Antychryst czyli człowiek grzechu
W naszem rozważaniu kilkakrotnie już była mowa o “antychryście” i nie uszło uwagi
czytelnika, że pod tem mianem rozumie się tutaj nietylko złą siłę, zgubny, szatański wpływ, jak to niektórzy sądzili, lecz także osobę człowieka. Pismo święte nazywa go też miedzy innemi : “człowiekiem grzechu, synem zatracenia” (jak Judasz) albo “bezbożnikiem” (2 Tesal. 2).
W dalszym ciągu pragnąłbym jeszcze nieco bliżej zbadać, co Pismo święte nam mówi o tej obrzydzenie i lek wzbudzającej osobistości. Rozważymy kolejno w tym celu jego charakter i stanowisko, jego pochodzenie, działalność i jego koniec.
1. Jego charakter. Sama już nazwa “antychryst” (t. j. przeciwchrześcijanin albo przeciwChrystusowi) pozwala nam się domyślać, że mamy do czynienia z osobą, która w istocie i sposobie myślenia pod każdym względem przeciwstawia się naszemu Panu, Jezusowi Chrystusowi. Jakże mogłoby być inaczej P Wszak jest on zastępcą szatana, który podobnie, jak niegdyś Bóg zesłał Syna swego na świat dla zbawi
enia grzeszników, tak on ześle na ziemie antychrysta dla zgubienia ludzi, i on również, jak Pan Jezus, wystąpi jako król i prorok, t. zn. sprawować będzie władze świecką i wpływać na ludzi pod względem religijnym (Dań. 11, 36; Obj. 19, 20). Jak Baranek zabity, tak i on przedstawiony jest pod postacią zwierzęcia, mającego dwa rogi podobnie jak Tamten, lecz mówiącego jak smok (Obj. 13, 11). Pod wszystkiemi względami będzie on przeciwnikiem Chrystusa, przychodzącym walczyć z Bogiem i Jego Pomazańcem i wytępić pamięć Ich na ziemi.
Podczas gdy pokarmem duchowym Pana było pełnienie woli Ojca w niebiesiech (Jan. 4, 34; 6,38), o antychryście czytamy, że postępować będzie tylko według woli swojej, podniesie się i wielmożnym się uczyni nad każdego Boga (Dań. 11, 36). Gdy praca Pańska polegała na wędrówce po kraju, dobrych uczynkach, leczeniu chorych i głoszeniu dobrej nowiny biednym, działalność antychrysta pójdzie w kierunku prześladowania świętych, wtrącania ich do więzienia i uśmiercania (Obj. 12 i inn. miejs.). Podczas gdy Jezus czynił cuda dla zbawienia ludzi, on, antychryst, czynić je będzie, by ich zwieść i wciągnąć w odstępstwo od Boga (Obj. r, 13—15). Gdy Pan Jezus głosił prawdę i wieścił słowo Beże, antychryst przyniesie kłamstwo i będzie mówił z siebie. Podczas gdy Chrystus Pan był dobrym pasterzem, który oddał życie za owczarnię swoją i chronił ją od wszelkich niebezpieczeństw, tak on będzie “niepożytecznym pasterzem”, który opuszcza trzodę” i wydaje ją na zatracenie (Zach. 11, 17).
W przeciwieństwie do człowieka z nieba (1 Kor. 15, 47), antychryst jest człowiekiem z ziemi (Ps. 10, 18). W przeciwieństwie do Chrystusa, świętego i sprawiedliwego, który poniżył samego siebie, przyjąwszy postać niewolnika (Fil. 2, 6—11), jest c n “człowiekiem grzechu, synem zatracenia, który się sprzeciwia i wynosi nad to wszystko, co się zowie Bogiem, albo jest godne czci tak, że w świątyni Bożej jako Bóg zasiądzie, wydając siebie za Boga” (2 Tesal. 2, 3—4). Równa się on faraonowi, dumnemu wrogowi Boga i Jego ludu, faraonowi, który powiedział : “Któż jest Pan , żebym miał słuchać głosu Jego?” (2 Mojż. 5, 2), albo królowi Nabuchodonozorowi, który pod karą śmierci nakazał, aby wszystkie narody i ludy oddawały cześć obrazowi, postawionemu w kraju babilońskim (Dań. 3) albo królowi Darjuszowi, który zabronił przez trzydzieści dni prosić o cokolwiek Boga i człowieka oprócz niego (Dań. 6). apostoł Jan opisuje go jako “antychrysta, który zapiera się Ojca i Syna”. Taki jest właśnie jego charakter pod względem religijnym. Zapiera się on Ojca i Syna, t. zn. prawdy, która jest istotą chrześcijaństwa i tworzy je. Nie wyznaje on Jezusa Chrystusa, który przyszedł w ciele, tej drugiej wielkiej prawdy, jaka leży u podstaw chrześcijaństwa. Przeczy temu, że Jezus jest Chrystusem, co zdaje się być więcej w łączności z żydostwem, gdyż w dniach ostatecznych (jak czasu żywota Pana Jezusa) będzie właśnie chodziło o poznanie tej prawdy przez bogobojnych Żydów. Antychryst zapiera więc i niszczy podstawy prawdziwej służby Bożej.
W tem się objawi szczyt niewiary i zła. Już za czasów Jana żyli antychryści, t. zn. ludzie postępujący w duchu antychrysta : “Wielu fałszywych proroków wyszło w świat “. Wszelki duch, który nie wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, nie jest z Boga; jest to duch antychrysta, o którym słyszeliście, że ma przyjść i teraz już jest na świecie” (1 Jan. 4, 1—3). “Wielu zwodzicieli wyszło na świat, którzy nie wyznają, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele; taki jest zwodzicielem i antychrystem” (2 Jan. 7). Na początku więc (i dziś jeszcze) duch antychrysta działał w świecie, w końcu jednak ukaże się sam antychryst, by jawnie wystąpić przeciw Bogu i Jego Pomazańcowi. Im bardziej zbliżamy się ku końcowi, tem silniej objawia szatan swoją straszną, zgubną moc. Nie poprzestaje on już na atakowaniu dzieła Chrystusowego, lecz zwraca się przeciw Jego Istocie. Jest to wielki krok na drodze do objawienia się człowieka grzechu. Gdyby tylko Pan obnażony został ze swojej osobistej chwały, czy to przez naruszenie Jego boskości, czy też człowieczeństwa, usunąłby się nam grunt pod nogami i zapadłaby się cała budowla chrześcijańskiej prawdy. A nad tem właśnie pracuje szatan w obecnych czasach wszystkiemi siłami. W sposób ukryty i jawny, przez jawnych zaprzańców Boga, przez teologów j teozofów, zapomocą spirytyzmu i zabobonów stara się on przygotować wyznawców Chrystusa na przyjście antychrysta, by za jego zjawieniem się bez oporu mu się poddali i zdali się jego przewodnictwu. Wszystkie zasady i cechy, charakteryzujące przyszłego antychrysta, dziś już istnieją na świecie. Do objawienia się w pełni tajemnicy bezbożności konieczne jest jeszcze zabranie prawdziwych wierzących z ziemi.
2. Jego stanowisko. Przypomnijmy sobie, co już było powiedziane, że po zabraniu z ziemi kościoła Chrystusowego zostanie wskrzeszone państwo rzymskie, a Żydzi powrócą do swego kraju i odbudują miasto i świątynię. Rozpocznie się wtedy siedemdziesiąty roktydzień Daniela, przesunięty niegdyś na skutek odrzucenia Chrystusa. Na początku tego tygodnia wystąpi antychryst w przymierzu z głową państ
wa rzymskiego. Wódz, mający przyjść, którego lud zniszczył miasto i świątynię (Dań. 9), — bezwątpienia kierowany przez antychrysta, fałszywego proroka, który “całą moc pierwszej bestji (t. j. państwa rzymskiego w ostatniej formie) przed nim wywrze” — zawrze silne przymierze z wieloma (t. zn. z większością narodu żydowskiego) w tygodniu ostatnim, a w połowie tygodnia każe przerwać ofiarę paloną i śniedną. “A przez wojsko obrzydliwe pustoszyciel przyjdzie i aż do skończenia naznaczonego wyleje się spustoszenie na tego, który ma być spustoszony”. antychryst narzuci się Żydom na króla, jak to wynika z proroctwa Daniela 11. Pierwsza część tego rozdziału do 36 wiersza już się wypełniła. Historja Ptolomeuszów (królów południa) Seleucydów (królów północy) została ukazana prorokowi w najdrobniejszych szczegółach. (Dzieje powszechne potwierdzają w zdumiewający sposób dokładność proroczej wizji). Lecz opowiedziane wydarzenia przedstawiają zarazem odpowiednio do ogólnego charakteru proroctwa obrazowy opis tego, co zajdzie w końcu obecnego okresu. Te same