Przedstawiciele zgromadzenia Bożego

Przedstawiciele zgromadzenia Bożego

Przy naszym naśladowaniu Jezusa bardzo ważne jest, abyśmy byli dokładnie obeznani i przekonani w wyznawanej nauce (2 Tymoteusza 3:14), a wtedy serce nasze będzie utwierdzone łaską (Hebrajczyków 13:9). Godzi się zwrócić uwagę, że powinniśmy nie tylko poznać prawdę, ale też przeżyć ją w całej prostocie serca.

W życiu każdego Chrześcijanina, szczerego w naśladowaniu, niewątpliwie nastąpi wcześniej czy później chwila decydująca, kiedy będzie musiał samodzielnie naśladować Pana, to znaczy bez oglądania się na innych Chrześcijan. Samodzielny wyznawca Chrystusa dzięki doświadczeniom w życiu praktycznym staje się pewniejszym i doskonalszym (Jakuba 1:2-8). Jeżeli my tak poznajemy czas prób, nie będziemy upadali na duchu (Jana 16:33). Każde dziecko Boże powinno szczerze przyznać: „Do przeżycia Słowa Bożego mam do rozporządzenia dość możliwości”.

Czy można Zgromadzeniu Bożemu narzucić jakąś zaporę lub zniszczyć je zupełnie? Przenigdy! Zbór Boży jest ugruntowany przez Pana Jezusa Chrystusa, Który rzekł: „bramy piekielne nie przemogą go” (Mateusza 16:18). Przedstawianie Zboru było przez pierwszych Chrześcijan dokonywane w łamaniu chleba po różnych domach (Dzieje Apostolskie 2:42.46). A słowo naszego Pana stosuje się i dziś jeszcze do nas: „gdzie są dwaj albo trzej zgromadzeni w Imię Moje, tam Jestem w pośrodku nich”. Zbór został założony i trwać będzie, aby go zabrać do domu Ojcowskiego.

Ktoś może zwrócić uwagę, że w Piśmie Świętym wyraźnie jest omówione wszystko to, co dotyczy naszego osobistego chodzenia i świętości, natomiast to, co określa ścieżkę i stanowisko nasze pod względem Zgromadzenia, nie zostało dostatecznie jasno wyrażone w Słowie Bożym. Jest to stanowczo mylne zapatrywanie. Przeciwnie, Pismo Święte nie mogło prościej i dobitniej wyłożyć społeczności zborowej, jak jest ona wyłożona w Ewangelii Mateusza 18:20.  W tych jasnych słowach znajdujemy podłoże wszelkiej Chrześcijańskiej społeczności: Chrystus jest Centrum, a wierzący są zgromadzeni przez Ducha Świętego wkoło Niego, lub raczej: do Niego. Warto zauważyć, że nie jest napisane: gdzie dwóch albo trzech się zgromadzi, lub: dwóch albo trzech wspólnie się zejdzie, lecz: „gdzie dwóch albo trzech zgromadzeni są”, Wskazuje to na zgromadzającą moc: nie jest to zwyczajne zbieranie się czy działalność ludzkiej woli, to Duch Święty, jak wiemy, jest tą mocą, co w Imieniu Jezusa zgromadza (Jana rozdziały: 14 i 16).

Gdy Pan miał opuścić Swych uczniów, rzekł „Ja prosić będę Ojca, a innego Pocieszyciela (Pełnomocnika) da wam, aby z wami mieszkał na wieki, onego Ducha Prawdy, Którego świat przyjąć nie może, bo Go nie widzi ani Go zna; lecz wy Go znacie, gdyż u was będzie”. Tu mamy ową zgromadzającą, tworzącą i zachowującą moc Zboru Bożego. Na obecność Ducha Świętego w Zgromadzeniu składają się trzy ważne fakty: 1) „aby z wami mieszkał na wieki” , nie na jakiś oznaczony ograniczony czas, na jaki Był tu Sam Zbawca, lecz na zawsze; 2) „gdyż u was mieszka”; 3) „i w was będzie”, mieszkając w każdym wierzącym poszczególnie.

