoĘci? W psalmie 58: 4 znajdujemy odpowiedę: Odłączyli się niezbożnicy zaraz od narodzenia; pobłądzili zaraz z żywota matki swej, mówiąc kłamstwo. W psalmie 51 Dawid mówi o swoich narodzinach: „Oto w nieprawości poczęty je­stem, a w grzechu poczęła mnie matka moja.“ Nie mówi on o nieprawym pocho­dzeniu, lecz o tym, že každe dziecko rodzi si∏ z grzesznŕ naturŕ. Dzieci sŕ stworzone na obraz Božy jako typ istoty, którŕ sŕ, natomiast z natury sŕ grzesznikami. To nie jest katolicka doktryna o „grzechu pierworodnym” wymyĘlona przez papieža, jest to uni­wersalna prawda z Pisma Âwi∏tego. Nigdy nie b∏dziesz musiał uczyç dziecka jak okazaç złoĘç, niegrzecznie odpo­wiadaç, byç samolubnym, kłóciç si∏ z rodzeƒstwem byç nieposłusznym lub lekcewa­žyç autorytety. Každe dziecko ma grzesznŕ natur∏, dla której wszystkie te rzeczy przy­chodzŕ naturalnie. Przeciwnie, wszystkie dobre rzeczy dziecko musi si∏ nauczyç. Za­chowanie, czystoĘç, posłuszeƒstwo, szacunek, opanowanie, pracowitoĘç; wszystkiego tego trzeba si∏ uczyç. Dlaczego tak si∏ dzieje, že wszystko złe przychodzi naturalnie, a wszystkiego, co dobre trzeba si∏ uczyç? Mamy bowiem do czynienia z małą isto-tą, która ma grzeszną naturę. Czy dostrzegacie jak daleko w bł∏dzie jest Ęwiecka psychologia? Jej podstawo­we załoženie odnoĘnie dziecka jest oparte na bł∏dnym przekonaniu. Teorie budowane jak domki z kart oparte sŕ na bł∏dzie. JeĘli sprawisz, že twój fundament jest bł∏dnym przekonaniem, nie oczekuj poprawnych wyników. Pora przyjrzeç si∏ jeszcze jednej sprawie w Božej prawdzie. PomyĘlcie o biblij­nym posłuszeƒstwie. Cz∏sto juž w naszych rozwažaniach zaglŕdaliĘmy do listu do Efezjan 5. Fragment tamten kontynuuje komentarz na temat domu. Rozdział szósty pierwsze trzy wiersze mówiŕ: Dziatki! Bądźcie posłuszne rodzicom waszym w Panu. Bo to rzecz słuszna. Czcij ojca twego i matkę twoją, to jest pierwsze przykazanie z obietnicą. Aby ci się dobrze działo i abyś długo żył na ziemi. Biblijne Posłuszeństwo Mówiŕc o biblijnym posłuszeƒstwie Bóg užywa dwóch słów. Pierwsze z nich to posłuszne [bŕdęcie]. WczeĘniej, w rozwažaniach na temat uległoĘci žony m∏žowi zwróciliĘmy uwag∏ na greckie słowo hupotasso. WyjaĘniłem, že przyrostek hupo w j∏zyku greckim oznacza pod, i že czasownik pochodny oznacza zostać postawionym pod rangą. Greckie słowo hupakouo przetłumaczone jako posłuszne jest pokrewne. Akouo jest to greckie słowo oznaczajŕce mówienie. Połŕczenie tych dwóch słów ozna­cza bycie postawionym pod przemawiającym. Stŕd posłuszeƒstwo oznacza pozo­stawanie pod mówieniem innej osoby. DoĘç długo zaj∏ło mi zrozumienie koncepcji posłuszeństwa głosowi, lecz wytrwałe studium Słowa Božego przekonało mnie. „Po-słuszeƒstwo głosowi,” to dokładnie to, co oznacza greckie słowo hupakouo. 