straszne uciski, walki i zamęty powtórzą się w dni ostateczne w silniejszej jeszcze mierze. Od wiersza 36 do końca wszystko należy jednak do przyszłości. Skreślone w tym urywku wydarzenia nie są jeszcze zapisane na kartach historji świata. Wiersz 35 kończy się słowami: “aby doświadczeni, oczyszczeni i wybieleni byli aż do czasu zamierzonego, bo to jeszcze potrwa aż do czasu zamierzonego”. Uprzednio opowiedziane zdarzenia muszą zajść przed czasem ostatecznym. Dopiero od 36 wiersza wkraczamy w czasy ostateczne (por. wiersz 40), a pierwszą ukazującą się nam osobą jest “król”, t. zn. król mający związek z Izraelem. Gdyby to miał być inny król, z pewnością Duch Święty dodałby dokładniejsze określenie. Podobnie czytamy o “kraju”, mianowicie o kraju palestyńskim, o “mieście”, a mianowicie o Jerozolimie i t. d. Kim jest jednak “król”? Jest to antychryst, fałszywy Mesjasz, który przyjdzie we własnem imieniu i zostanie przez Żydów przyjęty i uznany za króla (por. też. Izaj. 30, 33; 57, 9).
“Tak uczyni król według woli swojej i podniesie się i wielmożnym się uczyni nad każdego boga i przeciwko Bogu nad bogami dziwne rzeczy mówić będzie”. To samo przepowiada apostoł Paweł w 2 Tesal. 2 i Jan w Objaw. 13 o antychryście. Daniel dodaje jeszcze: “Ani na bogów ojców nie będzie dbał”, t. zn. że się zupełnie odwróci od służby Bożej ojców i stworzy własną służbę bożą, albo raczej bałwochwalstwo. Nie będzie również dbał “o miłość niewiast”, t. j. o Mesjasza, pozostanie matką którego musiało być wielce pożądane przez bogobojne niewiasty Starego Przymierza. “A na miejsce Boga najmocniejszego czcić będzie boga, którego nie znali ojcowie jego, czcić będzie złotem i srebrem i kamieniem drogim i rzeczami kosztownemi”. Słowa te odnoszą się zapewne do posągu, który wzniesie antychryst w miejscu świętem, do ,,potworności spustoszenia”, jak go nazywa Pan Jezus (por. też Dań. 12, 11).
Musimy jednak jeszcze raz powrócić do słów, wypowiedzianych u Jan. 5, 43. Pan Jezus mówi tam do zebranych w Jerozolimie Żydów: ,,Jam przyszedł w imieniu Ojca mego, a nie przyjmujecie mię; jeśliby przyszedł inny w imieniu swojem, tego przyjmiecie”. Innemi mówiąc słowy: ponieważ naród izraelski nie przyjął zesłanego przez Boga Mesjasza, wydany zostanie na uwiedzenie i prześladowanie ze strony fałszywego Mesjasza; ponieważ odrzucił dobrego pasterza, wpadnie na jakiś czas w ręce tego pasterza, o którym napisane jest: nie zatroszczy się o ginących, nie będzie szukał zaginionych, chorych też leczyć nie będzie ani dbać o zdrowych ; ale mięso tłustych jeść będzie, a kopyta ich postrąca” (1) .
Może się wydawać dziwne, że antychryst z jednej strony wynosi się nad Boga i każe sobie cześć boską oddawać, podczas gdy z drugiej strony ustawia bożyszcze w świątyni i czci boga przemocy, a więc sam uprawia bałwochwalstwo. To pozorne przeciwieństwo jest tylko nowym dowodem starej wypróbowanej prawdy, że dumne odrzucenie prawdziwego Boga i zuchwałe samowyniesienie się idą w parze z niewolniczą obawą przed fałszywym bogiem. Dumny, samolubny człowiek nawet na najwyższym szczycie swojej ziemskiej władzy nie jest niczem więcej, niż biednym niewolnikiem szatana, boga i księcia tego świata.
Musimy jeszcze powiedzieć słów kilka o wielkim wpływie, jaki antychryst wywrze na państwo rzymskie. W rozdziale 13 Objawienia czytamy: ,,Zatem widziałem drugą bestję, występującą z ziemi, a miała dwa rogi podobne Barankowym, ale mówiła jako smok, a wszystkiej mocy owej pierwszej bestji dokazuje przed twarzą jej i czyni, że ziemia i mieszkający na niej kłaniają się bestji pierwszej, której śmiertelna rana była uzdrowiona”. To, co oznaczają obie bestję z Obj. 13, znane jest czytelnikowi. W pierwszej dostrzegamy wskrzeszone państwo rzymskie, w drugiej antychrysta, fałszywego proroka. Bestja jest w proroczej mowie Pisma świętego symbolem ziemskiej, świeckiej siły. Bestja ta zaś ma dwa rogi podobne Barankowym, a mówi jak smok. Jest wiec pod względem swojej zewnętrznej postaci podobna do Baranka, lecz mowa jej jest smocza : wywierała zły szatański wpływ. Zrzuca także ogień z nieba, przez który to cud potwierdzone zostało niegdyś posłannictwo Eljasza, jako proroka Jehowy (1 Król. 18), czyni cuda i zwodzi mieszkających na ziemi małych i wielkich, biednych i bogatych. Jednocześnie silnie jest związana z pierwszą bestją a nawet więcej: “wszystkiej mocy pierwszej owej bestji dokazuje przed twarzą jej”. Ma to znaczyć, druga bestją posiada destrukcyjną, wewnętrzną siłę zła, chociaż zewnętrznie pierwsza zdaje się być nią obdarzona. Następnie, druga bestją zwodzi mieszkańców ziemi, “aby uczyniła obraz owej bestji, która miała ranę od miecza, ale ożyła” (w. 14). Jej to wpływowi należy także zapewne przypisać, że głowa państwa rzymskiego “słowa przeciw Najwyższemu mówi” (Dań. 7, 25), albo że jak to powiedziane jest w Obj. 13, “otwiera usta swoje ku bluźnierstwu przeciwko Bogu, aby bluźniła imię Jego i przybytek Jego i tych, którzy mieszkają na niebie” (w. 6—7).
Zauważmy, że wszystkie te wydarzenia będą miały miejsce dopiero po utworzeniu się państwa rzymskiego, antychryst ukaże się w swojej prawdziwej postaci Żydom dopiero w drugiej połowie tygodnia, i wtedy dopiero zapewne wywrze on swój zły wpływ na głowę państwa rzymskiego, a przez nią na cały zasięg jej władzy (kraje wschodnie).
3. Jego pochodzenie. Z przedłożonego powyżej musimy wyciągnąć wniosek, że antychryst będzie Żydem. Nie dałoby się bowiem pomyśleć, że Żydzi przy swojej znanej nienawiści do chrześcijan i pogan uznają męża z pośród nich swoim królem. Jakże mogliby w nim ujrzeć swego zapowiedzianego Mesjasza? Dlat
ego tylko nieznajomością proroctw o antychryście i o stanowisku, jakie on zajmie, należy tłumaczyć przypuszczenie, że antychrystem zostanie papież lub drugi Napoleon. Przepowiednie Boże mówią nam dokładnie, że antychryst będzie panował jako król w Judei. Jakże można tu myśleć o papieżu lub Napoleonie? Rezydencją jak i punktem środkowym papieża jest nie Jerozolima a Rzym, także Napoleon nie przeniósłby swych rządów ze swego kraju do Judei. Gdy następnie powiedziane jest, że antychryst zasiądzie, jako Bóg w świątyni Bożej (2 Tesal. 2, 4), musimy znowu mieć na myśli tylko świątynię w Jerozolimie. “Innei świątyni ziemskiej Słowo Boże nigdzie nie uznaje. Ci, którzy uważają jednego z papieży za antychrysta, muszą pod świątynią Bożą rozumieć kościół św. Piotra w Rzymie, lecz twierdzenie to nie wymaga obalania, gdyż samo
przez się upada. Słowo Boże nie zna, jak już powiedziano, innej świątyni, jak dom, który został niegdyś zbudowany na górze Morja w Jerozolimie i kiedyś znowu tam będzie wzniesiony. O tym domu mówi Jehowa : “Bom teraz wybrał i poświecił ten dom, aby tu przebywało imię moje aż na wieki” (2 Kron. 7, 16). W sensie duchowym nazywa się, coprawda, także kościół czyli zbór Chrystusowy przybytkiem Bożym, jasnem jest jednak, że ten «dom duchowy”, ten “światy przybytek Panu” nie wchodzi tu w grę. Nie może o nic innego chodzić, jak tylko o świątynię w Jerozolimie. Potwierdzają to również niektóre szczegóły w przepowiedniach. Tak np. tylko w związku ze świątynią w Jerozolimie można było mówić o zaprzestaniu codziennej ofiary i znieważeniu świętego miejsca. Również przedstawienie antychrysta pod względem religijnym, że “zapiera się Ojca i Syna” (1 Jan. 2, 22), nie może odnosić się do papieża. Papiestwo nigdy tego nie czyniło. Nigdy nie zaprzeczało, że Jezus jest Chrystusem. Przeciwnie, gdy kiedyś sprawy zajdą tak daleko, że Ojca i Syna ludzie będą się zupełnie zapierali i odrzucali, wtedy i papież, który się zwie zastępcą Chrystusa na ziemi, zniknie z widowni.
4. Jego działalność. Kilkakrotnie wskazywaliśmy już na to, że antychryst w pierwszej połowie 70 tygodnia Daniela przyciągnie ku sobie Żydów pochlebstwami i weźmie ich pod swój zły wpływ. Lecz w drugiej połowie tygodnia wszystko się zmieni. Djabeł zostanie strącony z nieba na ziemię, a wiedząc, że jego państwo niedłu
go trwać będzie, całą swoją wściekłość wyładuje na ziemi (Obj. 12). Szczególnem narzędziem do wypełnienia jego złych planów będzie antychryst, którego wpływ, na skutek związku z głową państwa rzymskiego, rozciągnie się nietylko nad Palestyną, ale i nad całym zachodem. Wskutek tego zmienią się czasy i prawa i przerwana zostanie codzienna ofiara. (Dań. 7, 25; 9, 27; 11, 26). Wszelka służba Boża zarówno obrządku chrześcijańskiego, jak i żydowskiego ustanie, a ostatecznie antychryst sam jako Bóg zasiądzie w świątyni Bożej, i cały świat będzie mu hołdował (2 Tesal. 2, 3—4).
Ale jakże to będzie możliwe? — zawoła może zdumiony czytelnik. Czyż pozbawione wiary masy, które już dziś nie chcą uznawać nad sobą Boga ani żadnego autorytetu, skłonią się przed człowiekiem i oddawać mu będą cześć boską?
Mię zapominajmy, że w owe dni z jednej strony djabeł zrzucony zostanie na ziemię, a jego chytrość i władza objawią się, jak nigdy przedtem, z drugiej zaś — Bóg sam ześle wszystkim tym, którzy idą na zatracenie, zato, że miłości prawdy nie przyjęli, “skuteczny obłęd”, tak że uwierzą kłamstwu (2 Tesal. 2, 10—11). A kłamstwo to będzie bardzo zwodnicze, bo wszak objawienie się antychrysta “jest podług sprawy szatana ze wszelką mocą i znakami i cudami kłamliwemi” (2 Tesal. 2, 10—11). Mówiliśmy już powyżej, ze ześle on ogień z nieba na ziemię. Djabeł użyczy mu nawet takiej mocy, że nada posągowi bestji ducha, “żeby obraz owej bestji mówił” (Obj. 13, 14—15). Moc zwodziciela będzie więc niezwykle wielka, a wiemy, do czego jest zdolny człowiek, gdy go Bóg opuści, tembardziej, gdy Bóg jako sędzia, zatwardzi serce jego i zamroczy oczy! Lecz jest jeszcze inna przyczyna, dla której ludzie powszechnie w proch padać będą przed antychrystem. Kto będzie się wzbraniał oddawać cześć posągowi bestji, zostanie zabity, a wszyscy, mali i wielcy, bogaci i ubodzy, będą sobie musieli uczynić znamię na prawej ręce albo na czołach swoich, bo nikt nie będzie mógł kupować ani sprzedawać, kto nie będzie miał znamienia albo imienia bestji, albo liczby jej imienia (Obj. 13, 15—17). Jak za czasów Nabuchodonozora, gdy wzniesiono złoty obraz, tylko niewielu było mających odwagę i dość wiary, by odmówić posłuszeństwa bezbożnemu rozkazowi króla, tak i wówczas większość ludzi dobrowolnie ulegnie antychrystowi i pełnić będzie jego wole.
Tylko niewielka resztka wiernie stać będzie przy swoim Bogu i wytrwale opierać się uznaniu antychrysta i składaniu pokłonu bestji. Będzie ona na skutek tego w straszny sposób prześladowana. Jak za czasów Machabeuszów, tak i wtedy znowu wierzący padać będą “od ognia i od miecza, od pojmania i od łupu przez wiele dni” (por. Dań. li, 33). “Tu jest cierpliwość świętych, tu są ci, którzy zachowują przykazania Boże i wiarę Jezusową” (Obj. 14, 12). U Mat. 24, 15—22 mówi Pan Jezus o tych strasznych czasach, a w Obj. 12 widzimy niewiastę prześladowaną przez antychrysta, uciekającą na pustynię, gdzie jej Bóg strzeże przez trzy i pół roku. Wielu z tych wiernych wyznawców przypieczętuje swoje świadectwo śmiercią. Obie główne władze tych czasów, głowa państwa rzymskiego i antychryst, prześladować ich będą ze straszną wściekłością. O pierwszej z nich czytamy w Objawieniu r. 13, że otrzyma moc “walczyć ze świętymi i zwyciężać ich”, a w Objawieniu 20 widzimy tych, “którzy pościnani zostali dla świadectwa Jezusowego i dla Słowa Bożego i tych, którzy nie oddawali pokłonu bestji i t. d.”, jak powstają z martwych. Tak tedy Pan ustrzeże część swoich świadków, jak niegdyś zachował Noego z rodziną w arce. Wielu jednak zostanie wtrąconych do więzienia, męczonych i zabitych.
5. Jego koniec. Gdy władza antychrysta osiągnie najwyższy szczyt, spotka go szybki koniec. Będzie sądzony z wszystkimi, którzy powstali przeciw Panu i Jego Pomazańcowi. Dla “potworności spustoszenia, która stać będzie” w świątyni w Jerozolimie, i dlatego, że większość Żydów uczyni przymierze ze śmiercią i porozumienie z piekłem (Izaj. 28) i odda się bez zastrzeżeń najwstrętniejszemu bałwochwalstwu, Pan ześle pustoszyciela na kraj, “aż do skończenia naznaczonego wyleje się spustoszenie na tego, który ma być spustoszony” (Dań. 9, 27). W jaki to sposób się stanie, pouczają nas różne proroctwa. Znajdujemy więc np. w ostatniej części 11 rozdziału u Daniela ważne szczegóły tyczące się tego czasu: “A przy skończeniu tego czasu będzie się z nim (antychrystem) potykał król z południa, ale król północy jako burza nań przyjdzie z wozami i z jezdnymi i z wielą okrętów, a wtargnie w ziemię i jako powódź przejdzie” (w. 40). Królem południa jest król Egiptu, a królem północy jest Asyryjczyk, mały róg z Dań. 8, albo “bicz gwałtowny” z Izaj. 28, który przejdzie przez kraj i wszystko podepcze. Te dwie potęgi wyruszą przeciw królowi Chanaanu, lecz król północy otrzyma przewagę. Wejdzie on w kraj zaszczytu, t. zn. w żydowski kraj i weźmie go w posiadanie z wyjątkiem Edomu, Moabu i Amonu. Miasto będzie wzięte, domy rozchwytane, a niewiasty pogwałcone. Połowa miasta pójdzie w pojmanie (Zach. 14, 2). Potem zamiast wrócić do siebie, pociągnie dalej do Egiptu w zamiarze podbicia i tego kraju (Dań. 11, 42—43). Lecz gdy będzie tem zajęty, przestraszą go wieści ze wschodu i północy i skłonią do odwrotu. Wyruszy w wielkiej popędliwości z zamiarem ukarania i wygubienia wielu, lecz to mu się nie uda. Gdy powróci do kraju ozdoby (Palestyny), nadejdzie koniec jego, a nikt mu nie pomoże.
