Dziś w Raju ze Mną będziesz

Pierwszy człowiek który się dostał do raju i jakim sposobem

O CZŁOWIEKU KTÓRY SIĘ PIERWSZY DOSTAŁ DO RAJU

Nieznany człowiek, o którym pomówić chcemy, pozostawił po sobie dość znaczny ślad o historycznym znaczeniu. I my cieszylibyśmy się, gdybyśmy mogli osiągnąć jego cel. Słyszeliśmy o miejscu które nazywa się Raj, krainie, w której panują pokój i niezachmurzona radość, gdzie przyjemność istnieje czysta i nieskalana, gdzie nikt nie narzeka na choroby i rozmaite dolegliwości; tam, jak nigdzie na naszym globie, nie ma śmierci, ani bólu, ani rozłąki, ani trosk, ani grzechu. W wyżynach tego wiecznie istniejącego kraju o nie zachodzącym słońcu, nie ma cmentarzy, ani domów dla obłąkanych, ani szpitali, ani więzień, gróźb wojny, alarmów i bomb. Chyba każdy z nas byłby gotów dostać się tam. A jeśli prawdą jest, że jeden już tam się dostał, to z o wiele większą chęcią my jesteśmy gotowi podążyć tą samą drogą i to nawet, gdyby krok każdy miał być znaczony łzami i krwią. Ale skąd my wiemy, że ten człowiek dostał się tam? Przecież my ludzie materialistycznego okresu chcemy faktów a nie teorii. Czyż może być faktem, że jakaś istota ludzka tak grzeszna jak my mogła kiedykolwiek dostać się do Raju? A teraz pytanie: Kto nam może poświadczyć prawdziwość tego faktu?

To jest faktem, ponieważ Zbawca Świata, Syn Żyjącego Boga, stwierdził to własnymi słowami, a On kłamać nie może, i tylko On jest nieomylny. W dodatku opieczętował to stwierdzenie słowem: „zaprawdę”, bo powiedział: „Zaprawdę, Ja powiadam ci, dziś będziesz ze mną w Raju”. A tak jak jest pewnym to, że Pan Jezus Chrystus po przymknięciu oczu podczas śmierci na krzyżu poszedł do Raju, tak pewnym jest, że i ten człowiek tam poszedł, gdyż Pan Jezus dał mu to zapewnienie.

Zastanówmy się teraz nad tym, kim był ten człowiek, który dostał ten wielki przywilej towarzyszenia Synowi Boga w przejściu do Raju? Czy był on jakimś wielkim działaczem społecznym, bogatym filantropem, uczonym teologiem, lub dobroczynnym księciem? Nie! W jaki więc sposób zasłużył on sobie na ten zaszczyt? Jak wielką cenę za to zapłacił? Czy wykonał jakieś wielki bohaterski czyn, i przez to był tak odznaczony?

Odpowiedź na te pytania jest zadziwiająca. Człowiek ten nie uczynił nic, co godne by było nagrody. Umierał on okrutną śmiercią, na którą w zupełności zasłużył. Był on łotrem. Człowiekiem, który pomagając mordercom, z bronią w ręku powstawał przeciwko władzy ustanowionej prawem. Nie zmówił ani jednej modlitwy w swoim życiu, nie wysłuchał ani jednego kazania, nigdy nie był w kościele, nie przeczytał ani jednego wiersza z Biblii, nie spowiadał się ani razu przed księdzem, nie był ochrzczony, nie był bierzmowany, nigdy nie uczestniczył w komunii.

On nigdy nie uczynił dobrego uczynku, ale całe jego życie było złe. Bezsensowna była już także jakakolwiek obietnica poprawy w jego życiu, gdyż nie miał on już więcej czasu do życia niż godzinę. Jego ręce i nogi były bardzo dobrze przybite do krzyża. Ten człowiek nie uczynił żadnej skruchy, nie szedł przez czyściec, nie uzyskał też dyspensy od żadnego papieża, bo wprost z krzyża złoczyńcy poszedł do Raju.

Jeśli więc ten człowiek uzyskał tak cudowny niezasłużony przywilej z ręki Boga, to czy i my nie możemy mieć nadziei na takie potraktowanie nas? Tym bardziej, gdy pomyślimy, że Bóg Jest Bogiem Miłości, który nie chce zguby ani jednego człowieka. Oczywiście my także możemy mieć tę nadzieję. Raj Boży jest otwarty bezpłatnie dla każdego, kto do niego wchodzi tak jak ten złoczyńca.