12. Bądź radosnym mężem. Nie zaszkodzi ci zapami∏taç czwarty werset czwartego rozdziału listu do Filipian: Radujcie się w Panu zawsze; powtarzam radujcie się. Nie myĘl, že gdy przy­chodzisz zm∏czony, zniech∏cony i ubolewajŕcy nad sobŕ, že nie udziela si∏ to twojej žonie. JeĘli pragniesz radosnego domu musisz sam takim byç. Koƒczŕc ten rozdział i rozwažania na temat relacji mŕž–žona chc∏ jeszcze poru­szyç dwie sprawy. Co robić, gdy w domu tylko jedna strona poważnie traktuje omawiane tutaj zasady? UległoĘç i miłowanie to dwie połowy, które Bóg zaprojek-tował, aby do siebie pasowały. Ci∏žko jest wywiŕzywaç si∏ ze swojej połowy zobo­wiŕzaƒ jeĘli druga strona tego nie robi. Jednakže nie zwalnia to ciebie z posłuszeƒstwa Božym poleceniom. Najwi∏kszŕ pomocŕ dla współmałžonka jest samemu byç przy-kładem. Wypełnianie własnej cz∏Ęci powinnoĘci przyniesie wi∏cej rezultatów niž nie­ustanne wymówki i krytyka. Druga sprawa to, koncentruj się na swoich obowiązkach, a nie prawach. Kiedy przysłuchuj∏ si∏ zwaĘnionym małžonkom widz∏ jak každe koncentruje si∏ na obowiŕzkach drugiej strony. Miałem kiedyĘ takich w swoim biurze. Rozpoczŕł mŕž: „Nie słucha si∏ mnie.” Odpowiada žona: „Dach cieknie, dzieciaki wĘciekajŕ si∏.” Na co mŕž: „GdybyĘ si∏ mnie słuchała, naprawiłbym dach i przetrzepał skór∏ chłopcom.” Oszcz∏dz∏ wam reszty; to wystarczy by dostrzec, že oboje skoncentrowani byli na obowiŕzkach drugiej strony, a nie tym, do czego Bóg nawołuje: Żony, bądźcie uległe mężom swoim. M∏žowie, zgodnie z Božym nakazem pami∏tajcie miłować własne żony. To do was naležy pilnowaç własnej odpowiedzialnoĘci. Bóg zajmie si∏ waszy­mi prawami. Za každym razem, gdy udzielam Ęlubu modl∏ si∏ o trwały i szcz∏Ęliwy zwiŕzek. Tylko taki dom warto mieç. Jednak szcz∏Ęliwy dom to nie przypadek. To efekt posłu-szeƒstwa Božej „Ksiŕžce Instrukcji.” Zapoznaj si∏ z instrukcjŕ. Przyda si∏ to wam.  Rozdział v „Jaki On Słodki!”

by usłyszeç te słowa trzeba si∏ znaleęç przy oszklonych drzwiach sali noworod­ków w szpitalu połožniczym. Nowi rodzice i dziadkowie stojŕ przed oknem i mó­wiŕ: „Zobacz jaki on słodki; patrz jakie to niewinne! Wszystkie one.” Prze oknem sali noworodków wi∏cej słychaç ludzkiego entuzjazmu niž zdrowej teologii. Młodzi ludzie pobierajŕ si∏. DoĘwiadczenie przekonuje ich, že małžeƒstwo to nie tylko słodycz i uniesienie. Jest nadzieja, že zapoznawszy si∏ z podwójnŕ lekcjŕ ule-głoĘci i miłowania, jakŕ tutaj przedstawiamy, zbudujŕ wspólnie trwały dom. Rok lub dwa póęniej pojadŕ do szpitala i przywiozŕ do domu jedno z tych zawiniŕtek. Može jeszcze jedno, dwa, trzy pojawiŕ si∏ w nast∏pnych latach. Jak sobie poradzŕ z nowym wyzwaniem w ich domu? W tym rozdziale chc∏, abyĘcie pomyĘleli o czterech biblij­nych zasadach wychowywania dzieci. Biblijna psychologia Rozpocznijmy zastanowieniem si∏ nad biblijnŕ psychologiŕ. Na pewno zoriento­waliĘcie si∏ juž, že nie jestem entuzjastŕ humanistycznej psychologii. Na studiach miałem zaj∏cia z psychologii. DotarliĘmy do psychologii klinicznej. Jako student wy-czekiwałem kiedy pojawi si∏ „na prawd∏ dobry materiał.” Po latach, jako student teo­logii zrozumiałem, že Ęwiecka psychologia nie ma „dobrego materiału.” Jedyny praw­dziwy materiał o nas samych znajdujemy w PiĘmie Âwi∏tym, gdzie sam Bóg opisuje naszŕ istot∏. Zły materiał Zanim zajmiemy si∏ Božym „dobrym materiałem,” pozwólcie, že przytocz∏ nie­co złego materiału, który prezentuje Ęwiecka