Tych samych kosztownych prawd nauczał później Apostoł Paweł daleko wyraźniej, pozostawiwszy je w listach. „Azaż nie  wiecie, że ciało wasze jest  świątynią  Ducha Świętego, Który w was jest?” (1 Koryntian 6:19). „Na Którym też i wy się wespół budujecie, abyście byli mieszkaniem Bożym w Duchu Świętym” (Efezjan 2:22). Jakże cudowną, cenną i błogosławioną Prawdą jest Ten Duch „w was”, „u was” i „na wieki”! O, jak niezmiernie bogaty jest posag Oblubienicy Barankowej!

Zwróćmy uwagę na praktyczne wykonanie słów z Mateusza 18:20. Oto „gdy był wieczór dnia onego pierwszego po sabacie, a drzwi były zamknięte, gdzie byli uczniowie zgromadzeni dla bojaźni żydowskiej, przyszedł Jezus i stanął w pośrodku nich i rzekł im: Pokój wam! A to rzekłszy tchnął na nich i rzekł im: Weźcie Ducha Świętego”. Mamy tu prawdziwy i błogi obraz Zgromadzenia Bożego: Chrystus w pośrodku jako Centrum, a uczniowie zgromadzeni wkoło Zmartwychwstałego Jezusa. Pokój, uwielbienie, służba i duch dziecięctwa charakteryzuje ich. Zgromadzenie zebrane na Boskim podłożu nie tylko uznaje w swym Ośrodku Chrystusa, lecz także Ducha Świętego jako swego nieograniczonego Kierownika i Źródło wszelkiego zbudowania i pokrzepienia. Zgromadzeni więc będą prowadzeni przez Ducha Świętego, aby mogli patrzyć na Pana dla chwalebności Bożej (1 Koryntian rozdziały 12 i 14).

Gdy Zgromadzenie Boże oglądamy tak, jak je Zbudował Sam jego Założyciel, nigdy nie będziemy mieli najmniejszych trudności w przedstawianiu tego Zgromadzenia. Skoro już trzech, a nawet dwóch stanowi Zgromadzenie Boże, to mogą oni korzystać ze wszystkich niebieskich błogosławieństw jakie chce podarować Swoim wykupionym Umarły, Zmartwychwstały i Tronujący po prawicy Bożej Pan Jezus Chrystus (Efezjan 1:3-14).

Teraz możemy zrozumieć, że gdy trzech lub dwóch wierzących ma pragnienie wspominać śmierć Pana i Jego rychłe wtóre przyjście według 1 Koryntian 11:26, to również i w tym małym gronie, zgodnie z wolą Pana, będą łamali chleb, i właśnie po domach. Albowiem takich chwalców szuka Ojciec Niebieski (Jana 4:23). Zaiste, wszelkie kwestie karności, jakie tu pozornie mogą wypłynąć, są jednak rozwiązane i w tej małej garstce, gdyż wierzący ci przedstawiają sobą Zgromadzenie, czyli Zbór, lub Kościół Boży w ogólnym zarysie. Możliwe, powstać mógłby zarzut, czy nie za dużo tu powiedziano? Czy nie za wiele treści wkładamy w ten krótki fragment z Mateusza 18:20? Bynajmniej! Albowiem Pan Jezus Sam przyznał się do takiej małej garstki mówiąc: „Tam jestem”. A gdzie jest obecny Pan Jezus, możemy się nie niepokoić, gdyż błogosławieństwa na pewno tam nastąpią, bo On jest Głową Zgromadzenia. Przed mądrymi wszakże pozostaje to zakryte (1 Koryntian 3:18).

Nie wolno nam też zapominać, że żyjemy w czasach upadku, kiedy małe lisy niszczą winnicę (Pieśń 2:15) i kiedy możemy tylko przedstawiać sobą prawdziwe Zgromadzenie w jego jedności. Zresztą, cały zastęp wybawionych, wszyscy w rzeczywistości odrodzeni, przedstawiają sobą Ciało Chrystusowe.

Lecz o ile my, jako Zgromadzenie Boże na ziemi, dążymy do tego, by stać się widocznymi, to już tym samym przybieramy formy. Mimowolnie i niechcący tworzymy wtedy partie, do czego tzw. Kościół niestety już dojrzał, a partia taka jest zakazana (1 Koryntian 1:10-13). Jednak nie jest to już takie Zgromadzenie, jakie Pan Jezus Założył.

Pan Jezus nigdy tu na ziemi nie był poznany w całej Swej istotnej wielkości i posłannictwie. „Dlatego świat nie  zna nas, iż Onego nie poznał” i „jeszcze się nie objawiło, czym będziemy” (1 Jana 3:1-3). I my też nigdy nie możemy stanowić oglądanego przez świat, widzialnego, zbiorowego Kościoła Chrystusowego, ponieważ jako taki nie stał się on jeszcze nigdy jawnym. I jeśli jesteśmy prawdziwymi naśladowcami Jezusa Chrystusa, to niech nas nie dziwi, gdy będziemy musieli także być uważani za nieznanych (Jana 17:14).

Dzięki Panu, ma On wiele tych, którzy w cichości i prostocie, bez przyjmowania specjalnych nazw idą ścieżką pielgrzymstwa za swym drogim Panem. Przez pustynię prowadzi i samotna jest ta droga, a świat jej nie uznaje, dlatego jest tym trudniejsza. Ale czyż Pan Jezus był uznany na drodze przez tę pustynię? A czy kapłani i świecka władza w osobie Piłata uznali Pana Jezusa? Nie, oni właśnie ukrzyżowali Go. Zaraz na początku Swej działalności natknął się nasz Pan w stanie pielgrzymstwa na opozycję i na tej zasadzie później powiedział: „Albowiem ponieważ to się na zielonym drzewie dzieje, a cóż będzie na suchym?” (Łukasza 23:31).

Lecz z drugiej strony, jesteśmy widzialni dla świata pod względem odpowiedzialności za swoje chodzenie, życie, mowy i świadectwo: „list Chrystusowy znany i czytany przez wszystkich ludzi” (2 Koryntian 3:2; Mateusza 5:14). Jako list Chrystusowy przedstawiamy tutaj Chrystusa swym życiem duchowym.

A kogo przedstawiają najczęściej? Apostoł Paweł osądził wszelkie nazwy, nie wykluczając swej własnej (1 Koryntian 1:12; 2:4). Zaczynała już wtenczas upadać prawda, którą on przedstawił i której tak gorliwie bronił. Jemu, najmniejszemu z apostołów, została objawiona tajemnica o Chrystusie i Kościele (Efezjan rozdziały: 3 i 5:32). Tego który wypełnił Słowo Boże (Kolosan 1:25) i w całym znaczeniu był jego wyrazicielem, opuszczono i sprzeciwiano się u schyłku jego życia (2 Tymoteusza 1:15; 4:10.16). Już za jego życia wypełniła się na nim własna przepowiednia: Dzieje Apostolskie 20:29-30. Wzmianki o odchyleniu od Prawdy dają się także zauważyć w listach Apostoła Jana, gdzie znajdujemy wezwanie do wszystkich, którzy mają „pomazanie od Onego Świętego” , by trwali w tym, „co było od początku”. Jan wielce się radował, dowiedziawszy się, że „niektórzy chodzili w Prawdzie”, urzeczywistniając ją wiernie wraz z Apostołem (2 Jana 2).

Stajemy więc wobec pytania: czyimi przedstawicielami jesteśmy i gdzie zajmujemy swe miejsce? Czy nasze stanowisko jest oparte na Słowie Bożym i uzależnione od niego? Czy jako członki ciała Chrystusowego zgromadzamy się do imienia Pana, czy też do swej denominacji, będąc równocześnie jej przedstawicielami? Duch Święty jest Pełnomocnikiem Chrystusa w Zgromadzeniu: bierze od Niego i daje nam z Jego pełności łaskę za łaską. Zachodzi to w zupełności wówczas, gdy jesteśmy posłuszni Słowu Bożemu i całkiem zależni od kierownictwa Ducha Świętego. Dałby Bóg, aby wśród wielu Jego dzieci mogło to być urzeczywistniane ku Jego chwale i czci.

Z podziwem i uwielbieniem spoglądamy na Ciebie, o nasz Panie, Który Jesteś Bogiem Prawdy i Bogiem Zbawicielem naszym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *