Lecz on zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni. Księga Izajasza 53:5
Ludzie współcześni Jezusowi Chrystusowi postrzegali Jego cierpienia tak, że mniemali, iż Jego boleść i przygnębienie są skutkiem tego, że coś zawinił, że Bóg nie darzy Go przychylnością. Czy tak było naprawdę? Dlaczego Jezus tak bardzo cierpiał? Dlaczego musiał umrzeć na krzyżu? Odpowiedzi na te pytania udziela zamieszczona poniżej autentyczna historia.
William Dixon nie chciał mieć z Bogiem nic wspólnego.
Bóg zabrał mu najpierw żonę, a potem jedynego syna.
To bardzo go rozgoryczyło. Pewnego dnia Dixon zauważył, że dom sąsiada stoi w płomieniach. W oknie na najwyższym piętrze dostrzegł przerażoną twarz małego Dickeya. Podbiegł do rynny deszczowej, wspiął się po niej na górę i zniósł małego chłopca na dół. W czasie akcji ratunkowej jego lewa ręka została mocno poparzona. Wkrótce zmarła babcia, która opiekowała się chłopcem. Na posiedzeniu rady miasta, która miała zadecydować o dalszym losie chłopca, zjawili się dwaj mężczyźni: pewien ojciec, który niedawno stracił syna i Dixon. Gdy przyszła jego kolej na przedstawienie swej prośby, nic nie powiedział, lecz podniósł do góry poparzoną rękę. Widok był tak wymowny, że obecni tam ludzie opowiedzieli się za tym, aby Dixon opiekował się chłopcem.
Dickey gorąco pokochał nowego tatę. Często z wdzięczności całował jego poparzoną rękę. Pewnego dnia poszli razem na wystawę obrazów. Chłopca szczególnie zaabsorbował jeden obraz, który przedstawiał Pana Jezusa pokazującego Tomaszowi swe przebite ręce. Chłopiec prosił opiekuna, by opowiedział mu tę historię, ale Dixon nie chciał. Po długich namowach uległ jednak prośbie malca. Chłopiec był poruszony tą historią: „Ten dobry pan wygląda na smutnego – powiedział. – Pewnie dlatego, że Tomasz nie chciał mu wierzyć, nieprawdaż? To musiało go bardzo smucić, bo przecież ten dobry pan umarł za niego. Gdybym nie chciał być z tobą po tym, jak mnie uratowałeś, też byłbyś bardzo smutny, prawda tatusiu? Ale potem Tomasz na pewno pokochał tego dobrego pana, jak ja ciebie”. Słowa te trafiły do serca Dixona. Czy Jezus nie spoglądał na niego z podobnym smutkiem? Dlaczego Mu nie wierzył? Wkrótce zaczął czytać Biblię i już niedługo potem oddał swoje życie Panu Jezusowi, który pozwolił, aby gwoździe przebiły Mu ręce, ponieważ chciał go ratować.
ZAPRASZAMY na spotkanie ewangelizacyjne z wykładem biblijnym pod tytułem:
Chodzić do kościoła, czy być kościołem?
28 kwietnia 2017 (piątek) o godz. 18.00
Miejsce spotkania: DOM STRAŻAKA
ul. Kolejowa 3, Grabów nad Prosną
WSTĘP WOLNY
W trakcie wykładu biblijnego pt. „Chodzić do kościoła, czy być kościołem?” prelegentem będzie dyrektor Muzeum Biblii w Wuppertalu dr Stefan Drueke.
https://web.facebook.com/events/1870397243202708/
Jeśli chcesz otrzymać bezpłatnie Nowy Testament Pana Jezusa Chrystusa, napisz, wyślij sms lub zadzwoń:
Rozpowszechnianie Literatury Chrześcijańskiej, ul. FABRYCZNA 18, 98-400 Wieruszów,
tel. 668004118 | mat18_202wr.onet.pl
Grzeszniku! zaproszenie do porzucenia dotychczasowej zgubnej drogi jaką idzie się na zagładę wieczną w piekle ognia i siarki – i przyjścia do Pana Jezusa, który ma moc i chęć aby ciebie uratować (zbawić) – trafiły w jak najwłaściwsze miejsce. Zdrowi nie potrzebują Lekarza ale ci co się źle mają – 'nie przyszedłem wzywać do upamiętania świętych sprawiedliwych ale grzeszników'.