Skąd jednak nadchodzą owe wieści? Trudno, jeśli nie niemożliwe, jest powiedzieć coś pewnego o tem. Wyrażę więc tylko co do tego swoje zdanie. Przypomnijmy sobie, że król Chanaanu, antychryst, sprzymierzony będzie z cesarzem rzymskim. Asyryjczyk zwycięży go, zajmie jego kraj, splądruje Jerozolima i pociągnie potem na Egipt. W czasie jego bytności w tym kraju cesarz państwa rzymskiego zbierze zapewne swe zastępy i wyruszy do Jerozolimy, by przyjść z pomocą swemu sprzymierzeńcowi, antychrystowi, i zarazem podkreślić swoją władzę. Jednocześnie mogą się zbuntować narody, które kroi północy podbił w swym zwycięskim pochodzie. Wieści o tem zmuszą go do jak najszybszego odwrotu z Egiptu. W ten sposób zgromadzą się narody w Palestynie i spełni się przepowiednia Joela: “Zgromadzę też wszystkie narody i sprowadzę je na dolinę Jozafat i będę się tam z niemi sądził o lud swój i o dziedzictwo swoje Izraelskie” (Joel. i, 2). Albo jak napisane jest w Objawieniu 16, 14: Królowie całego obszaru ziemskiego ze swemi zastępami zgromadzą się, na wojnę owego wielkiego dnia Boga wszechmogącego”. Pośród nich znajdować się będą pojmani Żydzi. Rozegra się wielka bitwa pod Armageddonem, a krew opłynie Jerozolimę. Wtedy objawi się Pan z wojskami niebieskiemi, a walczące zastępy zwrócą się przeciw Niemu, siedzącemu na białym koniu, i przeciw towarzyszącym Mu. “I widziałem bestję i królów ziemskich i wojska ich zebrane, aby stoczyli bitwę z siedzącym na koniu i z wojskiem Jego” (Obj. 19, 19). Niedorzeczna zuchwałość! Niezadługo cała ogromna rzesza będzie powalona na ziemię. On, noszący na czole swojem imię : “Kroi królów i Pan panów”, narody “rządzić będzie laską żelazną, i On tłoczy prasę wina zapalczywości i gniewu Boga wszechmogącego” (Obj. 19, 15).
U Zach. 14, 3—5 czytamy: “Bo wyjdzie Pan i będzie walczył przeciwko owym narodom, jako zwykł wojować w dzień potykania. I staną nogi Jego w on dzień na górze Oliwnej, która jest przeciwko Jeruzalemowi na wschód słońca: a góra Oliwna się napoły rozszczepi, na wschód i na zachód słońca rozpadliną bardzo wielką”. Tedy ucieczecie przed doliną gór (t. zn. wierzący Żydzi, wierny ostatek) “ gdy przyjdzie Pan , Bóg mój i wszyscy święci z Nim”. Sam Pan walczyć będzie o swój naród i zniszczy wszystkich wrogów jego. O królu północy powiedziane jest u Dań. 11, 45: “A gdy przyjdzie do końca swego, nie będzie miał nikogo na pomocy”. A w Obj. 19, 20 czytamy o obudwu głównych sprawcach zła w owe dni: “Pojmana jest bestja, a z nią fałszywy prorok (antychryst), który czynił cuda przed nią, któremi zwodził tych, którzy przyjęli piętno bestji i którzy się kłaniali obrazowi jej. Ci obaj wrzuceni są żywo do jeziora ognistego, gorejącego siarką”, — podczas gdy o ich naśladowcach powiedziane jest: — “A drudzy pobici są mieczem, wychodzącym z ust Tego, który siedział na koniu, a wszystkie ptaki nasycone są ciałami ich” (21). Straszny zaiste koniec! W jeziorze ognistem, gorejącem siarką, znajdą ostateczny koniec zwodziciele i zwiedzeni. “A dym męki ich występuje na wieki wieków i nie mają odpoczynku we dnie i w nocy” (Obj. 14, 11). Wzdryga się serce na myśl o tem, lecz wtóruje zarazem głosowi wielkiego ludu w niebie: “Halleluja! Zbawienie i chwała i cześć i moc Panu, Bogu naszemu, bo prawdziwe i sprawiedliwe są sądy Jego”.
Co się zaś tyczy końca antychrysta, czytamy jeszcze w 2 Tesal. 2, 8, że: “Pan Jezus zabije go duchem ust swoich i zniesie objawieniem przyjścia swego”.
Jest to dokładniejsze tłumaczenie miejsca ze Słowa Bożego: Zach. 11, 15, niejasno wypowiedzianego w polskim przekładzie Biblji.