Jakiż był ten sposób przy pomocy którego dostał się do Raju? A w jakiż sposób my tam pójść możemy? Przecież my od razu bylibyśmy gotowi tam pójść, nawet gdybyśmy stracić mieli wszystko, co posiadamy, gdybyśmy tylko dostali to całkowite zapewnienie, że przygotowane jest dla nas miejsce chwały, które ma być dla nas na wieki.

Złoczyńca, o którym mówiliśmy, zużywał resztki swych sił i ostatnie tchnienie na bluźnienie przeciwko męczennikowi, który był tuż obok niego. Na pewno spodziewał się burzliwej odpowiedzi, ale to było daremne oczekiwanie. Żadne słowo potępienia nie wyszło z ust Pana Jezusa, ukrzyżowanego Króla, nie ukazało się także w Jego twarzy ogniste spojrzenie. Z czasem jadowite słowa złoczyńcy zaczęły przycichać, ale w tym momencie sumienie zaczęło działać. Być może że złoczyńca przypomniał sobie chwile, gdy on i jego Współtowarzysz niedoli przybijani byli do swych krzyży, on przeklinał swoich oprawców, podczas gdy Ten łagodny Król Żydowski, będąc maltretowany powiedział: „Ojcze wybacz im, bo oni nie wiedzą co czynią.”

Ten, Który wypowiadał te błogosławienne prośby, nie mógł być zwyczajnym człowiekiem, myślał w swej duszy złoczyńca. Przypominał sobie także słowa szeptane po całej Jerozolimie, że Ten oto człowiek obok niego konający w cichości, Mówił o sobie, że Jest Jedynym Prawdziwym Bogiem, Który Objawił się w ludzkim ciele, i nazywał Siebie Synem Boga. Cóż więc, gdyby to rzeczywiście była prawda? Wielu ludzi wiedziało także o cudach tego spokojnie konającego człowieka (Jezusa), nie usłyszał także nikt ordynarnych słów z Jego ust, nikt nie widział, aby On popełnił jakiekolwiek złe uczynki. Ten człowiek, zwany Jezusem nigdy nie potrzebował odwoływać swoich wypowiedzi, ani przepraszać za nieopacznie powiedziane słowo lub jakikolwiek czyn. „Czyżby to rzeczywiście mógł być Syn Boży? – myślał złoczyńca, – A te Jego słowa w których prosi o przebaczenie swym wrogom … – Tak to na pewno Jest Bóg Prawdziwy, jeśli kiedykolwiek Bóg miałby zstąpić na grzeszną ziemię, to na pewno to On Nim Jest”.

Do uszu złoczyńcy wciąż jeszcze dochodziły różne odgłosy motłochu: „Król Żydów!” „Spójrzcie na Jego koronę!” „A berło królewskie jakie ma!” „Patrzcie jaki ma tron!” – I gdy złoczyńca przysłuchiwał się tym głosom, został przekonany przez Ducha Świętego, że jest grzesznikiem i dlatego też doszedł do przekonania, że jako grzesznik sam zasłużył na taki los. Wydawało mu się dziwnym, dlaczego TEN CZŁOWIEK, wiszący na krzyżu obok, który nazywa się JEZUS, a Który przecież nic złego nie Uczynił, także musi umierać na krzyżu jak on, który jest tak złym człowiekiem. Zaczął powoli rozumieć, że gdy ten Jezus Jest na prawdę Bogiem Objawionym w ciele, SYNEM BOGA i Królem Izraela (narodu Boskiego) to na tym nie może być koniec tej sprawy. „Bóg może teraz milczy – myślał sobie – ale pewnego dnia Bóg Mu Jego królestwo da.”

Po tych rozmyślaniach złoczyńca zdobył się na zadziwiający czyn: w momencie, gdy motłoch wrzeszczał i bluźnił przeciwko niewinnie cierpiącemu rozległ się głos umierającego złoczyńcy: „PANIE, PAMIĘTAJ O MNIE, GDY WEJDZIESZ DO KRÓLESTWA TWEGO!”