psychologia odnoĘnie charakteru dzieci na sali noworodków. Angielski filozof John Locke, uznany za najznakomitszŕ osobo­woĘç wysp brytyjskich, piszŕc w roku 1690 w eseju na temat ludzkiego rozumowania przyrównał umysł dziecka do białej karty papieru, oczekujŕcej na zapisanie przez wpływ Ęrodowiska i doĘwiadczenia žycia. Pod koniec XIX wieku najbardziej znanym pedagogiem amerykaƒskim był Fran­cis Waylan Parker. Nazwano go „ojcem progresywnej pedagogiki.” Oto co Parker mó-wił o dziecku: „Jaki On Słodki“ Dziecko nieuchronnie skłania się ku dobremu…To co jest najlepsze dla nie­zepsutego dziecka daje mu największą przyjemność…Każde dziecko rodzi się gotowe do pracy… W Bożym świecie nie narodziło się jeszcze leniwe dziec-ko…Dziecko jest miłośnikiem ludzkości…Nie ma czegoś takiego jak samolubne dziecko –stają się takimi później. Nie ma innej dyscypliny badaƒ poznawczych bardziej rozmijajŕcej si∏ z biblijnŕ prawdŕ niž współczesna psychologia i wywodzŕca si∏ z niej pedagogika. Freud, Ro­gers, Adler, Masłow i cała rzesza ich nast∏pców opierali swe wywody na wszystkim poza prawdŕ biblijnŕ. Ich studenci podobnie. Wi∏kszoĘç tak zwanych „chrzeĘcijaƒ-skich” psychologów po prostu „ochrzciła” swoje teorie. Z zasady nie ufam psycholo­gom; od tych, którzy posługujŕ si∏ Bibliŕ žŕdam, aby wskazali mi na konkretny wer­set. DoĘç tych utopijnych idei; spójrzmy co Bóg ma do powiedzenia o zawiniŕtku, które przywieęliĘcie do domu ze szpitala. Dar od Boga Po pierwsze macie w dziecku dar od Boga. Tak o tym mówi psalm 127: 3–5: Oto dziatki są dziedzictwem od Pana, a owoc łona nagrodą. Jak strzały w ręku mocarza, tak dzieci zrodzone w młodości. Szczęśliwy człowiek, który na-pełnił nimi kołczan swój. Wszystkim podoba si∏ idea dziedziczenia, nazwana tutaj dziedzictwem. Dziecko jest dziedzictwem od Boga. Wbrew temu, co chcŕ ustanowiç zwolennicy aborcji dziecko jest nagrodŕ. Jest ono błogosławieƒstwem. Jest wielokrotnym błogosławieƒ-stwem mieç kilkoro. Wiele małžeƒstw obecnie decyduje si∏ pozostaç bez dzieci. Nie b∏d∏ zajmował si∏ tŕ kwestiŕ. Jednakže wiele spraw w žyciu nie dowiecie si∏ bez do-Ęwiadczenia rodzicielskiego. Ominie was to, co czyni z mieszkania dom, oraz wiele z tego, co składa si∏ na osobistŕ dojrzałoĘç. Obraz Boży Drugŕ sprawŕ, o której musicie wiedzieç jest to, že mała osoba w zawiniŕtku jest uczyniona na obraz Božy. W ks Rodzaju 1: 27 czytamy: Stworzył tedy Bóg człowie-ka na wyobrażenie swoje; na wyobrażenie Boże stworzył go mężczyznę i niewia-stę stworzył ich. Bóg uczynił człowieka na swój obraz. Cóž to oznacza? Uczynił ich istotami Ęwiadomymi, racjonalnymi (myĘlŕcymi), emocjonalnymi, komunikatywny­mi, odpowiedzialnymi moralnie. Mówiŕc wprost, obdarzył nas wszystkim tym, co wyróžnia nas od zwierzŕt. W zawiniŕtku, które przynieĘliĘcie ze szpitala, znajduje si∏ człowiek, a nie szczeniaczek. Grzeszna Natura Trzeciŕ sprawŕ, o której mówi Biblia jest to, že malutka istota ta ma grzesznŕ na-tur∏. Kiedy Noe opuĘcił ark∏ Bóg dał wyraz Swojej opinii o nim i wszystkich ludziach


  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *