Kartka
z kalendarza "Dobry Zasiew" z dnia 27 marca 2015r.
Aż zaczną szukać w skrusze mojego oblicza.
Księga Ozeasza 5,15
Pewien menadżer znaczącego przedsiębiorstwa cieszył się powodzeniem i prowadził beztroskie życie. Przy tym, jak sądził, nie potrzebował Boga.
Pewnego dnia człowiek ten został zaaresztowany pod zarzutem kierowania grupą przestępczą, która napadła na dostawcę towaru, zaopatrującego jego firmę i ograbiła go. Chociaż menadżer był całkowicie niewinny, czuł się niczym największy nędzarz na ziemi. Na domiar złego adwokat, któremu tak bardzo ufał, akurat był nieobecny. Jego przyjaciele, zasiadający na wysokich stanowiskach, zdystansowali się wobec niego.
Przebywając w areszcie w czasie dochodzenia, otrzymał chrześcijański kalendarz. Zaczął czytać go i już wkrótce odczuł, że Bóg wyraźnie działa w jego sercu. Gdy niedługo później zajmujący się jego przypadkiem urzędnik sądowy odwiedził go, aby wyjaśnić pewne sprawy, aresztowany zwierzył mu się z duchowych potrzeb, jakie w nim się obudziły. Urzędnik ten był wierzącym człowiekiem i opowiedział mu o przebłagalnej, zastępczej śmierci Jezusa Chrystusa oraz Jego zwycięskim zmartwychwstaniu (1. Kor. 15,3-4).
Wtedy to niewinnie zatrzymany w areszcie menadżer rozpoznał, że wobec Boga jest faktycznie zgubionym grzesznikiem i przestępcą, który notorycznie lekceważył Jego sprawiedliwe prawa. Przyjął w wierze Pana Jezusa Chrystusa jako swego osobistego Zbawiciela. Kilka dni później sąd ogłosił go niewinnym i wypuścił na wolność. Teraz był podwójnie wolnym – wolnym od wyroku wiecznego potępienia oraz wypuszczonym z tymczasowego aresztu.
"A gdy mnie będziecie szukać, znajdziecie mnie. Gdy mnie będziecie szukać całym swoim sercem, objawię się wam – mówi Pan – odmienię wasz los" (Jer. 29,13-14).