Zbawiciel świata przyjął słowa te z radością. Odkrył w nich wiarę, która pojawiła się w duszy złoczyńcy. Nie było tu czasu na dobre uczynki, ani na obiecanie poprawy. Był tu tylko beznadziejny grzesznik oddający się bez wszelkich zastrzeżeń Zbawicielowi grzeszników, Który Powiedział do niego: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, DZIŚ ZE MNĄ BĘDZIESZ W RAJU”. Tak więc ten nędzny grzesznik, którego cały czas w naszej opowieści nazywamy złoczyńcą, nie potrzebował czekać na wejście do Raju. I o dziwo, szedł on razem ze Zbawicielem do tej krainy, gdzie miał widzieć i słyszeć rzeczy, o których nie miał pojęcia. I tak, umierając przymknął oczy na ten świat po to, aby ujrzeć twarz Zbawiciela i Jego głos. Otwarły się dla niego drzwi wiodące do wiecznego szczęścia, mimo, że zasłużył na najgorszą wieczną poniewierkę i karę wiecznego potępienia w jeziorze ognistym, gdzie byłby dręczony dniem i nocą na wieki wieków w ogniu i siarce.

A jakżeż sprawa przedstawia się z nami? Czy i my odkryliśmy już drogę do Boga? Jest ona dobrze widoczna i niezamglona? O, ona jest wyraźnie określona słowami: „Nie sprawiedliwymi czynami naszymi, lecz Jego łaską On zbawił nas.” „Łaską wyście zbawieni przez wiarę, a to pochodzi nie od was, bo to dar Boga.” Za dar nie płaci się, bierze go się tylko do wolnej ręki i dziękuje się Dawcy.

Tak jest i ze zbawieniem: Darem Boga jest życie wieczne przez Jezusa Chrystusa Pana Naszego.” Złoczyńca nie ofiarował nic, ani nie obiecywał niczego, ale natychmiast przyjął dar Chrystusowy, tę obietnicę wstępu do Raju, do którego też tego samego dnia wstąpił.

A jak ty możesz dostąpić tego? – Tak i ty musisz przyjść do Chrystusa jako winny i grzesznik, stwierdzając: „Ja wiem, że we mnie nie mieszka nic dobrego.” I ty nie próbuj usprawiedliwić swej przeszłości, nie rób także łatwych obietnic na przyszłość. Nie próbuj targować się z Bogiem, obiecując Mu więcej modlitw i więcej dobrych uczynków. Przez śmierć na krzyżu Chrystus zadość Uczynił wszystkim wymogom sprawiedliwości, które Żądał Bóg od grzesznika. Bóg Złożył na Chrystusa wszystkie nasze niesprawiedliwości. Jezus Chrystus Sam Poniósł nasze grzechy na własnym ciele na drzewo. Wypowiedzeniem słów: „Wykonało się” Bóg Przyjmuje każdego grzesznika, który wierzy w Jego Syna, a nie wierzy w siebie.

Jak możesz być pewnym tego, że Bóg Przyjął cię? Otóż Chrystus sam Obiecał: „Tego który do Mnie przechodzi, nie wyrzucę precz”. Powiedziane jest również w Słowie Bożym: „A tym, którzy Go przyjęli, On dał siłę aby się stali synami Bożymi”. A gdy ty pójdziesz z modlitwą do Niego, wyznając Mu, że jesteś grzesznikiem i winowajcą, On: Pan Jezus Chrystus przyjmie cię bezpłatnie i bez wszystkiego. On oczyści cię także od wszelkiego grzechu ponieważ „Krew Jezusa Chrystusa, Bożego Syna, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu”. On Zrobi z ciebie dziecko Boże, On odrodzi cię na nowo, i z tym nowym życiem dostaniesz część należną w Domu Ojca Niebieskiego.

Oto jest droga i to jedyna droga. Nikt, który idzie tą drogą wiary w Chrystusa nie może zabłądzić do Nieba, albowiem powiedziane jest: „Mocą Bożą strzeżeni” są ci co są Chrystusowi.

Proś więc Chrystusa, aby Zbawił cię teraz! Żaden nie prosił jeszcze daremnie. Złoczyńca prosił, a Chrystus Odpowiedział natychmiast. „Ktokolwiek będzie wzywał imienia Pańskiego, ten będzie zbawiony”. [RWC]

Zapraszamy na wykład

27 lutego 2017 (poniedziałek) o godz. 17.00

ZAPRASZAMY na spotkanie ewangelizacyjne z wykładem biblijnym pod tytułem:

Zaprawdę powiadzam ci, DZIŚ BĘDZIESZ ZE MNĄ W RAJU

Miejsce spotkania:

Galeria Wieruszowskiego Domu Kultury, Rynek 8/9, Wieruszów

https://web.facebook.com/events/1474393859237876/

WSTĘP WOLNY

https://ia601500.us.archive.org/11/items/BedzieszwRaju2017luty27Wieruszow/27luty2017DzisZeMnaWRaju.png

https://ia601500.us.archive.org/11/items/BedzieszwRaju2017luty27Wieruszow/BedzieszwRaju2017luty27Wieruszow.pdf

Jeśli chcesz otrzymać bezpłatnie Nowy Testament Pana Jezusa Chrystusa, napisz, wyślij sms lub zadzwoń: RLCh, ul. FABRYCZNA 18,

98-400 Wieruszów, tel. 600969527

Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony. [Dzieje Apostolskie 16,31] Jak możesz wiedzieć, czy posiadasz prawidłową wiarę? Jeśli złożyłeś swoją ufność we właściwej Osobie, W SYNU BOŻYM? – Jeśli złożyłeś w NIM ufność, znajdujesz się na słusznej drodze. Nie chodzi tu o głębię Twojej wiary, lecz o niezawodność i wiarygodność Osoby, w której złożyłeś swe zaufanie. Jeden może uchwycić się Chrystusa kurczowym uściskiem tonącego, podczas gdy drugi dotknie jedynie skraju Jego szaty – obaj są jednakowo bezpieczni. Jeden i drugi opierają się na wiecznej i niewzruszonej skuteczności dokonanego przez Niego dzieła. Na tym polega uwierzenie w Niego.

Upewnij się, że ufność Twa nie spoczywa w uczynkach, obrzędach i ceremoniach religijnych, uczuciach czy moralnym treningu. Mogą one nawet stanowić trzon Twojej wiary, a i tak zginiesz na wieki. Najsłabsza wiara w Chrystusa gwarantuje wieczne zbawienie, podczas gdy najbardziej niezachwiana wiara w samego siebie nic nie daje, a ostatecznie wiedzie na wieczne potępienie.

"Wierzę w Niego", wyznała mi kiedyś pewna dziewczyna, "ale gdy mnie pytają, czy jestem zbawiona, nie lubię mówić, że 'tak', gdyż boję się, że mogłabym skłamać". Dziewczyna ta była córką prowincjonalnego rzeźnika. Jej ojciec nie wrócił jeszcze z targu, gdzie zwykle nabywał zwierzęta na ubój. Zwróciłem się do niej zatem: "Gdybyś zapytała swego ojca, ile owiec dzisiaj kupił, na co on odpowiedziałby dziesięć, a potem któryś z sąsiadów zapytałby ciebie o to samo, a ty odpowiedziałabyś: 'nie mogę powiedzieć, bo nie chcę kłamać' – czy to byłoby w porządku?". Stojąca obok matka dziewczyny zareagowała z irytacją: "Jak to! Przecież w ten sposób własnego ojca uczyniłaby kłamcą!".

Mówiąc: "Wierzę w Niego, ale nie lubię mówić, że jestem zbawiona, gdyż boję się, że mogłabym skłamać", dziewczyna ta nieświadomie rzucała zły cień na Chrystusa. On sam bowiem zapewnił: "Kto wierzy we mnie, ma życie wieczne" [Biblia: Ew. Jana 6:47].

Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił. [Biblia: List do Efezjan 2:8-9]

CO MASZ ZATEM CZYNIĆ, ABYŚ BYŁ ZBAWIONY?

Szukajcie Pana, póki daje się znaleźć; wzywajcie Go, póki blisko jest. Niech opuści bezprawny drogę swoją, a człowiek nieprawy myśli swoje i niech się nawróci do Pana … [Biblia: Izajasza 55:6-7]

Tylko w Panu Jezusie Chrystusie jest ratunek przed należną Tobie karą piekła wiecznego.

Pan Jezus Chrystus – Jedyny bez grzechu – wziął na siebie Twoje grzechy. Umarł na drzewie krzyża zamiast Ciebie. Możesz skorzystać z tego doskonałego dzieła Pana Jezusa. Jak?

UWIERZ W PANA JEZUSA CHRYSTUSA A BĘDZIESZ ZBAWIONY!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *